jak mozna być takim sk*******M. Piękny psiak.
Trzeba rozsyłać informację o tym psie gdzie się da. Jeśli włączy się w akcję dużo ludzi, może znajdzie się dom, który go przygarnie...
będę jechał tamtędy w piątek ; wezmę mu wody i jedzenia i najważniejsze ogarnę jaki ma charakter , bo mam pomysł na dom dla niego
Ludzie serca nie mają. Ja też mam mały zwierzyniec w domu i przygarnąć nie mogę. Podbijam. Szukamy domku. Polecam również umieścić zdjęcia psiaka na stronie Animals i na ich profilu facebookowym. Zawsze większa szansa na znalezienie mu domu.
Trzeba??? Bez przesady co najwyżej można chcieć! Lauro chcesz to się zajmuj ludźmi przecież nikt Ci nie broni.
Jeśli ktoś chce pomagać bezdomnym psom to jego sprawa i zbędne są takie dziwne komentarze. Wolę pochylić się nad bezdomnym zwierzęciem niż nad podłym człowiekiem.
Czytam i uśmiecham się do tych wpisów pełnych ciepła, ludzkiego serca i dobroci.
Jesteście wspaniali.
Pozdrawiam wszystkich kochających psiaki, kociaki i inne zwierzaki.
Ktoś mądry powiedział, że miarą człowieczeństwa jest stosunek do zwierząt.
p.s. wierzę, że owczarek znajdzie dom - żałuję że nie mogę, ale mój jest już opanowany przez koty.
Pamiętam o psiaku . Prowiant przygotowany . Mam nadzieję , że będzie na miejscu . Jadę w jedną stronę rano . Jeśli będzie to spędzę z nim trochę czasu i zobaczę jaki ma charakter i zobaczymy ....
Jeśli go nie będzie to zatrzymam się po południu .
Ludzie przynajmniej moga zglosic sie o pomoc do roznych instutucji.Jest jak jest z tym ale ludzi chroni prawo.A psa czy inne zwierze ? Ile jest wyrokow za znecanie sie nad zwierzetami ? Owszem coraz lepiej z tym ale nadal ciezko.Pies nie zapuka i nie powie ze dzieje mu sie krzywda.Zycze Ci zebys kiedys poczula to wspaniale uczucie gdy pomagasz psu.Zobaczyla ta wdziecznosc w jego oczach to jak sie otwiera poprzez ogromna prace ktora trzeba w to wlozyc.Zeby reka czlowieka,dotyk nie kojarzyl mu sie z biciem ale czyms przyjemnym.Pies przynajmniej okaze wdziecznosc.A czlowiek jeszcze bedzie prosil o wiecej..
Ja kiedyś bardzo nie lubiłem psów i ogólnie zwierząt . Nie wiem dlaczego . Po prostu nie i już . Jednego roku na jesieni ktoś porzucił u nas na ulicy psa . Sam go przeganiałem . Mijał miesiąc , potem drugi , a pies czekał ... Przyszły potem olbrzymie mrozy . Pies był już tak chudy i wyziębnięty , że niemal bliski śmierci . Wyjeżdżałem wtedy rano do pracy i zamykałem bramę . Podszedł do mnie , siadł i patrzył na mnie . Spojrzałem mu wtedy w oczy i coś się stało czego nie umiem wytłumaczyć .....
Został u nas w domu na wiele lat i sam przed sobą ledwo potrafiłem przyznać , ale rzeczywiście to był najlepszy i oddany przyjaciel , któremu można było zaufać . Wszyscy go uwielbialiśmy - dzieci , żona i nawet ja . Pozdrawiam
Piotr - dziękujemy za informację i czekamy na nowe wieści. Dzięki ogromne.
Już większych problemów nie macie? O jednego psa tyle szumu
Wzruszająca historia Piotrze.
To prawda, że oczy mówią wszystko, nie tylko ludzkie. One są odbiciem duszy. Szkoda, że tak rzadko w nie zaglądamy.
Nie mam dobrych wiadomości . Jechałem tamtędy przed 9 i niestety psa nie było . Zatrzymałem się i pytałem o niego drogowców , którzy od rana tam pracowali , ale nie widzieli go .
Wieczorem niestety wracałem z W-wy trasą przez Kozienice , więc nie miałem możliwości sprawdzenia ponownie czy jest .
Dzięki za wieści - rzeczywiście pech. No nic - może się jeszcze uda mu pomóc. Szukamy domu dalej.
Jesli ktos,bedzie tamtedy jechal niech pamieta o psiaku,moze znajdziemy mu jakis dom,pytajmy znajomych,szkoda psiny,napewno bedzie bardzo wiernym przyjacielem.
Ja kocham psy i zwierzaki w ogóle, przygarnęliśmy już 2: biedne, porzucone, wychudzone i tylko te oczy....smutne i szczere. to najwierniejsi przyjaciele rodziny:)) trudno mi nawet czytać ten post, bo łzy mi napływają do oczu, jak można zostawić psa,,,, nikt nie wyobraża sobie, co on czuje, jak strasznie tęskni, choruje z żalu, i wciąż czeka.....Popytam, może znajdzie się dla tego pieska domek, cieszę się, że ludzie próbują jednak pomagać......pozdrawiam
On cały czas tam czeka na właściciela,czasem się oddala ,ale zawsze wraca,miło że się Aga zainteresowałaś,ja byłam u niego ok.5 dni temu,jakaś miseczka była ,ale nigdy nie wiadomo,, lepiej weź coś ze sobą,jeśli akurat go nie będzie ,to zostaw mu na przystanku,on wróci.Dzięki.Jak bedziesz mogła daj znać,co z tym bidulkiem.
W niedzielę kiedy byłam u niego ostatnio miał miskę i na wodę i na jedzenie. Miejmy nadzieję, że ciągle tam są. Super, że jedziesz :) czasami chodzi na spacery krótkie, ale zawsze wraca na przystanek.