"Kariera naukowa Ogórek wygląda wątło" - pisze portal Tomasza Lisa, nazywając kandydatkę SLD "produktem doktoropodobnym". Tym samym otwiera dyskusję o sprawie niezwykle drażliwej dla Bronisława Komorowskiego. Nie jest tajemnicą, że jego kariera naukowa ogranicza się do magistra, a to i tak napisanego w 11 dni - i to przy pomocy żony i teścia. W Bazie Ludzi Nauki nie ma go wcale.
http://niezalezna.pl/63752-portal-lisa-lustruje-kariere-naukowa-dr-ogorek-o-dorobku-komorowskiego-cisza?utm_source=feedburner&utm_medium=email&utm_campaign=Feed%3A+niezalezna+%28niezalezna.pl%29
"Naszym dziennikarskim obowiązkiem jest postawienie pytań: czy opinia publiczna nie jest od kilku lat wprowadzana w błąd?" - informuje "wSieci" i publikuje materiał mający "odsłonić" Annę Grodzką. Sama posłanka jest w szoku. "Bardzo trudno mi czytać te wstrętne kłamstwa i obrzydliwe insynuacje" - napisała na Facebooku.
Niezależna porównuje doktorat Ogórek z magisterką Komorowskiego. Brawo. Dlaczego jednak jako jedyne kryterium słabizny jej pracy naukowej podaje bazę ludzi nauki? W natemat jest tego dużo więcej.
"W zasadzie można byłoby poprzestać na stwierdzeniu, że autorka albo niezbyt dobrze orientuje się w stanie badań, albo świadomie go ignoruje. Wielu badaczy zajmujących się ruchami beginek i waldensów byłoby zdziwionych, dowiadując się w 2012 roku, że te dwa ruchy religijne są tak słabo rozpoznane (...). Można postawić pytanie, czy autorka nie zna dorobku naukowego kilku generacji historyków, którzy badali dzieje interesujących ją ruchów religijnych?
Źródło: "Roczniki Historyczne" za 2013 r."
Czy to chodzi o tego samego redaktora Lisa odznaczonego przez Bronisława Komorowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne osiągnięcia w działalności na rzecz wolności słowa w Polsce, za wkład w rozwój wolnych mediów i niezależnego dziennikarstwa"
Jeśli tak, to sporo to wyjaśnia...
o tego samego!