A ja uwazam ze jezeli cos pozyczam to oddaje po prostu zwykla przyzwoitosc i tyle na ten temat . Jak by tak kazdy pozyczal a nie oddawal to co by z tego bylo? nawet z banku
Proszę przeczytać mój wpis ze zrozumieniem. Ja niczego nie pożyczyłam ani nie kupiłam a mam na karku windykację.!!! Co do rzeczywistych długów to mogę zapewnić, że nie mam żadnych zaległości.
Wiesz co Ty tych pieniedzy to chyba nie chcesz dodać? Szukasz sprzymirzencow ktorzy Cie w tym umocnia.
długi za rachunki z sieci telekomunikacyjnych i za komórki przedawniają się po 2 latach
No ja ich nie chcę oddać bo..... czytaj 3 wpisy wyżej!!!!
Padłam ofiarą naciagaczy i oszustów!!!! Czy ktoś czyta te wpisy ze zrozumieniem????
Trafiłam tu przypadkiem i myślałam, że znajdę tu jakąś fachową poradę.... lub chociaż małą podpowiedzieć. Czy ktoś z wyżej wypowiadających się tak chętnie zapłacił by 180 zł za NIC bardzo jestem ciekawa....
Pani ALu - nie trzeba się denerwować. Powiem tak- jeżeli nie jest pani dłużniczką, to NIE ISTNIEJĄ PRZEPISY, które by nakazywały pani płacić.
W Pani przypadku proponuję zgłoszenie sprawy na policję jako próbę wyłudzenia pieniędzy. Być może nie jest pani jedyną poszkodowaną w ten sposób osobą.
Dziękuję, nie nie jestem jedną osobą z takim problemem - na innych forach ludzie piszą o podobnych sytuacjach - listy zaczęły przychodzić do wielu osób z początkiem roku 1, 2 stycznia ( ot takie noworoczne niespodzianki...) od tej samej firmy windykacyjnej i rzekomy zakup bublikacji w tym samym wydawnictwie tylko tytuł czasem inny. Generalnie wiele osób pisało żeby naglosnić w TV lub wystosować pozew zbiorowy ale jakoś to wszystko przycichło..... Niektórzy po wystosowaniu pism do obu firm z rządaniem kopi dokumentów potwierdzających rzekomy zakup otrzymali odpowiedź, że firma u której jest ów dług..... niestety nie może odnaleźć dokumentów (?) więc umarzają dług i wycofują firmę windykacyjną.
Nie ukrywam, że gdzieś tam liczę też na taką odpowiedź.... ale na razie cisza.
To nie bylo do Ciebie. Przepraszam.
Ja bym poszedl z tym na policję.
Ok nie ma sprawy ;)
Co do policji to sama się na tym zastanawiałam tylko.....nie bardzo rozumiem te zasady,, przedawnienia,, bo teraz chyba ten,, mój,, dług jest już przedawniony i gdyby firma windykacyjna jednak zdecydowała się oddać sprawę do sądu to ja mogę podnieść ów problem przedawnienia. Jednak na skutek np. zgłoszenia sprawy do prokuratury ( na policję...) okres przedawnienia podobno ulega przerwaniu.... Chyba muszę iść z tym jednak po poradę do prawnika.
Gów..o mnie twoje zdanie obchodzi.
Jeśli nie ma wyroku sądowego z klauzulą wykonalności, wystawionego w ciągu trzech lat od powstania zobowiązania, dług ulega przedawnieniu i nie ma możliwości prawnej wyegzekwowania go. Gdy wyrok nakazowy jednak jest, to jest to okres 10 lat. W tym terminie wierzyciel musi wystąpić do sądu o wznowienie tytułu wykonawczego i skierować sprawę do komornika. (TYLKO I WYŁĄCZNIE KOMORNIK SĄDOWY MOŻE EGZEKWOWAĆ WIERZYTELNOŚĆ). Firmy windykacyjne to nic innego jak zwykła firma, którą może założyć każdy z nas w ciągu przysłowiowych 5 minut. Firmy windykacyjne kupują wierzytelności średnio za kwotę 10% długu. Bazują głównie na "gnębieniu" (listy, telefony, dziwne teksty, czasem zastraszanie), przez co dłużnik nie znający swoich praw płaci takiej firmie, czasem zdarza się, że nawet gdy spłacimy, znowu musimy spłacić ten sam dług kolejnej firmie, bo się wymienili "dłużnikami".
Najlepiej wcale nie rozmawiać z tego typu firmami.
Jeśli chcesz spłacić zadłużenie, spłać je bezpośrednio wierzycielowi - nigdy firmie windykacyjnej.
A propos, jest pewna firma windykacyjna, co wybiera przypadkowe osoby z książki telefonicznej, kupuje dane osobowe, (dług rzeczywiście nie istniejący), wystawia tytuł egzekucyjny w sądzie elektronicznym, kwoty 150-300zł.
I bardzo dużo osób spłaca to dla świętego spokoju, lub z braku wiedzy dt. odwołania się od wyroku.
W sprawie tej firmy toczą się ciągle pozwy zbiorowe, ale i tak działają dalej.
I dlatego ja moj dlug splacilem firmie windykacyjnej, poniewaz te firmy zakladaja cwaniaki? I nie chce aby ktos taki nekal kiedys moje dzieci. Zarzadalem papier na to i dostałam.
To był Twój rzeczywisty dług czy też jakiś,, wyjęty z kapelusza,,?
U mnie nie było żadnego wyroku sądowego a od roku 2000 kiedy to rzekomo dokonałam zakupu publikacji mineło ponad 14 lat. Czyli najlepiej nic nie robić i czekać na to co dalej zrobi firma windykacyjna...? Może to właśnie ta firma mnie dopadła..... tylko jak to możliwe by taki proceder,, kwitł i miał się dobrze,, a gdzie prawo chroniące obywatela...? Dla mnie to jest jakieś chore...
Możesz zbierać korespondencje, nie kasować połączeń telefonicznych lub jak masz możliwość nagrywaj je i następnie możesz złożyć doniesienie o nękanie w celu wyłudzenia. Lub tak jak piszesz, po prostu nic nie robić, nie przejmować się i nie rozmawiać z nimi.