Do zakładu poprawczego kieruje sąd swoim wyrokiem i na pewno nie za nieobecności w szkole i agresję słowną. W szkole za takie "przewinienia" dziecko powtarzałoby klasę, miało obniżoną ocenę z zachowania, dostałoby kuratora (przy zagrożeniu demoralizacją). Jeśli mowa o zakładzie poprawczym śmię twierdzić, że dziecko miało konflikt z prawem.
Potwierdzam to co napisał przedmówca 8:05 ,że żaden sąd za nieobecności w szkole nie kieruje dzieci do poprawczaka.To ,,dziecko" chyba ma więcej niż 13 lat skoro rodzicu boisz się tak poprawczaka.Pomyśl może temu,,dziecku" potrzebna jest pomoc nie adwokata tylko psychologa albo terapeuty skoro ma problemy.
Sorki, ale nikt ci nie uwierzy ,że za wagarowanie albo zwyzywanie kolegi w szkole dostał kare poprawczaka. Dlatego szkoda w ogóle zajmować głos w dyskusji.
Nie jestem pewna, czy adwokat będzie potrzebny. Kluczowe znaczenie ma opinia kuratora oraz badania w RODK. Istotne jest również, czy chodzi o umieszczenie dziecka w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii czy Ośrodku Wychowawczym. Po zmianie przepisów prawnych, sąd nie kieruje do MOS, o tej formie kształcenia decyduje rodzic w porozumieniu z poradnią psychologiczno - pedagogiczną. Najlepiej będzie, jeśli zasięgniesz informacji u kuratorów rodzinnych w Sądzie przy ul. Kościuszki.
Walcz. Poprawczak to NAJGORSZE rozwiązanie.