prosze o namiary na adwokata ktory spróbuje nie dopuścić aby dziecko trafiło do poprawczaka bo naprawdę na to nie zasluguje
jakby nie zasługiwało to by go tam nie kierowali. Rozumiem, ze jestes rodzicem, ktory twierdzi, ze jego dziecko jest grzeczne, tylko ma złych kolegów.
Kilka lat temu w wąskiej uliczce zabito chłopaka, sąd orzekł, ze morderca nie zasługuje na więzienie, po czym pewny siebie bandyta znowu zaszalał i pobił kolejnego chłopaka, sprawa toczy się w sądzie.
ech, kolegów złych ma.... To na pewno wina nauczycieli, tych.... z sąsiedniego wątku.
Jak zwykle wypowiedż kąśliwej Pani pedagog.Dz\iwi się Pani że takie wątki powstają.
Lepiej niech idzie, może coś z niego wyrośnie, jak Ty nie umiałaś wychować, to może komuś innemu się uda. Wiem, że wstyd przed rodziną i znajomymi, ale może jednak s syn wyjdzie na ludzi, w co wierzę, bo nasze społeczeństwo już wystarczająco jest zepsute.
Ty go ratuj, posyłając do poprawczaka. Zobaczy , że to nie fajne i może się obudzi i zrozumie,ze nie na tym życie polega. Broniąc go przed odpowiedzialnością, sama pokazujesz mu,że to, co robi ujdzie mu na sucho. Chyba ,że w przyszłości chciałabyś zostać matką np mordercy...
Gośc 22:28, żaden rodzic nie chce wychować dziecka na przestępcę! Jak zostaniesz mamą/tatą, przekonasz się, jak to jest
jak tam już się się trafi to znikomy procent wychodzi na ludzi taka jest prawda to równia pochyła do kryminału.
"Ty go ratuj, posyłając do poprawczaka" obyś nigdy nie trafił na takiego po resocjalizacji z poprawczaka wtedy nie będziesz pisał takich głupot.
pytam o adwokata a tu ze pewnie bronie syna ze jest grzeczny i ma zle towarzystwo wogole nic takiego nie napisalem aniolem nie jest ale uwazam ze za nie chodzenie do szkoly i ze slownie jest agresywny to nie zasluguje na poprawczak tyle
Jak zabije , to zasłuży? Od czegoś się zaczyna. Brawo dla szkoły,że reaguje
No, brawo, posłać dzieciaka do poprawczaka i go zmarnować. Wiecie co sie dzieje w takich miejscach? Nigdy nie pozwoliłabym aby moje dziecko trafiło do jakiejkolwiek placówki.
Słuchajcie nie nam to oceniać, czy ktoś zasługuje na karę czy nie - od tego jest sąd. Ja rozumiem autorkę wątku, rodzic zawsze będzie bronić dziecka (to jest naturalne). Inną sprawą jest to czego młodociany się dopuścił i tutaj moim zdaniem rodzice też są tego winni, ponieważ go wychowywali i powinni wpoić młodemu pewne wartości.
Nie jest to takie oczywiste, że rodzic tylko i wyłącznie odpowiada za wychowanie i doskonale o tym wszyscy wiemy. Nastolatek większosć dnia spędza w szkole, wśród rówieśników i choćby matka na głowie stawała nie zawsze da się dziecko uratować. Mam córki i problem mnie nie dotyczy, ale widzę przykłady dzieciaków takich 11letnich z dobrych domów, które niekoniecznie robią takie rzeczy, z których mama byłaby dumna, no ale mama nie widzi i się nie domyśla bo w domu dzieciak to anioł. Nauczyciele powinni troszkę baczniej przyglądać się temu co się dzieje w szkole, bo niestety mimo, że mam córki to spotkałam się z przemocą dotyczącą właśnie mojego dziecka i n-l nic nie wiedział o sprawie i na początku bronił łobuzerstwa. Te dobre dzieci w szkole stykają się ze złymi a że nauczyciele sobie nie radzą(nie oceniam, może to rzeczywiście trudne, choć i nie wszyscy się nadają ) to czasem ten dobry musi robić to co chce łobuz, żeby być bezpiecznym. Wiem chaotycznie to napisałam, ale wg mnie szkoła też wychowuje niestety.
W ogóle nie chaotycznie :) Ładnie i składnie :) Mądrze.
Oczywiście, że największa odpowiedzialność spoczywa na rodzicach... Znam jednak przypadek 21 latki, która pochodzi z normalnego, spokojnego, może skromnego ale pełnego miłości domu... Dziewczyna miała ambicje, pasje, plany, realizowała to krok po kroku, dostała się na dobre studia... I nagle poznała chłopaka w dodatku 3 lata młodszego. Chłopak ten zajmuje się głównie przesiadywaniem w miejscowym kebabie. Naukę skończył na 1 klasie zawodówki. Nie pracuje. Dziewczyna zakochała się po uszy. Zaczęła pić, zawaliła studia, rodziców doprowadziła do stanu, że ci bez procha na uspokojenie nie dadzą radę. Proszą, tłumaczą, matka płacze... Grochem o ścianę... Sami widzicie.
dzieci trzeba umieć wychować, a nie hodować ;)
Te wychowywane też czasem zbaczają z dobrej drogi, bo życie weryfikuje wszystko.
A moze na poczatek kurator i ewentualnie dom dziecka,poprawczak to zły pomysł tam dziecko niczego sie nie nauczy,jakies wartosci i normalnosc mozna wpoic w domu dziecka.a co do tej pory robił pracownik socjalny,kurator???no chyba ze nie mogli poradzic sobie z dzieckiem i rodzina,ale czy naprawde poprawczak??/