a ja jestem za tym, aby religia wróciła do sal katechetycznych przy kościele. Tak uczyłam sie religii i było ok. Kto chciał posyłał dziecko i było ok.
Jak to jest, że przez całą swoją "karierę" w szkole uczeń ma najwięcej lekcji religii (nawet języka polskiego jest mniej)? Wychodzi na to, że jest to najważniejszy przedmiot. Pamiętam jak w latach 90-tych wprowadzano bocznymi drzwiami religię do szkół. Wtedy strona kościelna gwarantowała, że nauczyciele tego przedmiotu nie będą brali pensji ze szkoły. Po kilku latach "cywilni" katecheci znaleźli się na listach płac szkoły, aby po kilku kolejnych latach również księża i zakonnice biorą pensję w szkole. Ja równie4ż uważam, że za pracę należy płacić. Płacić powinien jednak faktyczny pracodawca - w przypadku katechetów, to oni są tylko na liście pracowników danej szkoły, a rzeczywistym ich przełożonym jest biskup. Dyrektor szkoły nie ma wpływu na program nauczania ani na to kto w danej szkole uczy religii, nie mówiąc już o karaniu katechetów.
Dwójka moich dzieci chodzi do szkoły. W każdej z nich religia jest w środku lekcji. I tak jest w większości szkół.
Rekolekcje!!!! Niech znikną rekolekcje z kalendarza szkolnego!!!!!!! Totalna bzdura to jest!!!!!!
To jest bardzo dobry pomysł. Nikt nikomu nauczać religii nie zabrania i posłać dzieci na te lekcje też. Tylko niech za to płacą bezpośrednio zainteresowani - rodzice tych dzieci. Albo Kościół. Albo jedni i drudzy. A nie wszyscy. Po drugie te lekcje niechby sobie i były w szkole nawet - po normalnych zajęciach, jako dodatkowe, nie wliczane w pensum godzin programowych. Świadectwo oddzielne i nie wyliczanie tego do średniej. A nie tak jak teraz - w środku lekcji, etyki w zamian nie ma, nadzoru żadnego dyrekcja szkoły nie ma nad tymi lekcjami i katecheta ( o księżach nie wspominając). Nawet jak od rodziców są sygnały, że coś jest nie tak na religii to szkoła nic z tym zrobić nie może. Państwo w państwie i wszystko postawione na głowie - za nasze pieniądze. Czas to zmienić i uważam, że to bardzo cenna inicjatywa społeczna.
Religia nie wyjdzie ze szkoły bo religia to wielki biznes. A co do finansowania to powinno ją finansować państwo Watykan. Tylko z czego ? Tym bardziej że państwo Watykan wielokrotnie zdradziło nasz Kraj. A na marginesie nigdzie w bibli nic nie napisali o antykoncepcji :)
Żeby nie było jestem osobą wierzącą ale rówież widzę co się dzieje do okała i jak ten system działa.
Papieżowi Franciszkowi kibicuję bo może wyprowadzi Kk na właściwe tory .
Rozumiem ciebie Gość_jt na rekolekcjach ksiądz nam opowiadał, że dzieci nie powinni oglądać filmów ani czytać książek o Harrym Potterze bo jeszcze uwierzą w magie. A to byłby przecież taki ogromny grzech...
Religia może się odbywać a państwo powinno być bezstronne w kwestii wiary a tak nie jest.Nie można prowadzić szkoły nie ucząc obowiązkowo religii.
http://www.bc.ore.edu.pl/Content/268/poradnik_dla_dyrektora_sp_ramowe_plany_nauczania.pdf
Nie da się leczyć w szpitalu nie mając księdza na stanie tu jest pierwszy lepszy dość ciekawy artykuł.
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/450751,czy-szpitale-maja-obowiazek-placic-na-utrzymanie-kaplic,id,t.html?cookie=1
Możesz wierzyć lub nie jest zasadnicza różnica między móc a mieć obowiązek.
Za bardzo to uprościłeś gościu 13:34. Dlaczego to niby ateiści mają prawo decydować na co idą ich podatki a wierzący i praktykujący już takiej możliwości mają nie mieć? Dlaczegóż to my, wierzący mielibyśmy być dodatkowo opodatkowani? Jeśli już taki tok rozumowania obrałeś to uważam, że każdy wierzący powinien móc przeznaczyć część swojego podatku na Kościół, zaznaczając równocześnie na co pieniądze z jego podatków mają nie iść. To samo tyczyłoby ateistów. Wtedy byłoby sprawiedliwie bo to, co Ty proponujesz jest nie do przyjęcia.
Qwarcu, z całym szacunkiem ale na in vitro pójdzie znacznie więcej kasy. Jeśli zaś chodzi o pieniądze na Kościół to nie bierzesz pod uwagę tego, iż są one wydawane na wiele rzeczy, które służą również ateistom, np uczelnie katolickie, na których studiują różni ludzie, nie tylko wierzący, zabytki sakralne i nie tylko, hospicja itd. Samych domów samotnej matki jest chyba coś około pięćdziesięciu, praktycznie przy każdej diecezji. Schronienie tam otrzymują wszystkie kobiety z dzieckiem, ateistki również. Można by tak jeszcze długo wymieniać ale ty i tak wiesz swoje.. Bo jesteś ateistą, bo Ci się należy...
"Bo jesteś ateistą, bo Ci się należy..." - biorę w ciemno układ - kościół nie dostaje nic ode mnie a ja od kościoła. Pytanie tylko czemu KK się tak mocno broni przed opodatkowaniem wiernych :)
Mylisz się. Zabytki sakralne są utrzymywane z oddzielnych funduszy z Ministerstwa
Kultury.
Ale bzdury piszecie Ostrowiacy. Piszcie o tym że nie ma pracy, a nie tematy zastępcze jak w sejmie
Bzdury opowiadasz Elu!
Qwarcu- doskonale wiesz dlaczego czarni tak bronią sie przed opodatkowaniem na rzecz KK. Chodzi o to ze wtedy okaże się , iż została garstka prawdziwych katolików.Masz pojęcie jak obroty spadną? Ja równiez uważam , ze jesli ktoś chce i chodzi do KK , to niech wspomaga tę instytucję dodatkowym podatkiem. Dlaczego wszyscy mają płacic za coś z czego tylko nieliczni będa korzystac.
u mnie w szkole w gimnazjum na stawkach rocznik 2001/2004 była jedna osoba innej wiary, i religia ZAWSZE powtórzę ZAWSZE była w środku lekcji, i ta jedna osoba RAZ była na religii u nas pozbijać się sama tak mówiłą a tak to siedziała na holu lub w szatni!
zgadza się bo kościół się cieszy bo ILE TO DZIECI MŁODZIEŻY chodzi na religię w szkole. Bo jak jest w środku godz lekcyjnych to gdzie mają pójść? jakby była w kościele to na 30 osób w klasie chodziło by może max 10 osób albo i mniej, A jakby nie trzeba było zdawać pytań przed komunią bierzmowaniem , czy kurs w szkołach średnich przedmałżeński tylko idziesz do komuni bierzmowania i czy bierzesz ślub to na takich religiach w kościele było by może 2-3 osoby. Bo to jest chore żeby zdawać jakieś pytania a nie jest ich mało jak ja chodziłem do szkoły to przed bierzmowaniem było kolo 200pytań i do tego egzamin na koniec gimnazjum nei wiadomo czego bylo sie uczyc religi czy innych przedmiotów. Nie wiem co za D....ebil wymyślił ocenianie wiary!!! i wliczanie jej do średniej!!
Nikt nie mówi że wiara polega na bieganiu 5 razy na tydzień do kościoła czy odklepywaniu formułek. Do sakramentu należy się jednak przygotować, tak jak wszystkich innych rzeczy. Jeśli ktoś ma z tym problem to niech nie przyjmuje tego sakramentu. Nikt go przecież nie zmusza.