Miałam to napisać... Czy ta operacja wypadła nagle? Ja wzięłabym kredyt. Nie jest moim obowiązkiem dawanie pieniędzy na czyjąś operację, tym bardziej, że nie kosztuje ona bardzo dużo. Uważam, że niesmaczne jest to nagabywanie i straszenie karmą... Ja np daję na dzieci, które nie mogą funkcjonować w środowisku, nie chodzą, wymagają cięższych operacji i terapii. Niesmaczny ten temat. A Wiktorii życzę jak najlepiej ale ma rodziców i pewnie zadbają o to, żeby była zdrowa.
Gościu 16:09 - ja czytając ten post nie poczułam się straszona. Raczej zrozumiałam to w ten sposób, że jeśli Ty komuś pomożesz, pomoc kiedyś do Ciebie powróci. Nie stać Cię, czy nie masz ochoty dawać - to nie dajesz. Nie widzę nigdzie wzmianki, że to obowiązek. To super, że dla Ciebie taka kwota nie jest duża ale dla kogoś obok może być ogromna. Swoją drogą 132 000zł to dla Ciebie nie dużo a tak Cię oburza wizja dania przysłowiowej złotówki?