wszelkie awantury domowe należy zgłaszać na Policję ni Straż Miejską,która nie ma uprawnień do tego typu działań no chyba że jest we wspólnym patrolu z Policją
czasami należy odróżnić krzyk.....od krzyku. Nasza sąsiadka na 4 piętrze zawsze piszczała krzyczała, sąsiedzi nie wytrzymali wezwali patrol a okazało się, ze ona tak podczas sexu.
Zgadzam się, nie raz modliłam się, żeby ktoś z moich sąsiadów wezwał policję... Niestety ludzie się boją, albo nie chcą się wtrącać. Mieszkam w bloku, mój ojciec jest alkoholikiem dręczy mnie, mamę, brata. O wszystko obwinia oczywiście nas i rodzą się awantury nie z tej ziemi. Czasami nie sposób jest wezwać samodzielnie policję,ponieważ wszelkie próby kończą się wyrywaniem telefonu z ręki, albo groźbami. Raz udało mi się wezwać policję, ale sprawa została załatwiona na tydzień, na chwilę się ogarnął. Najgorsze jest to,że nawet wysłanie na przymusowe leczenie musi być poprzedzone zgodą alkoholika. Rzadko kiedy zdarza się, żeby taki człowiek CHCIAŁ się leczyć. Pewnie ktoś wspomni, że przecież można wziąć rozwód i wyprowadzić się. Można, ale to wiąże się z kosztami zarówno na sprawy jak i mieszkania. Błędne koło. Przydało by się takie stowarzyszenie, wspólnie łatwiej jest przetrwać, można się wygadać.
No i tak to jest oprawcy górą żadnej kary a ofiary cierpią.
Zgłoś sprawę do MOPSu
http://www.arl.ostrowiec.pl/bip/mops/index.php?dzial=modules/art/show_result_db&id=51
http://www.arl.ostrowiec.pl/bip/mops/index.php?dzial=modules/art/show_result_db&id=50