Czy w Ostrowcu przydało by się stowarzyszenie dla kobiet które było by też grupą wsparcia które są ofiarami przemocy fizycznej i psychicznej ?
O tak w moich okolicach ,po sąsiedzku mieszka rodzina ale nie wiem kto tam ,komu mógłby pomóc nie wnikam bliżej szkoda dziecka bo kobieta krzyczy na całą okolicę mężczyzny nie słychać .jak zareagować na razie spokój ale przyrzekam sobie ze na następny raz jak się będzie awantura zdzwonię.Chyba po straż miejską.Szkoda dzieciaka .Tak w ogóle to wszystkich mi szkoda.
wszelkie awantury domowe należy zgłaszać na Policję ni Straż Miejską,która nie ma uprawnień do tego typu działań no chyba że jest we wspólnym patrolu z Policją
Zgadzam się, nie raz modliłam się, żeby ktoś z moich sąsiadów wezwał policję... Niestety ludzie się boją, albo nie chcą się wtrącać. Mieszkam w bloku, mój ojciec jest alkoholikiem dręczy mnie, mamę, brata. O wszystko obwinia oczywiście nas i rodzą się awantury nie z tej ziemi. Czasami nie sposób jest wezwać samodzielnie policję,ponieważ wszelkie próby kończą się wyrywaniem telefonu z ręki, albo groźbami. Raz udało mi się wezwać policję, ale sprawa została załatwiona na tydzień, na chwilę się ogarnął. Najgorsze jest to,że nawet wysłanie na przymusowe leczenie musi być poprzedzone zgodą alkoholika. Rzadko kiedy zdarza się, żeby taki człowiek CHCIAŁ się leczyć. Pewnie ktoś wspomni, że przecież można wziąć rozwód i wyprowadzić się. Można, ale to wiąże się z kosztami zarówno na sprawy jak i mieszkania. Błędne koło. Przydało by się takie stowarzyszenie, wspólnie łatwiej jest przetrwać, można się wygadać.
No i tak to jest oprawcy górą żadnej kary a ofiary cierpią.
Zgłoś sprawę do MOPSu
http://www.arl.ostrowiec.pl/bip/mops/index.php?dzial=modules/art/show_result_db&id=51
http://www.arl.ostrowiec.pl/bip/mops/index.php?dzial=modules/art/show_result_db&id=50
Bo to chociaż Policja obroni ofiarę oby tak było
moze kobieta ma powod krzyczec nie dlugo nie bedzie mozna krzyknoc ni na dziecko ni na meza bo zaraz policja bedzie a potem dziwne ze odbiera sie normalnym rodzicom dzieci wlasnie przez takich sasiadow
taaa, pewnie mąż ją tak bardzo kocha, ze ona krzyczy na widok bukietu róż którymi ją obdarowuje.