Jestem przerazony tym co przeczytałem, kto w dzisiejszych czasach choruje?. Z moich obserwacji wynika ze kazdy łyka antybiotyk i idzie do pracy.
Akurat ktoś "zapraszający" ZUS na kontrolę podał bardzo dokładny czas tego "przypadkowego pomagania", he, he
mieszkańcu masz rację ,nic z przypadku się nie dzieje,ktoś kto doskonale znał rozkład dnia tej pani sprawił że punktualnie w określonym czasie przybyła kontrola z tej instytucji. Informatorem jest bardzo bliska osoba (jak zawsze).W normalnym kraju,gdzie wszystko począwszy od rządu funkcjonuje normalnie przypuszczam ,że ludzie nie nadużywają zwolnień lekarskich z byle powodu ,u nas niestety ale ktoś kto prowadzi jakikolwiek interesik musi kombinować aby wyjść na swoje (czytaj:cokolwiek zarobić).Chyba nic w tym dziwnego że ludzie tak postępują skoro przykłady idące z góry można mnożyć.Wszelkie wykryte afery zegarkowe i inne , których autorami są nasi rządzący dają wzorzec do naśladowania.
Uczciwość nie ma nic wspólnego z oglądaniem się na innych. Kradniesz bo kradnie sąsiad?
miała pecha:)
symulantom mówimy stop, bardzo dobrze, widocznie ktoś wiedział z jakiego powodu ta osoba jest na zwolnieniu, i czy słusznie na nim przebywa
możesz podziękować życzliwej znajomej osobie bo chodzą na kontrole jak zakład pracy sobie życzy ,ktoś podkabluje,nie pierwszy raz pewnie tak zrobiłaś
Wiesz o symulancie, powiadom jego pracodawcę lub od razu ZUS, niech go skontrolują
Widać, że na Komorowskiego głosowałeś...
Ty za to zapewne na Dudę skoro popierasz kombinatostwo i oszukaństwo
komoroski to komuna i to w PO jest kombinowania duzo
I prawidłowo.
A ja ostatnio byłam tak zmęczona, że wzięłam 2 dni zwolnienia i zwyczajnie leżałam, spałam, czytałam, sprzątałam w domu, wszystko powoli i leniwie. Należało mi się czy nie? To też kombinatorstwo? Nie byłam w stanie pójść do pracy, na samą myśl o wyjściu z domu stawałam się bezsilna. Początek depresji czy jakiejś nerwicy?
Jak leżałaś czy spałaś to na pewno żadna kontrola czy ze strony pracodawcy czy ZUSu do takiego zwolnienia się nie doczepi. Kontrole wyłapują głównie takich, którzy na papierze chorzy a w rzeczywistości pracują.