Nie interesuje ich nic, tylko czy będzie basen i all-inclusive. Dziwię się, po co w ogóle zadają sobie trud opuszczania Polski. Taniej by było kupić kilka flaszek i upić się w kraju – mówi o CHAMburgerowej większości Anna, pilotka wycieczek.
Wielkich atrakcji jednak Polakom zazwyczaj nie trzeba. Wystarczy basen, łóżko i dostęp do alkoholu. – Niektórzy nie pójdą nawet nad morze, jeśli tam nie ma baru – mówi Magda, nauczycielka z Krakowa. W ubiegłym roku była z mężem i synem w Hiszpanii i potem była chora od patrzenia na to, co wyczyniali Polacy do spółki z Brytyjczykami z klasy robotniczej. – Już ich nie odróżnisz. Tak samo otyli, wytatuowani, pijący od rana. Z tą różnicą, że Polacy przed południem głównie piwo, a Brytyjczycy już gin.
natemat pl
Po co ten wątek?Przecież wiadomo ,że na wczasach trzeba być luzacko nastawionym do życia.Po to one są.Totalna hipokryzja krytykujących w odsłonie made in Poland.
dokładnie, a nauczycielka zamiast żyć swoim życiem patrzy na innych i obsmarowuje. takie to polskie i małomieszczańskie.
Luzackie nastawienie nie musi oznaczać chamstwa i rezygnacji z dobrego wychowania. A tak niestety większość rodaków się zachowuje na wakacjach. Chleją do oporu ( all inclusiv), robią było drąc się po nocach , potem pół dnia leżą skacowani i wieczorem od nowa. Dawniej tak zachowywali się prości angole teraz niestety już również Polacy.
Ale panie zabłysnęły. Prostota wali na km.
Gościu 17:50 - założycielu wątku. A Ty jak spędzasz wakacje? Na co i na ile Cię stać?
Mają rację bo płacą za to a Tobie autorze tego tekstu jest żal że na takie wczasy nie jedziesz a ino jedziesz na Brody albo w porywach finansowych do Starachowic na piachy i raz na 10 lat do Jastrzębiej Góry do hutnika
Od kiedy zdanie nauczycielki żyjącej czyimś życiem tak was interesuje?
A każdy inny turysta to niby co? "Byle drogo, byle zimno, byle jak..."? Innych niby nie obchodzi za co płacą i ile?
e tam.. Przeciez zjedzenie, albo pakowanie po reklamowkach calego szwedzkiego stolu ze sniadania nie jest jeszcze chamstwem hehe
cwane Jarki Kuźniary się poodzywały.
Dokładnie. Dwa lata temu byliśmy w Turcji i identycznie zachowywali się Rosjanie. Pierwsi stali przy drzwiach do jadalni, a obsługa musiała sterczeć przy wyjściu i rewidować reklamówki po ukończonej kolacji. Nasi wschodni sąsiedzi uwielbiali wynosić całe półmiski bananów czy jabłek wykładanych często jako ozdoba szwedzkiego stołu. Co do naszych rodaków, to widzę inną, bardziej niepokojącą wadę, a mianowicie: "jo pracuje zagranicom, więc stać mnie, by wyjechać z moją Dżesiką dwa razy do roku na tripa". Zaczyna się od popijania w samolocie, potem jest problem ze znalezieniem bagażu, czy opłaceniem wizy... Wielokrotnie bywało tak, że rezydent latał jak poparzony po całym lotnisku w poszukiwaniu zagubionych pakunków Janusza i Halinki, co wkurzało resztę siedzącą już w autobusie.
Zarobił kasę za granicą to ją wydaje a tobie gościu N3T zazdrość że tylko na tanią Turcję Cię stać. W końcu to klient nasz pan,bez przesady z nadmierną "kóltórą śpagatową"
gościu z 05:56 pachnie proletariatem ....., pieniądze w nieodpowiednich rękach to jak zapałki w rękach dziecka - zawsze grozi pożarem :).
z autopsji wiem ze czy to wycieczka czy np. wernisaż gdy nagle znika szwedzki stoł także do toreb to znak NA SALI WIEKSZOSC STONOWIĄ NAUCZYCIELE
Ta, ale wiochy też robić nie musi.
"chamburger" to raczej nie polski turysta.
Proszę popytać w trochę lepszych kurortach jakie nacje uważają za najbardziej chamskie.