18:53 ty tez z policji? Rzuci jak już biedaku, a gps powinien być i obciążać jak kierowców tir-a a nie bujają się za kasę podatników radiowozami po mandarynki.
Oczywiście, Że policjanci nie płacą podatków, podobnie jak żaden pracownik budżetówki. Skoro są utrzymywani z podatków to jak mogą zapłacić podatek od podatku? Płacą podatki na własne pensje? To jest tak zwana redystrybucja podatków i nie ma ona nic wspólnego z realnym płaceniem podatków.
Teraz należy uściślić kiedy taki wyjazd jest wyjazdem prywatnym a kiedy służbowym. Dla niektórych to nawet wycofanie autem spod komendy będzie już naruszeniem prawa. No bo przecież Policja po mieście ma chodzić pieszo, albo ''kuniem jezdzić''.Nie daj boże za Polaka wyimaginowane podatki, których nie płaci bo od 10 lat na bezrobotnym.
teraz psioczysz na policję, ale jak ci rower ktoś ukradnie spod obory to nasampierw zadzwonisz ''po psy'' co by ci złodzieje łapał i będziesz mówił panie władzo.
20:09 nie, ja nie zadzwonię, oni są tak nieporadni,że szkoda czasu na telefon. Ale owszem dzwoniłam jak okradli mi lokal i lipa, mimo, że wskazówki mieli i wiele ludzi sie śmiało, bo wiedzieli kto nas okradł. Dzwoniłam jak ukradli nam koła od auta, tak wszystkie cztery bo alufelgi były ładne i to samo, choć mąż robił zdjęcia podobnych czy identycznych. Nie szukali, olali, sprawę szybko umarzali. Jak sąsiadka wzywała, bo ojciec pijak sie rzucał do wszystkich to i owszem przyjechali ale bali się szukać jej ojca bo ciemno było i na podwórko nawet nie wyszli. Nie, nie zadzwonię po nich, żal w ogóle zawracać sobie policją głowę.
A ty taka poradna,zaradna i wszystko wiesz.Trzeba było wstąpić do Policji i pokazać całej Polsce jak się pracuje.Masz rację nie dzwoń,sama ścigaj bandytów.Ewentualnie dzwoń do kominiarza.
Widzę że tutaj minimum połowa czytających i piszących to właśnie stróże prawa z policyjnymi legitymacjami. Jak można pobłażać lub bronić nadużycia i to przez ludzi ,którzy powinni stać na straży przestrzegania prawa.Zero racji dla robiących wpisy pozytywne ,przestępca winien być ukarany ,karą z wysokiej półki.Po żarcie ma chodzić lub jeździć własnym pojazdem,za własną kasę tankowanym i naprawianym i w czasie kiedy nie pełni służby.
Barszcz z "buraczkami"
może miał po drodze. ALE SIĘ NAROBIŁO
karać,karać i jeszcze raz karać złodziejstwo.
a może był po owoce do paczek dla biedniejszych dzieci? nie pomyślałeś przypadkiem?
nie znam takiego policjanta co by dał ze swej kieszeni na paczkę dla biednych dzieci.Karać to mało powiedziane ,należy stróża prawa przykładnie surowo ukarać.