policja nie zabija kibica. kibic po skonczonym meczu wraca bezpiecznie do domu. policja chroni kibica przed pseudokibicami czytaj chuliganami, którzy sa agresywni, zazwyczaj pod wływem alkoholu i sami szukaja szczescia tam gdzie nie jest to wskazane. szkoda zycia ale za glupote trzeba płacic
kibic po meczu wraca do domu a nie robi rozpierduchę na stadionie. Tak powinien skończyć każdy kibol.....
Nie lubiłem milicji,za policją nie przepadam ale porządek musi być,na stadionach też, stróże prawa tam winni posiadać amunicję ostrą.Kibic a kibol to nie to samo,mądry a głupi to tez różnica.
Też uważam, że jak tam biegł to nie chciał się z kimś przywitać tylko pobić drugiego może nawet ze skutkiem śmiertelnym. A śmieszne bardzo jest to jak teraz kibole powołują się na prawo :)) Oczywiście tylko policja ma działać zgodnie z prawem a oni to już mogą wszystko - zastanówcie się nad tą hipokryzją :)
Tak, policja ma przestrzegać prawa bezwarunkowo!! W końcu są po to, żeby egzekwować jego przestrzeganie, więc jakim prawem sami mogą je łamać? To oni powinni stanowić przykład swoją postawą.
Nie pisz głupot, że biegł tam z zamiarem pobicia kogoś ze skutkiem śmiertelnym. Jeszcze nigdy w Polsce kibic nie zginął na stadionie z ręki innego kibica, żaden kibic nie zginął nawet na ustawce. Za to policjanci zabili już 3 osoby tylko w tym roku i to zupełnie bezpodstawnie. W całej historii w Polsce policjanci zabili już wielu kibiców, nawet jednego 13-letniego, który nie brał udziału w żadnej awanturze - tak dla przypomnienia jakbyście zapomnieli o Przemka Czai zabitym przez policjanta w Słupsku, ciosem gumową pałką w potylicę za to, że z 200 innymi osobami przeszedł na czerwonym świetle...
Owszem były przypadki, że "kibic zabił kibica". Jakbyście jednak chociaż chwilę pomyśleli, to wiedzielibyście, że to były porachunki bandziorów w koszulkach albo zwykłe napady na tle walki między grupami kibicowskimi. Jednak prawdziwi kibice, czy kibole jak wolicie, nie zabijają się za barwy. Oni łamią prawo (i o dziwo nie są przestępcami, ponieważ nieprzestrzegani zapisów ustawy o imprezach masowych nie jest przestępstwem a wykroczeniem) mając świadomość tego, że mogą zostać złapani i osądzeni. Ale nie grozi to karą śmierci, która temu kibicowi się nie należała...
Porachunki bandziorów? A Małpa w Kielcach? To był porachunek bandziorów? Nie pisz bzdur.
Prawdziwy kibic siedzi na tyłku na trybunie, a nie biega by zadymy robić.
Czyli uważasz, że policja jest bez winy? Albo ten strzelający policjant?
No i widzisz jakie bzdury wypisujesz? Małpa został dźgnięty przez bandziora z Krakowa gdy siedział w samochodzie daleko od stadionu. Co najlepsze ci nożownicy z Krakowa nie grali wtedy meczu w Kielcach, ale przyjechali tam w jasnym celu. Tak, śmierć małpy potwierdza, że kibice nie giną na stadionach z ręki innych kibiców, tylko poza stadionami z rąk bandytów...
oj to przypomnij sobie mecz w Chotrzowie czy zzginął tam kibic czy nie?? rok i mecz znajdziesz w google....
W Chorzowie kibic zginął potrącony przez samochód... Chyba, że mówisz 16-letnim Rajmundzie. To też potwierdza to co napisałem. Zginął poza stadionem, podczas przemarszu kibiców na stadion. Najlepsze jest to, że zostali oni zaatakowani przez bandziorów, którzy strzelali do nich flarami sygnalizacyjnymi, podobnie jak ci policjanci z broni gładkolufowej w Knurowie...
Jeszcze więcej przykładów podajcie do obalenia...
Właśnie w taki sposób jest kreowane polskie prawo. Później się dziwicie, że ktoś idzie do więzienia, bo bronił swojej własności. Prawo ma bronić pokrzywdzonych a nie bandytów.
W swoim życiu byłem na wielu meczach - Widzew, Legia, ŁKS, Zabrze... Wiecie czemu nigdy nawet w mordę nie dostałem? Bo nie szukałem problemów, a wtedy ustawek i zadym było sporo więcej.
Na stadionie zginął bandyta i zadymiarz - zasłużył na to.
Jak ktoś szuka wiatru, to zbiera burzę.
A ja mam pytanie. Czy miejsce prawdziwego kibica jest na płycie boiska w trakcie trwania meczu w celu rozpoczęcia rozróby z "kibicami" drużyny przeciwnej?
NORMALNY CZŁOWIEK SIEDZI NA TRYBUNACH A NIE WBIEGA JAK DZICZ NA MURAWĘ!!!
Biedni niewinni spokojni nikomuniewadzący kibice...
"W sobotę wieczorem doszło do burd w pobliżu szpitala, w którym zmarł kibic. Chuligani rzucali w mundurowych kamieniami i butelkami z łatwopalnym płynem. Poszkodowanych zostało wtedy 14 policjantów. Po zajściach zatrzymano sześć osób.
Następnego dnia, w niedzielę wieczorem przy komisariacie w Knurowie zebrała się kilkusetosobowa grupa. Manifestacja początkowo przebiegała spokojnie, jednak przed godz. 22 część demonstrantów zaatakowała ochraniających jednostkę policjantów. W stronę funkcjonariuszy poleciały m.in. butelki i kamienie. Odpierając atak policjanci użyli pałek służbowych, broni gładkolufowej i armatki wodnej. Później zaczęło się wyłapywanie najbardziej agresywnych napastników. W sumie zatrzymano wówczas 30 osób. W trakcie starć chuligani uszkodzili pięć policyjnych samochodów. "
Od razu widać, że na murawę to wbiegli w pokojowych zamiarach.
Fragment, który przytoczyłeś, tyczy się zamieszek, które zostały spowodowane przez tą śmierć. Gwarantuję, że gdyby policjant nie zabił kibica, to by się wszystko na stadionie skończyło. A i zapomniałeś jeszcze o kilku pierwszych zadaniach, które mówiły o tym, że początkowo pod szpitalem odbywało się POKOJOWE zgromadzenie. Dopiero po tym jak ujawniono informację o śmierci doszło do zamieszek...
Kiedy wy w ogóle zrozumiecie, że to po co wbiegł na murawę nie ma najmniejszego znaczenia w kontekście tego, że policja spowodowała jego śmierć?
On wtargnął na murawę i to było jedyne wykroczenie jakiego się dopuścił. I nie piszcie, że był był świadomy tego, że może zginąć. Był świadomy konsekwencji jakie mogą go spotkać - zakaz stadionowy, grzywna, ograniczenie wolności. Takie kary są za to przewidziane, nie mógł więc być świadomy tego, że jakis idiota go śmiertelnie postrzeli.
Co za to robiła policja? Po pierwsze policja była na stadionie od początku, co jest niezgodne z polskim prawem - siły policyjne mają znajdować się poza stadionem i dopiero na wniosek organizatora imprezy sportowej mogą podjąć działania.
Po drugie policjanci używali broni gładkolufowej jako pierwszy środek przymusu bezpośredniego - to także jest zabronione prawnie. Mogli użyć siły, pałek, gazu, armatek wodnych, oni od razu użyli broni gładkolufowej czyli środka ostatecznego, w momencie gdy nikomu nie groziło nic poważnego.
Po trzecie, policjanci nie oddali salwy ostrzegawczej - co także jest niezgodne z prawem i wie o tym każde dziecko. Jak ktoś nie ma pewności to niech przyjrzy się filmikom z interwencji.
Po czwarte, policjanci celowali powyżej pasa - tego zabrania im nie tylko prawo ale także ich wewnętrzny regulamin.
Po piąte policjanci nie udzielili należytej pomocy umierającemu człowiekowi - to już kolejne złamanie prawa.
I przypominam, że wtargnięcie na murawę jest wykroczeniem. Nieumyślne spowodowanie śmierci to już poważne przestępstwo (3 do 5 lat pozbawienia wolności). Ale czy to takie nieumyślne było patrząc na te 4 nieprawidłowości powyżej?
O ile kibice dopuścili się kilku wykroczeń, o tyle policjanci popełnili kilka przestępstw. Kiedyś dziecko któregoś z was też zostanie ofiarą (oby nie śmiertelną) takiego bandyty w niebieskim mundurze. Ciekawe co wtedy będziecie mówili? Że zasłużył bo przeszedł na czerwonym świetle?
A gdyby ten sam kibol, zabił kostką brukową wasze dziecko to też byś go tak bronił? przecież on nie wbiegł na murawę w pokojowym transparentem, tylko po to aby komuś dowalić.