Ale poleżeć na kanapie można:)
W PUP-ie pachnie szarlotkami,
Budzik bije 11-stą już,
A ja słucham horoskopów z babeczkami,
Niczym łowca pysznych snów.
---
A według mnie ten brak doświadczenia, to jest tylko takie szukanie dziury w całym, bo jak ktoś naprawdę potrzebuje kogoś do pracy, to przyjmuje i nie szuka wykrętów!
Czy starszy inspektor Joanna Klepacz z MOPS ma wyższe wykształcenie? Na jej pieczątce sprzed kilku lat brak napisu "mgr" :)
Przecież wiele osób dostało umowę o prace czy na okres próbny zlecenie od razu jako swoją pierwszą pracę i to nawet bez wcześniejszego stażu.
Pani Helena Indyka na pewna miała, ale już od chyba kilku lat na emeryturze. Bardzo pomocna osoba, takich nam trzeba...
15.03.2022 Dzielmy się żywnością /Anna Mroczek/
(...) Jeszcze przed świętami podobna jadłodzielnia powstanie przy budynku Centrum Aktywności Obywatelskiej na ul. Sienkiewicza z inicjatywy radnej powiatu, Agnieszki Rogalińskiej. (...)
Prawdziwe inicjatywne kobiety, które żadnej inicjatywy się nie boją. Takich nam trzeba. Brawo! :)
Czy to oznacza, że wcześniej ostrowiecki Urząd Pracy niespecjalnie wspierał osoby do 30. roku życia i — posługując się językiem parlamentarnym — miał je po prostu „w PUP-ie”? No tak — statystyki same się przecież nie poprawią. Najłatwiej było wykreślać ludzi z rejestru bezrobotnych, mimo że nadal szukali pracy, a urząd nie miał im do zaoferowania żadnych konkretnych propozycji.
Teraz natomiast otwarto specjalny punkt wsparcia dla młodych, z kanapą, fotelami i kawą. Pozostaje więc pytanie, czy kolejnym etapem projektu będą transmisje live niczym w reality show typu Big Brother, aby mieszkańcy mogli śledzić proces „aktywizacji zawodowej” w czasie rzeczywistym.
A może radny A. Ćmikiewicz będzie dodatkowo prowadził poranne „horoskopy zawodowe”? Skoro zdarzało mu się już raczyć słuchaczy radiowymi horoskopami o świcie, od których część odbiorców odruchowo zmieniała stację, to niewykluczone, że teraz bezrobotni usłyszą: „Wodniki dziś ostrożnie z CV, a Skorpiony mają szansę na staż po godzinie 11”. Cóż — nie każdy ma ochotę zaczynać dzień od ezoterycznych prognoz i pseudonaukowych banałów.
Czy to oznacza, że wcześniej ostrowiecki Urząd Pracy niespecjalnie wspierał osoby do 30. roku życia i — posługując się językiem parlamentarnym — miał je po prostu „w PUP-ie”? No tak — statystyki same się przecież nie poprawią. Najłatwiej było wykreślać ludzi z rejestru bezrobotnych, mimo że nadal szukali pracy, a urząd nie miał im do zaoferowania żadnych konkretnych propozycji.
Teraz natomiast otwarto specjalny punkt wsparcia dla młodych, z kanapą, fotelami i kawą. Pozostaje więc pytanie, czy kolejnym etapem projektu będą transmisje live niczym w reality show typu Big Brother, aby mieszkańcy mogli śledzić proces „aktywizacji zawodowej” w czasie rzeczywistym.
A może radny A. Ćmikiewicz będzie dodatkowo prowadził poranne „horoskopy zawodowe”? Skoro zdarzało mu się już raczyć słuchaczy radiowymi horoskopami o świcie, od których część odbiorców odruchowo zmieniała stację, to niewykluczone, że teraz bezrobotni usłyszą: „Wodniki dziś ostrożnie z CV, a Skorpiony mają szansę na staż po godzinie 11”. Cóż — nie każdy ma ochotę zaczynać dzień od ezoterycznych prognoz i pseudonaukowych banałów.
# Łakoma, łakoma
-
Pyszna, pyszna, ta drożdżówka mnie przyzywa,
Aj, chcę ją złapać, aj-aj, daj się schrupać!
Słodka, słodka, czekolada się rozpływa,
Aj, chcę dokładkę, aj-aj, jeszcze kawał!
-
1. W sobotę przy lodówce,
Kiedy wszyscy śpią już snem,
Wchodzi nagle taka wielka ochota
Na serniczek z kremem.
-
Ref.
Pyszna, pyszna, ta drożdżówka mnie przyzywa,
Aj, chcę ją złapać, aj-aj, daj się schrupać!
Słodka, słodka, czekolada się rozpływa,
Aj, chcę dokładkę, aj-aj, jeszcze kawał!
-
2. W kuchni pachnie szarlotkami,
Budzik bije piątą już,
A ja stoję jak odkrywca przy torcie,
Niczym łowca tłustych wzruszeń.
-
Ref.
Pyszna, pyszna, ta drożdżówka mnie przyzywa,
Aj, chcę ją złapać, aj-aj, daj się schrupać!
Słodka, słodka, czekolada się rozpływa,
Aj, chcę dokładkę, aj-aj, jeszcze kawał!
-
Bo łakomstwo to nauka,
Która ciągle wzywa mnie,
A największą filozofią świata
Jest ostatni kawał sernika… nie?!
-
Gdy lodówka cicho błyszczy,
Serce mówi: „Idź i jedz!”,
Rozsądek śpi już pod kołderką,
A tiramisu woła: „Bierz!”
Wysylac na staz dlugtrwale bezrobotne na socjalu
A to nie ma pracy w Ostrowcu, że szukasz niewolników, co za darmo będą na ciebie pracować, Januszu B.?
morawica.com
W PUP-ie pachnie szarlotkami,
Budzik bije 11-stą już,
A ja słucham horoskopów z babeczkami,
Niczym łowca pysznych snów.
---
A według mnie ten brak doświadczenia, to jest tylko takie szukanie dziury w całym, bo jak ktoś naprawdę potrzebuje kogoś do pracy, to przyjmuje i nie szuka wykrętów!
Czy starszy inspektor Joanna Klepacz z MOPS ma wyższe wykształcenie? Na jej pieczątce sprzed kilku lat brak napisu "mgr" :)
Przecież wiele osób dostało umowę o prace czy na okres próbny zlecenie od razu jako swoją pierwszą pracę i to nawet bez wcześniejszego stażu.
Da się to zripostować — i to nawet aż za dobrze, bo ten tekst sam prosi się o „recenzję habilitacyjną z zakresu nowomowy samorządowo-eventowej”. Poniżej macie wersję po profesorsku, czyli: z pozorną elegancją, precyzją i lekkim uśmiechem nad nadmiarem własnej powagi.
### Recenzja ekspercka (z zakresu nauk o wszystkim, ze szczególnym uwzględnieniem „przestrzeni dialogu”)
Po lekturze niniejszego materiału można dojść do wniosku, że rynek pracy w Ostrowcu Świętokrzyskim nie tyle funkcjonuje, co raczej odbywa cykliczne rytuały integracyjne, w których uczestniczą: samorząd, instytucje, przedsiębiorcy oraz — w roli nieustannie oczekiwanej — „mieszkańcy w różnym wieku”.
Już sam tytuł zapowiada wejście w klasyczny gatunek współczesnej prozy urzędowo-eventowej: „przestrzeń dialogu, kreatywności i nowych perspektyw”, czyli zbiór pojęć tak pojemnych semantycznie, że mogłyby równie dobrze opisywać konferencję naukową, piknik rodzinny albo folder promujący wellness w administracji publicznej.
#### 1. Warstwa semantyczna, czyli wszystko i nic jednocześnie
Tekst operuje bogatym repertuarem pojęć strategicznych: „dialog”, „współpraca”, „rozwój”, „przestrzeń”, „inicjatywa”, „wsparcie”. Ich funkcja nie jest opisowa, lecz dekoracyjna — stanowią one coś w rodzaju przyprawy, którą dodaje się do każdego zdania, aby nadać mu wrażenie znaczenia.
W praktyce jednak „dialog” nie jest tu dialogiem, lecz serią wystąpień. „Przestrzeń” nie jest przestrzenią, lecz wydarzeniem. „Rozwój” natomiast jest pojęciem o właściwościach fizycznych gazu: wypełnia każde wolne miejsce w wypowiedzi.
#### 2. Struktura narracyjna: katalog obecności
Materiał ma strukturę, którą w literaturze naukowej można by określić jako „katalog instytucjonalny”. Wymienienie ponad 60 podmiotów pełni funkcję zarówno informacyjną, jak i performatywną — ma udowodnić, że coś się wydarzyło, ponieważ uczestniczyło w tym wystarczająco dużo logo.
W efekcie otrzymujemy nie tyle opis rynku pracy, ile jego spis inwentarza. Można odnieść wrażenie, że sukces wydarzenia mierzy się tu liczbą nazw własnych, a nie realnym efektem dla uczestników.
#### 3. Wątek społeczno-ekonomiczny: bezrobocie jako tło estetyczne
Bezrobocie zostaje w tekście potraktowane jako element scenografii — „jest trudne”, „jest duże”, a następnie płynnie przechodzi do „stwarzania warunków” i „podejmowania działań”.
To klasyczny mechanizm narracyjny: problem zostaje nazwany, następnie otoczony szeregiem deklaracji, po czym uprzejmie odsunięty na bok, aby nie przeszkadzał w dalszym katalogowaniu stoisk.
#### 4. Warstwa stylistyczna: nowomowa w stanie pełnego rozkwitu
Na szczególną uwagę zasługują konstrukcje typu:
* „zaopiekować powiat”
* „dać możliwości rozwoju wspólnocie”
* „przestrzeń dialogu i kreatywności”
Są to frazy o wysokiej odporności na falsyfikację — nie sposób ich obalić, ale równie trudno wskazać, co dokładnie oznaczają.
#### 5. Część końcowa: entuzjazm obowiązkowy
Zwieńczenie tekstu ma charakter typowy dla gatunku: „miejmy nadzieję, że inicjatywa wpisze się na stałe…”. To klasyczna figura retoryczna, w której nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.
Nie dowiadujemy się, czy targi faktycznie poprawiają sytuację na rynku pracy — dowiadujemy się natomiast, że istnieje przekonanie, iż mogą one „stać się przestrzenią”.
### Wnioski końcowe (czyli habilitacyjne)
Z naukowego punktu widzenia mamy tu do czynienia z wzorcowym przykładem komunikatu instytucjonalnego późnej nowoczesności: bogatego w uczestników, ubogiego w konkret, oraz niezwykle stabilnego semantycznie — niezależnie od tego, co się wydarzy, narracja pozostaje identyczna.
Można by powiedzieć, że to tekst, który nie tyle opisuje rzeczywistość, co ją ceremonialnie potwierdza.
P.S. Jeśli chcecie, mogę zrobić jeszcze ostrzejszą wersję (bardziej „satyra / stand-up / bezlitosna analiza nowomowy”) albo przerobić to na komentarz, który faktycznie można wrzucić pod artykuł.
— Ty, Heniek, czytałeś to?
— Czytałem. I dalej nie wiem, czy tam robotę dawali, czy referaty o „przestrzeni dialogu”.
— Same mądre słowa. „Rozwój”, „współpraca”, „kreatywność”… Jeszcze trochę i by napisali, że bezrobocie zwalczają telepatycznie.
— Eee, bo teraz to nie ma pracy, tylko są „inicjatywy”.
— Najlepsze, że pół artykułu to lista, kto przyszedł.
— No. Jak na pochodzie pierwszomajowym. Jeszcze orkiestry brakowało i transparentu „Lud pracujący Ostrowca popiera dialog”.
— A bezrobocie?
— Bezrobocie jest „wyzwaniem”. Teraz się tak mówi, żeby źle nie brzmiało.
— I każdy „stwarza przestrzeń”.
— Ta. Kiedyś człowiek szedł po robotę. Dzisiaj idzie w przestrzeń.
— Ale powiem ci, Mietek, że oni tam muszą mieć dobrego chłopa od pisania.
— Pewnie. Tyle napisać i nic nie powiedzieć — to już fachowiec.
— Czyli co, będzie lepiej?
— Na pewno będzie więcej dialogu. Roboty nie wiem, ale dialogu od cholery.
„Zaopiekować” to można pieska Coco, znaczy suczkę, albo kota przy śmietniku, a nie cały powiat i rynek pracy. Kiedyś człowiek szedł do kierownika i pytał: „Jest robota czy nie ma?”, a teraz to mu tworzą „przestrzeń dialogu i nowych perspektyw”. Perspektywy to ja miałem, jak patrzyłem z dachu obory w PGR-ze na autobus do miasta.
A swoją drogą szkoda, że tych targów nie połączyli ze zbiórką karmy dla kotów, bo przynajmniej byłyby dwie konkretne korzyści. Kot by się najadł, a człowiek dowiedziałby się szybciej niż z tych przemówień, że sytuacja jest ciężka.
Bo z tego artykułu wynika, że najważniejsze było to, kto przyszedł, kto przeciął wstęgę i kto stworzył przestrzeń. Jeszcze trochę i będą tworzyć przestrzeń do tworzenia przestrzeni. Za moich czasów w PGR-ze — a PGR, młody, to było Państwowe Gospodarstwo Rolne, takie państwowe gospodarstwo, gdzie człowiek przynajmniej wiedział, że albo doi krowę, albo ładuje buraki — nikt nie mówił o dialogu. Brygadzista mówił: „Jutro na szóstą”. I to była cała strategia rozwoju lokalnego.
A teraz? 200 ofert pracy, 63 instytucje, 14 przemówień i 700 kilo słów o synergii, kreatywności i aktywizacji. Tyle gadania, że jakby z tego zrobić opał, to pół Ostrowca by zimę przetrwało.
Brawo gościu 19:06; jak sadzę artystą nie jesteś, ale masz talent w odrożnieniu od takich celebrytów jak np. Jaś Kapela, któremu brak talentu będzie wynagradzał rząd Tuska wsparciem składek ZUS z naszych podatków.
### Co to jest ewaluacja?
Najprościej: ewaluacja to ocena skuteczności czegoś na podstawie faktów i wyników.
Przykład:
* „Na targach było 200 ofert pracy” → informacja.
* „Po 6 miesiącach 47 osób znalazło dzięki nim zatrudnienie” → ewaluacja, bo mierzymy efekt.
### Co znaczy: „nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji”?
To dość elegancka uszczypliwość.
Autor mówi, że zamiast odpowiedzieć na pytanie: „Czy to zadziałało?”
tekst odpowiada: „Mamy nadzieję, że zadziała.”
Czyli zamiast oceny rezultatów pojawia się deklaracja dobrych intencji i optymizmu.
Innymi słowy: Nie wiemy, czy przedsięwzięcie było skuteczne, ale mamy nadzieję, że było lub będzie skuteczne.
Dlatego „nadzieja” zastępuje tu „ewaluację”.
### Etymologia słowa „ewaluacja”
Polskie ewaluacja pochodzi od angielskiego evaluation, a to z kolei od francuskiego évaluation.
Jeszcze głębiej:
* francuskie évaluer = oceniać wartość
* od łacińskiego valere = być silnym, mieć wartość, być wartym czegoś
Ten sam łaciński rdzeń masz w słowach:
* walor
* wartość
* ekwiwalent
* waluta (pośrednio)
### Czy są rdzennie polskie odpowiedniki?
Tak, i często są nawet lepsze stylistycznie:
* ocena
* ocena skuteczności
* ocena wyników
* podsumowanie efektów
* sprawdzenie rezultatów
* rozliczenie efektów
* bilans efektów
* ocena wartości działań
Profesor polonistyki prawdopodobnie powiedziałby: „Ewaluacja jest modnym zapożyczeniem urzędniczym, które w większości przypadków można bez straty zastąpić zwykłym słowem »ocena«.”
### Jak powiedziałby to robotnik z PRL-u?
Zamiast: „Nadzieja pełni funkcję substytutu ewaluacji.”
powiedziałby: „Zamiast sprawdzić, czy to działa, liczą na to, że zadziała.”
albo jeszcze krócej: „Wyników nie ma, ale optymizmu nie brakuje.”
albo najbardziej dosadnie: „Roboty nie policzyli, ale sukces już ogłosili.” xD