Witam, czy w naszym mieście są jacyś Rodzimowiercy, Poganie, Antyżydłacy?
Zaczynam się interesować prawdziwą historią naszego słowiańskiego narodu, wiarą, tradycją, przede wszystkim PRAWDĄ, sięgam do innych źródeł niż media,to czego uczyli nas w szkołąch i ciekawi mnie czy w są jacyś ludzie myślący podobnie którym poopadały klapki z oczu i nie chcą już żyć w zakłamaniu żydłactwa, KK, jahwizmu, mediów itd, którzy chcieliby sie spotkać, porozmawiać, podzielić swoją wiedzą.
Poganie teraz nazywają się dumnie ateistami.
ateiści nie wierzą w nic, poganie wierzą w siłę natury
Jestem chrześcijaninem z krwi i kości i dobrze mi z tym. Moja wiara daje mi siłę i pomaga w codziennym życiu. Bóg mi błogosławi i zawsze wysłuchuje modlitwy. Czego chcieć więcej? Lubię chodzić do Kościoła, czuję tam sacrum. Każdy odpowiada za siebie więc staram się nie oceniać innych. Bóg każdego kiedyś osądzi.
„Religia jest dla ludzi, którzy boją się pòjść do piekła. Duchowość jest dla tych, którzy już tam byli„
Vine Deloria
a zastanawiałeś się kiedyś dlaczego jesteś chrześcijaninem?
Nie zastanawiałem się gościu 10:26 ale to niczego nie zmienia. Uważam iż każdy na ziemi ma swoją rolę do spełnienia a jeśli czegoś się podejmuje to powinien robić to dobrze. Zostałem wychowany w wierze chrześcijańskiej i dobrze mi z tym. Boga można wiedzieć na wiele sposobów i wiele ścieżek do niego prowadzi. Jeśli modlitwa jest szczera to zawsze Bóg jej wysłucha, niezależnie od tego, jakiego kto będzie wyznania. Nie mamy wpływu na to gdzie się rodzimy a więc może musi tak być aby obrać taką drogę jaka w danym momencie jest nam proponowana. W trakcie oczywiście może się to zmienić, trzeba umieć słychać głosu Boga. Ja jestem dumny z tego, że jestem chrześcijaninem i staram się żyć tak, aby dać dowód temu, że jestem wierzący.
Niektórzy chrześcijanie nie wiedzą po co do kościoła chodzą po to aby się pokazać.A w domu oprawca i kat.Niestety to widzę.
Witam
Jestem chrześcijaninem, tak jak większość ludzi w Polsce jestem wychowany w tradycji katolickiej i nie mam z tym żadnego problemu. Wychowanie nie wpływa na moje poszukiwania prawdy. Jako małe dziecko czułem, że coś jest nie tak w nauce głoszonej przez KK. Później informacji o historii kościoła, powstaniu i zmianach w jego funkcjonowaniu. I doszedłem do wniosku, że instytucja koscielna ze swymi przedstawicielami to jedno a Bóg i poczucie jego obecności to drugie. Już samo powstanie Kościoła jako instytucji za czasów Cesarstwa Rzymskiego to dla mnie sprawa mocno pachnąca polityką. Późniejsze zmiany, walki o stanowiska papieskie, agresywna polityka , powoływanie zakonów, które pod przykrywką głoszenia słowa bożego robiły ‘biznes ‘ dla Watykanu to nic innego jak chęć osiągnięcia monopolu na „Rynku duchowosci” . Biblia, którą znamy to tłumaczenie z tłumaczenia dokładnie skompletowana księga na zamówienie rodzącej się struktury koscielnej. Dodatkowo, żeby zrozumieć dokładnie co jest w niej napisane trzeba ją czytaś w języku w którym została napisana. Każde tłumaczenie wypacza jej prawdziwe przesłanie.
Często osoby oburzają się i mówią że chrześciajńska tradycja to nasze korzenie. Dla mnie to stwierdzenie jest bardzo dalekie od prawdy. Nasze pierwotne korzenie to Tradycja Słowiańska, kontakt z naszą prawdziwą duchowością. Obrzędy, które zostały określone źle kojarzącym się mianem – Pogaństwo.
Czy uzyskana wiedza przeszkadza mi w byciu Chrześcijaninem?
W żadnym wypadku NIE. Staram się nie popadać w nastroje fanatyczne. Nie da się zmienić historii. To co możemy zrobić to ją dokładnie poznać. Ale w sposób prawdziwy bez różnych zakłamań i zniekształceń.
No niestety chrześcijańska tradycja to nie są nasze korzenie.Chrześcijaństwo zostało wprowadzone na siłę jak uczy historia.Zgadzam się z Toba i podaję przykład jako zniekształcenia modlitwy, której nauczył nas Jezus. My katolicy znamy wersję nowoangielską i jeśli ją porownamy nawet do wersji staroangielskiej juz zobaczymy różnice.Drugi przykład jest widoczny w poszczególnych ewangeliach kanonicznych bo zdarza się, ze jedna rzecz np. zmartwychwstanie Pana Jezusa róznie wygłada w ewangeliach.Osobiście mnie zastanawia, że Bóg w Starym Testamencie jest okrutny i mściwy natomiast w Ewangeliach dobry, łaskawy i miłosierny.
Może niewielu katolikow zdaje sobie sprawę, że niektóre zwyczaje pogańskie zostały wplecione w wiarę katolicką np. Święto Zmarłych dawne Dziady,dożynki, Topienie Marzanny, Andrzejki,25 grudnia etc.
Bo o różnych bóstwach to jest. Ówczesne plemiona hebrajskie wierzyły w pustynnego demona. Okrutnego i mściwego. Najbliżej określenia Boga Stwórcy wg. mnie jest Taoizm. (Który już raz to piszę na tym forum)
"Zasada leżąca u podstawy wszechświata, ciągle się zmieniająca. Nie można jej zdefiniować, gdyż każda definicja byłaby jedynie przybliżeniem, ponadto jej wprowadzenie spowodowałoby zmianę wszechświata, a więc i definiowanego Tao.
Napisałeś o bogu ze starego testamentu i o Bogu z nowego testamentu. Dla mnie to przez dlug czas było bardzo ciekawe. Obecnie moim zdaniem to są dwa różne tematy. W starym testamencie bóg, który siebie nazywa JHWH- Jahwe ma bardzo ludzkie cechy. Jest zawistny, mściwy, żąda ofiar , uwielbienia(a może jakas istota podała się za boga i ludzie to kupili) . Dla mnie Bóg – stwórca prawdziwy jest opisany w nowym testamencie i dlatego Jezus przypomniał prawdziwe oblicze Boga w swoich naukach.
A dekalog dany jest w Starym Testamencie Mojżeszowi i teraz też w kk obowiązuje. Jak to wyjaśnisz mi Pathfinder?
"Kochana córko!
Być może wyobrażasz sobie Mnie jako głównego menedżera świata - pospiesznie wysyłającego aniołów, podtrzymującego gwiazdy w biegu, wstrzymującego powodzie. Chcę, abyś zmieniła swoje wyobrażenie o Mnie z menedżera w garniturze na tatę, który cieszy się, że może siedzieć z tobą w domu w dżinsach i koszulce.
Jestem tu, aby dzielić twoje smutki i radości, świętować twoje sukcesy i smucić się porażkami. Nigdy nie jestem tak bardzo zajęty, abym nie mógł cię wysłuchać i pomóc w problemach. Kocham twoje dzieci nawet bardziej niż ty sama. Chcę, aby twoje małżeństwo było szczęśliwe, nawet bardziej niż ty tego chcesz. Przynieś do Mnie, swojego Taty, który cię kocha, wszystko co dobre i złe. Swobodnie otwórz przede Mną swoje serce. Nigdy nie jestem tak bardzo zajęty, abym nie mógł cię słuchać i nie był z tobą.
Twój Tata,
Bóg."
(C. Cloninger, E-mail od Pana Boga do kobiet)
Jak byśmy się przyjrzeli to wszystko co widzimy dzisiaj wokół świąt to pogańskie praktyki. Bardziej dbamy o mikołaja, choinki, ozdoby, jedzenie niż o naszą religię. Kartki świąteczne to już tylko bombki, gwiazdki, prezenty, mikołaje i choinki. Ze świąt Bożego Narodzenia robią się tylko puste święta. Kto uczciwie powie że czas Adwentu przeznacza na duchowe przygotowanie do narodzenia Zbawiciela? Bo ja widzę raczej czas na bieganie po sklepach, szukanie prezentów, nowych przepisów, sprzątanie. Niedługo większość nie będzie pamiętać co to za święta mamy w grudniu, a "modlić" się będziemy do mikołaja o ładne prezenty, ew. do choinki. Tego samego uczy się dzieci, może nieświadomie, ale dzieci widzą czym rodzice się zajmują w tym czasie.
To jest dla mnie właśnie pogaństwo - nie ateiści, a ludzie wierzący, obchodzący Święta Bożego Narodzenia bez udziału Jezusa i Boga.
Niekoniecznie tak jest wdr. Dla mnie np Święta to przede wszystkim Msza Święta, modlitwa a dopiero potem te wszystkie rzeczy o których pisałeś. Wszystko zależy od tego jak silną wiarę mają ludzie. Te wszystkie choinki, Mikołaj w czerwonej czapie (prawdziwy miał strój biskupi) itd to wynik wszechobecnej komercji. Już nawet nazwa Boże Narodzenie niektórym przeszkadza i próbują nazywać te święta inaczej lub zostać przy samy wyrazie "święta". Smutne to trochę ale cóż. Każdy świętuje tak, jak uważa. Ja jednak nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez Pasterki.
Poczytaj trochę moich postów na temat religii. A ty gościu z 19:25 wczoraj zastanów się co piszesz. Ja na ten przykład nie jestem ateistą, ani nie uznaję żadnych religii w szczególności judeochrześcijańskich. Niektórym trudno w sowiej ciasnej główce wyobrazić sobie że są inne wyznania. Wszelkie religie judeochrześcijańskie istnieją po to by krzewić jedyną prawdę: jest naród wybrany! i wszystko co się z tym wiąże. Zastanówcie się kto napisał biblię i ile tam jest z Sumerów wzięte, a ile z podań sumeryjsko akadyjskich i innych systemów.