Właśnie:
1. dlaczego dzieci zwalniane są z lekcji, po to aby wystawać w sklepach Lichoty i żebrać od klientów?
2. Kto zrekompensuje im braki w nauce?
3. Jaka jest podstawa prawna takiego działania dyrekcji szkół?
Do Pana Lichoty należą wszystkie markety w Polsce?
W piątki także są klasy, które kończą zajęcia o 11.30, 12.30 , 13.30 itd. dzieci, których rodzice wyrazili zgodę i które same chcą i dopytują się o tę akcję , te przychodzą. Nikt nikogo nie zmusza. NIGDY dzieci nie robią tego w czasie lekcji, a w czasie wolnym już po lekcjach - zarówno uczniowie, jak i nauczyciele.
Dzieci dopytują o te akcje? Czy aby na pewno nie są niczym kuszone? 5, +...? Moje dziecko bierze udział choć nie podoba mi się to. Nauczyciele też nie powinni namawiać tylko stać z dyrekcją jeśli chcą czy muszą.
Tak, niczym nie są kuszone. Nie rozumiem, jak Pani/Pana dziecko bierze udział, choć się to Pani/Panu to nie podoba? Przecież rodzic podpisuje zgodę! Czy ktoś zmusza dorosłego (tak myślę) Rodzica do podpisania zgody? Dziwne
dzisiaj w sobotę 26 września robiłam zakupy w E.Leclerku i Biedronce - oj, nie piętrzyło się w wózkach od darów postawionych do wrzucania tak jak kiedyś. Ludzie po tym skandalu w BŻ zmądrzeli i pani prezes nie będzie już lekką/lepką rączką dzieliła wśród swoich znajomych , tego co w wózkach bo po prostu nie będzie miała co im dać. Tak jak sobie dałam słowo, że nic nie dam, to i nic nie dałam do koszyka, w poprzednich latach zawsze coś wrzuciłam, ale po tym co przeczytałam na forum, że co lepsze artykuły ze zbiórek dostawali biedni bogaci znajomi pani A. nie dam nic. Dzieciaków też mniej w tym roku, w ubiegłych latach całe gromady dzieci koczowały w sklepach i przed sklepami na żebractwie
Też byłam na zakupach, widziałam stojące osoby i zbierające żywność, ale też nic nie dałam.
Co roku dawałam zawsze, a w tym roku nic. Co prawda miałam wielkie wyrzuty sumienia, ale trudno.
Pomogę w inny sposób.
To jest skandal aby dzieci stały i zaczepiały w świecie gdzie politycy jeżdżą gdzie chcą za pieniądze podatnika.I nikt z nich nie pomyśli że są głodne dzieci Polskie.
nie dam nic bo te rzeczy nie wiadomo gdzie ida a juz na pewno dla potrzebujących
17:27 i bardzo dobrze, niech wreszcie ludzie przejrzą na oczy, w czyje ręce trafiały ich dary.Każdy wrzucał do koszyka jakiś produkt, często z tzw. górnej półki, bo był przekonany, że trafi on do dzieci, a produkty trafiały w ręce, które tych produktów nawet nie powinny dotykać, czyli znajomych p. Adamczyk - ode mnie już nigdy i nic, a kiedyś zawsze dawałam
ja tez juz nic nie dam. niech szefostwo banku stoi przy kasach i zbiera!
10:38 czekam właśnie na ten dzień. kiedy pani prezes wraz z całym zarządem, a jest tych osób dosyć dużo, staną przy wózkach i kasach zamiast dzieci, które powinny się bawić, a nie żebrać w sklepach. Wydaje mi się, że po tej aferze z udziałem pani "podziel się posiłkiem" , wrzucający dary już zmądrzeli i czym pani A. teraz będzie dzieliła znajomych? - chyba teraz tylko dobrym słowem, bo produkty z UE są ściśle ewidencjonowane i muszą trafić do ludzi mniej zamożnych spełniających określone kryteria pomocy żywieniowej
wykorzystywanie dzieci do takich zbiórek to skandal, niech staną tam szefowie banku. powinien się tym zając Rzecznik Praw Dziecka,
A biorą po uwagę ostatnie głośne skandale w Banku Żywności o których pisano w gazetach, nie mam zamiaru czegokolwiek przekazywać. Wolę to zrobić osobiście przynajmniej wiem kto dostaje te dary.
szefowie to tylko potem brać potrafią co dzieci z nauczycielami wystały -wstyd bez wstydu
a czy to nie dziwne że teraz zbiórka jest robiona w czasie kampanii wyborczej, szefowa Banku startuje na posła i wygląda to tak jakby chciała się pokazać. ale dlaczego kosztem dzieci
Bądźmy mądrzejsi i nie wyrażajmy zgody na naukę żebractwa przez nasze dzieci. Czego dziś uczy szkoła? Żebrania? Skandal.
A może uczmy empatii i pomocy potrzebującym poprzez akcje charytatywne...
i tak nikt na ta panią nie zagłosuje