myślimy że dosyć tego,dzieci mają być w szkołach a nie zarabiać na panią
Żadnego dzielenia się z mojej strony i mojej rodziny NIE BĘDZIE !!!
Ja pomagam bezpośrednio i wtedy wiem, że to co kupuję trafia do potrzebującej osoby czy rodziny.
Każdy może znaleźć w swoim bloku, na ulicy, w pracy kogoś komu może pomóc w ten sposób. Unikniemy potem dwuznacznych i niejasnych sytuacji związanych z rozprowadzaniem darów. Są firmy, które chcą przekazać niech to robią, a klientów w sklepie nie powinno się nagabywać, bo jest to irytujące.
Ja się na pewno nie dorzucę do tego żadnego koszyka - dopóki ta kobieta będzie tam rządzić -do tego czasu podzielę się posiłkiem na swój sposób ale na pewno nie na sposób tej zachłannej pani bez klasy i honoru ...
Ale jaką panią masz na myśli? Moje dziecko idzie, bo chce iść, niestety na siłę jej w domu nie zatrzymam. Ludzie dają coraz mniej, zmądrzeli a dzieci stoją bo to dla nich frajda. Mniejsza chyba dla nauczycieli...
Dzieci stoją bo im zrobili solidną propagandę. A po drugie, zawsze to lepiej iść stanąć żebrać w markecie przy kasie niż na lekcje do szkoły...
Nie robią tego w czasie lekcji.
Tak mi się skojarzyło:
"Szaleniec spryskał pieniądze trucizną i przekazał je na dom dziecka.
Zmarło ośmiu posłów, dwóch prezydentów miast i jeden minister. Żadne z dzieci nie ucierpiało."
cha, cha, cha dobrze obrazuje antres
Dobre!
Nie rozumiem zupełnie na czym polega problem. Ta czy inna akcja nie są obowiązkowe, nikt nie sprawdza i nie kontroluje, nikt nie zmusza do czegokolwiek. Tego typu działań jest wiele i każdy z nas sam decyduje w której chce brać udział.
ale tak, k'woli przyzwoitości ta pani, która to organizuje i nadzoruje, po takim skandalu z jej osobą, już nie powinna publicznie nigdy nikogo o nic prosić, bo to jest skandal - ja, dokąd ta pani będzie prezesem tak potrzebnej instytucji, nigdy do koszyka nic nie włożę , bo nie mam pewności gdzie mój dar trafi
jakim skandalu? Plotkarskim?
W każdej plotce jest dużo prawdy ..totalnie nie wierzę aby były to oskarżenia wyssane z palca...Zresztą kiedyś sama widziałam ile rzeczy z banku żywności zUE było w miejscach w których nie powinno jej tam być bo to były bardzo sytuowane osoby którym totalnie ta żywność się nie należała ..po rewelacjach w tym wątku wszystko zaczęło mi się sklejać w całość !!więc nie pisz że to są plotki bo to teraz bardzo wygodne dla tej kobiety aby tak myśleć ....
Od orzekania winy jest sąd a nie magiel. Masz dowody zanieś na tacy do prokuratury. Nie masz - plotkujesz, pomawiasz, oczerniasz i gwoli ścisłości sam możesz trafić przed oblicze sądu
(gwoli.) No właśnie, co to się tam dzieje z tym bankiem żywności? Różne rzeczy się słyszy. Gdzie szukać rzetelnej informacji na ten temat?
Czasem coś wrzuciliśmy z żoną do koszyczka dzieci, a w zimę dostałem trochę jabłek z których się bardzo cieszę - wreszcie coś i ja dostałem. Nie wiem jak oceniać ten bank żywności?
SCZ
Tu nie chodzi o to czy zmuszają czy nie. Sam fakt, że w takie akcje angażuje się dzieci już jest niewłaściwy. I nie ma znaczenia, czy te dzieci chcą czy nie. Sam o sobie to może decydować ktoś dorosły, natomiast dziecko ma iść do szkoły a nie żebrać przy kasie w supermarkecie...
Nie widziałem aby przy jakiejś kasie dzieci żebrały.