Ostatnio często jeżdżę rowerem. A to na nieduże zakupy, a to do urzędów i muszę pochwalić, a nawet podziękować kierowcom Ostrowieckim. Na pasach w ogóle nie stoje. Zaraz się ktoś zatrzymuje i jeszcze uśmiechy daje. Nikt nie trąbi, a nawet choć pierszeństwo jest dla kierowcy to przepuszczają. Naprawdę jestem mile zaskoczona.
Ot znają przepisy i dlatego stosują się.Lub nie znają i bawią się w konwenanse.
Tylko że rowerem nie jeździ się po przejściu dla pieszych, tylko go przeprowadza tak dla jasności, dużo rowerzystów się nie stosuje do tego a później klakson i obelgi.
To nic ale mimo wszystko to jest miłe ;)
to prawda, kierowcy są uprzejmi i zawsze zatrzymują się przed przed przejściem dla pieszych , miłe to a nie jak kiedyś z impetem wjeżdżali na pasy i przechodzący musiał zbiegać z tych pasów albo czekać ok 5 min. aż wszystkie samochody przejadą i wyczuć moment gdy może przejść - tak trzymać.
A gdzie ona napisała, że przejeżdża rowerem. Napisała, że nie stoi, bo zaraz ją przepuszczają.
Jagódko mam takie samo spostrzeżenie. Jednak jest ale, mężczyźni zatrzymują się czy to pieszy czy ktoś z rowerem stoi(pewnie, zawsze są buraczane wyjątki), a kobiety? Wcale tego nie robią. Jestem zawsze lojalna w stosunku do swojej płci :), jednak w tym jednym przypadku należy się czerwona kartka!
Nawet nie chodzi o pasy. Czasem jeżdzę po ulicy he he. Co do płci męskiej naprawdę są wyrozumiali. Np dzisiaj kierowca jechał dosyć szybko a ja sobie spokojnie stałam i on stanął i pokazał aby przejść. No byłam w szoku. Co do kobitek to rzeczywiście nie pamiętam kiedy ostatnio się zatrzymała. He he pamiętam kilka lat temu jeszcze. Trzeba było na siłę przechodzić bo czekało się i czekało.
Tak no i muszę dodać nie przejeżdżam ,ale przechodzę przez pasy. Na szosie również nie trąbią. Dzisiaj też wyjeżdżałam z takiej bocznej uliczki a kierowca jechał powoli za mną chociaż miał okazję wyprzedzić. Potem miałam może ze 100metrów do głównej a on dalej jechał za mną mimo że zjeżdżałam mu. O mały włos nie rypła bym o krawężnik. No miło miło.
Oczywiście ja generalnie też się zatrzymuje ( jak dzieciaki stoją to za każdym razem ) są jednak małe wyjątki , jeśli nie jadą za mną żadne auta , a pieszy na pasach stoi to nie. Przecież to nawet nieekologiczne . On i tak stoi , ja jadę , czy zbawi go te 15 sekund ? Pewnie nie . A ja jak się zatrzymam , maszynerię w ruch , para buch ... I środowisko cierpi.
pozdro
PS Pewnie jesteś niezła skoro ci ,,wszyscy" stają
Oj jakaś zazdrośnica się wykluła Jagódko.
Gościu z 7.29. Nie pisałam tu o pieszych ale o sobie jako rowerzyście. Po drugie nie pisałam o dzieciach ale znowu rowerzystach ale też nie ogólnie tylko o sobie. Po trzecie rzeczywiście jakaś zazdrosna jesteś. I co to znaczy ta "niezła" ? Chyba Ci się kochana koleżanko kierunki pomyliły. Zębiec w inną stronę. Na pasach raczej takie rzeczy się nie dzieją. Więc bardzo proszę nie obrażaj mnie jako osoby i nie wtrącaj postow nie na temat bo wątek brzmi o podziękowaniu dla kierowców a nie dla sflustrowanych nerwowych kobiet. Pzdr
Wreszcie ktoś nam dziękuje za to jacy jesteśmy uprzejmi.