Jak komuś nie pasuje temat to niech nie czyta a nie robi uwag, że wszyscy umierają.
No, ale umierają i ci naprawdę wykształceni. Nie da się tego uniknąć. Umiera nauczycielka, górnik, sklepowa ale też i neurochirurg, który nie ocali już czyjegoś życia czy kardiochirurg a takich ludzi naprawdę szkoda jeśli umierają zawczasu.
A czy pomyślał ,ktoś o tym,ze w tej szkole jest trujący ksylamit ,a przynajmniej był i te panie pracując przez 30 lat ,mówiąc nieustanie do dzieciaków wdychały to świństwo ,więc coś musi w tym być ,że jeszcze nie stare kobitki ,zmarły na nowotwór .Ktoś powinien to zbadać ,sanepid czy jakaś instytucja zajmująca się toksynami .
Owszem, umierają górnicy, lekarze, sklepowe. Ale ten wątek jest akurat o nauczycielkach, które nas uczyły lub były koleżankami z pracy. Ktoś pisze, że nie były już takie młode. Pojęcie względne. Dla 30-latka może nie były ale dla 70-latka miały jeszcze kawał życia przed sobą.