Nie nie chodzi o Bodzechów.Jest jeszcze jedna szkoła w gminie w której nauczyciele są, żeby być, a wychowawcą na widok dyrektorki robi się słabo. TO ze dzieci przychodzą z płaczem ze szkoły to jest nie ważne. Pani dyrektor .rządzi jak za starych/ dla niej dobrych czasów / w ZSZ przy hucie ,gdzie jako opiekun ZSMP szastała wyjazdami na zagraniczne obozy na prawo i lewo. Teraz niby czasy inne, a pani i tak wszelkie zasady ma za nic. KURATORIUM GDZIEŚ JEST-ALE GDZIE????
Widać, że szkoła w życiu przeszkadzała skoro używa się formy wychowawcą zamiast wychowawcom. Stąd pewnie te pretensje, a szkolna trauma zostanie już do końca życia.