Chyba to samo co ty. Podobnie obsługują panie na poczcie na Polnej. Czynne jedno okienko, reszta grzebie w jakichś papierach lub gości się radośnie z listonaszami za zasłonką z wertikali. Zawsze zastanawiam się czy one rzeczywiście mają do odrobienia te stosy papierów niezwłocznie, czy nie mogą tego zrobić gdy nie ma klientów?? Ale nie znam się na pracy pocztowej to może mi się tylko wydaje.
I podziwiam je za listy polecone w plastikowym koszyczku - czasem przelecą ten koszyczek kilka razy zanim znajdą właściwą przesyłkę, czy nie można tych poleconych w jakis sposób ułożyć, uporządkować, żeby sięgnąć ręką i mieć?
Tempo pracy iście PRl-owskie. Zdarzyło mi się też stanąć przy czynnym okienku i wtedy pani bez słowa wystawiła tę tabliczkę z napisem -nieczynne- nawet nie spojrzawszy w moją stronę.
Ja bardzo sobie chwalę Panią na poczcie blondynkę w średnim wieku na Polnej, przesympatyczna osoba, wysyłałam paczkę nie jeden raz, kompetentna osoba a zarazem bardzo miła. Nie miła jest natomiast starsza pani, u niej staram się nic nie załatwiać.
sam se zalozyles posta i sam se odpowiedziales?
A poczta główna na Alei, tam to dopiero Gwiazdy są, nie spotkałam się jeszcze nigdy i nigdzie w urzędzie z tak opryskliwą i nieprzyjemną obsługą jak tam.Panie uważają się za wielkie naj....jak za komuny, albo i gorzej.
na Polnej też niektóre Pani to wielkie gwiazdy :)