Ale Cię poniosło gościu z 20:31. Cóż za patos!!!
A jaki foch byłby gdyby Pani nie dostała nic na Święto .... .
Kiedyś w jednym z ostrowieckich szanowanych Liceów Pani wypomniała "pierwszakom" w październiku, że zapomniały o jej imieninach. A one po prostu jeszcze nie bardzo wszystko ogarniały, jak to na początku nowej szkoły. Więc sami jesteście sobie winni.
Na świecie jest bardzo dużo pięknych zawodów i nikt nikomu hołdów nie składa, a co najważniejsze nikt ich nie oczekuje.
Dwa razy w roku powraca ten temat prezentów tu na forum i myślę, iż czas aby wydano odgórnie, na poziomie Kuratoriów zarządzenie o zakazie wręczania prezentów przez uczniów nauczycielom. Bo na próżno chyba oczekiwać tego typu decyzji ze strony obdarowywanych.
ja chce samochód
Gdyby głupota unosiła w powietrze to niektórzy wypowiadający się tutaj fruwaliby jak gołębie. Jacy Wy rodzice jesteście nieszczęśliwi. Pustka, pustka, pustak. Pozdrawiam nauczycieli i dziękuję Wam za cierpliwość. Nie łatwo pracować wśród wilków i szakali. Ale nie gniewajcie się na tych ludzi, bo to nieszczęśliwcy, którym w życiu nie udało się. W szkole pewnie byli na końcu, więc winią Was za swoje błędy i lenistwo. Bo przecież łatwiej opluć innych niż przyznać się, że ,,jak sobie pościeliłam tak teraz śpię". Ogarnijcie się niezadowolone mamuśki i skończcie ten sam temat, bo to nudne jak flaki z olejem.
Z tego co pamiętam koleżanki trójkowe zostały nauczycielkami. Koleżanki i koledzy piątkowi zostali adwokatami, lekarzami, inżynierami - do gościa_Elwiry z 22:39. Typowy dla tego zawodu przerost formy nad treścią.
nauczyciele to ludzie w większości bezczelni i roszczeniowi i dlatego nic się im nie należy .Żadnej zrzuty !!!
Zapytaj swoją trójkę klasową. To oni (wasi wybrańcy) wyznaczają standardy.
Mój Boże, jestem nauczycielką i strasznie się wzbogacę, bo dostanę bukiecik kwiatów lub bombonierkę. Przecież bez tego żyć nie mogłabym. Aż się proszę o te "PREZENTY" , daję do zrozumienia uczniom: kupcie mi kwiatka, bo jak nie to nie przeżyję...
A swoją drogą ile razy sama dawałam coś słodkiego paniom pielęgniarkom, lekarzom, salowej, pani w rejestracji przychodni, pani w urzędzie, bo zależało mi coś sprawnie załatwić( choć to był obowiązek tych osób). I proszę mi wierzyć, nie robiłam z tego problemu, nie zbiedniałam. A taka żałowana czekolada od dzieci to może czasem w gardle stanąć. Wolę ją sobie sama kupić. I wolę by dzieci bez żadnych upominków podeszły i powiedziały: "dużo uśmiechu pani życzymy", ewentualnie sto lat zaśpiewały.
07;46 - nauczycielko - od ciebie wymaga się więcej niż od innych - powinnaś o tym wiedzieć, a jeśli nie wiesz, to pomyliłaś się z wybraniem zawodu
@07:46 dla mnie to jest gest życzliwości i docenienia osoby za jej ciężką pracę . Znacie to przekleństwo "Obyś cudze dzieci uczył " ..
od ksiedza się także wymaga więcej a co robi ....?
9:15 a cóż takiego złego jest w nauczaniu tych dzieci? Moje dziecko miało okazję, wróć szczęście trafić na mądre nauczycielki. Jedną odwiedzają w domu, gdyż jest na emeryturze. Uczyła córkę tylko rok a na ulicy porozmawia, a nawet przytuli. Są nauczyciele z powołania, niewielu ich i tacy, którzy wiecznie narzekają jaka to ciężka praca. Ci, którzy kochają dzieci nie mają powodu do narzekania i zasługują na kwiaty ale oni o tym nie mówią, nie żądają a nawet nie przyjmują podarunków i tacy, co dzieciaka traktują jak wroga, są roszczeniowi i idą do pracy za karę. Trzeba zmienić zawód zamiast karać dzieci swoją osobą. Jedni codziennie z uśmiechem, na ulicy porozmawiają z byłym uczniem a drudzy naburmuszeni i wiecznie opowiadają jaka to harówa zamiast się zwolnić. Założyłam ten temat dla żartu a jak widzę jak zawsze temat o nauczycielach ma powodzenie, wiecie dlaczego? A no dlatego, że Wy, drodzy nauczyciele go ciągniecie i przy okazji bluzgacie na rodziców, przypisujecie nam najgorsze cechy i dziwicie się, że jesteście tak nielubianą grupą zawodową. Na szczęście nie wszyscy.
nie chcesz to nie składaj się. 6 lat byłam w trójce klasowej i w Radzie rodziców. Najbardziej marudą ci co zawsze zalegają ze składkami. Jedna mama nie daje nigdy ale na wywiadówce zaproponowała aby przedstawić jej propozycje z uwzględnieniem cen. Jaka była zawiedziona, gdy powiadomiłam ją, ze na dzień nauczyciela nic nie kupujemy.
00:16 ale ja zdaję sobie sprawę, że to wymysł mamuś, nauczyciel nie woła ale jednak bierze i często to są rzeczy wartościowe, np biżuteria czy inne. Sam symboliczny kwiatek jest w sumie w porządku ale inne rzeczy już nie.
Zdaję sobie sprawę, że wielu z nich zasługuje na kwiaty. Nie jestem hipokrytką. Jednak są i Ci, którzy na kwiatka i pamięć nie zasługują niestety i przez ich pryzmat ocenia się resztę To jest krzywdzące.
Nie chce -nie skladam się lub nie kupuje i nie narzekam.Mam ochote to skladam się i nie komentuje tego publicznie.Tyle w temacie.Takie proste rozwiązanie i takie trudne zarazem.
Aby nie przerzucać się winą czy zasługą jest proste rozwiązanie - ZAKAZ ODGÓRNY WRĘCZANIA PREZENTÓW !
13:03 dokładnie. Nikt nie dostaje ani kwiatów ani prezentów w grudniu. Skończyć to nareszcie.
Kiedy moje dziecko kończyło gimnazjum, była dyskusja jaki prezent dla wychowawczyni. Zaproponowałam album np.Cuda świata i kwiaty. Zostałam przegłosowana. Wygrała mikrofalówka, co wiązało się z wyższą składką. Krytykujemy nauczycieli a my rodzice co robimy?