nie jedyne w roku, bo świętują imieniny, zakończenie roku itd.
Żenujący jesteś szkoda słów.
nie chcesz to nie składaj się. 6 lat byłam w trójce klasowej i w Radzie rodziców. Najbardziej marudą ci co zawsze zalegają ze składkami. Jedna mama nie daje nigdy ale na wywiadówce zaproponowała aby przedstawić jej propozycje z uwzględnieniem cen. Jaka była zawiedziona, gdy powiadomiłam ją, ze na dzień nauczyciela nic nie kupujemy.
00:16 ale ja zdaję sobie sprawę, że to wymysł mamuś, nauczyciel nie woła ale jednak bierze i często to są rzeczy wartościowe, np biżuteria czy inne. Sam symboliczny kwiatek jest w sumie w porządku ale inne rzeczy już nie.
I wszystko w temacie.
Aby nie przerzucać się winą czy zasługą jest proste rozwiązanie - ZAKAZ ODGÓRNY WRĘCZANIA PREZENTÓW !
Kiedy moje dziecko kończyło gimnazjum, była dyskusja jaki prezent dla wychowawczyni. Zaproponowałam album np.Cuda świata i kwiaty. Zostałam przegłosowana. Wygrała mikrofalówka, co wiązało się z wyższą składką. Krytykujemy nauczycieli a my rodzice co robimy?
A ten nauczyciel wziął mikrofalówkę? Jak to o nim świadczy? No i skad ten pomysł? Na pewno rodzice wiedzieli czego nauczycielowi potrzeba? U nas sytuacja podobna, nauczycielka (naprawdę niewarta kwiatka) dostała kupon na biżuterię i dodatkowo słodycze. Wzięła, choć wiedziała, ze na nic nie zasługuje. Nie dołożyłam grosza. No ale mówię o zakończeniu roku. Najgorzej jest jak ma się w klasie są mamy nauczycielki...
A po co chcecie ich zrzucać ? sami odpadną za kilka lat jak miasto się wyludni.
u mojej córki w klasie na koniec nie było składek na prezenty i kwiatki tylko jak kto ćhciał to kupił nie było składek na imieniny a często sama kupowała słodycze kwiatka i wychowawczyni nie miała pretensji ,miała imieniny i nie było składek, dzieci małe to same dostawały czekoladki na dzień dziecka od niej,oj matki po co dajecie a potem wypisujecie i obmawiacie,taki nauczyciel często robi więcej dla dzieciaka niz powinien