JohnyCash, gdyby to PIS popierał tą ustawę byłbyś przeciw niej, o czym my więc rozmawiamy? Jeśli chodzi o 500 zł na każde dziecko to jak najbardziej jestem za, z tym że powinno to dotyczyć tych, którzy zarabiają poniżej średniej krajowej. Jeśli chodzi o in vitro to jestem przeciwny finansowaniu tego z budżetu, reszta mnie nie interesuje. Jako katolik na pewno z tej metody bym nie skorzystał, inna sprawa to ta że nie muszę. Na PIS będę głosował bo na pewno będą lepiej rządzić niż PO, która zrobiła ludzi w wała.
Bo rozmawiamy tutaj o zakazach i nakazach PIS, o tym że chcą narzucać mi swój światopogląd, dyskutujemy o tym co usłyszeliśmy w tej debacie czyli o wielkim zacofaniu PIS.
Finansowanie to inna sprawa, nie ma nic wspólnego z tą dyskusją bo jedni i drudzy chętnie by finansowali jeśli byłoby to po katolicku. Rozumiesz?
Sam osobiście nie jestem za finansowaniem, ani nie jestem za 500zł dla każdego dziecka, bo nie mam poglądów socjalistycznych.
Nie zagłosuję na PIS bo to partia, która na siłę narzuca innym swój światopogląd, a ludzie są różni i nie każdy musi słuchać we wszystkim kościoła katolickiego. Jak słyszę na ławach sejmowych o "wymuszonym onaniźmie" to mi się niedobrze robi, że tacy ludzie rządzą tym krajem i tyle.
Strona główna » Blogi » Blog użytkownika MatkaKurka » In vitro pokazało, że kończy się benzyna, którą...
In vitro pokazało, że kończy się benzyna, którą podpalano nastroje społeczne
posted by MatkaKurka on pt., 2015-07-10 18:03
Spokojnie, nie zamierzam uruchamiać dyskusji ideologicznej na temat pozaustrojowego zapłodnienia i wymieniać wszystkich „światłych” zabobonów, które napędzają obroty prywatnym klinikom. Użyłem magicznego zestawu słów, żeby zwrócić uwagę na zupełnie inną rzecz dużo, ważniejszą z punktu widzenia obywatela. Na początku 25 lat wolności i gdzieś tak do połowy tej epoki, tematem numer jeden była aborcja. Z dzisiejszej perspektywy i dystansu można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że aborcja stanowiła jedną z ważniejszych przyczyn powrotu przefarbowanej PZPR do władzy. Naturalnie główny powód nazywał się zupełnie inaczej, a mianowicie „za komuny było lepiej”. Marksistowski liberał Balcerowicz tak dał w tyłek Polakom, że i Kuroń ze swoimi zupkami nie był w stanie odwrócić społecznych nastrojów, które sprowadzały się do paniki przed utratą podstawowych zabezpieczeń egzystencjalnych. Biedę jak zwykle próbowano zagłuszyć igrzyskami i nagle z nieba spadła aborcja. Rozgorzała gorąca debata na jakieś 10 lat, w której brały udział dwa ścierające się światopoglądy, upraszczając sprawę kłócili się lewacy z katolikami. Pamiętam te czasy doskonale, ponieważ byłem wówczas samotny jak pies. Jako ateista stanowczo sprzeciwiałem się zabijaniu dzieci dla sportu i w imię „nowoczesności”, jednocześnie w skrajnych przypadkach (ciężkie uszkodzenie płodu) pozostawiałem decyzję matce. Łatwo się domyślić, że taką oceną dla jednej i drugiej strony osobnik jest trędowaty. Wspominam o aborcji i swojej samotności nie w celach terapeutycznych, ale po to, by nawiązać do inżynierii społecznej. Choćby się człowiek nie wiem jak zarzekał, nie jest w stanie przejść obojętnie wobec podrzucanych konfliktów społecznych i ideologicznych. Jeden z pierwszych „podziałów Polaków” to była właśnie aborcja, która pociągnęła za sobą termin „ciemnogród”.
Młodsi Polacy nie mogą tego pamiętać, ale ciemnogród nie powstał w czasach PiS i Smoleńska, tylko w czasach ZCHN i aborcji. Co to ma wspólnego z In vitro i obecną sytuacją społeczno-polityczną? No właśnie na szczęście niewiele. Tak chłodnej debaty i takiego wyciszenia medialnego, jak przy uchwalaniu ustawy o in vitro dawno nie widziałem. Jeśli się komuś wydaje, że pojedyncze wypowiedzi poszczególnych posłów i senatorów, czy też przedstawicieli mediów były ostre, to chyba nie widział tego, co się działo z aborcją na początku lat 90-tych ubiegłego wieku i nie pamięta, jakie emocje towarzyszyły światopoglądowym debatom jeszcze w roku 2006, gdy Marek Jurek odchodził od PiS. Ostatnie zdanie jest kluczem do całego felietonu i końcowych wniosków. Byli PZPR-owcy ośmieszyli obóz Solidarnościowy przy pomocy aborcji, PO przez osiem lat tłukło w PiS in vitro, związkami partnerskimi i przede wszystkim Smoleńskiem. Stało się jednak tak, że PO w przeciwieństwie do PZPR zamęczyło wszystkie socjotechniki i tematy, a PiS nie zachowywał się jak ZCHN, w którym notabene byli obecni członkowie PO, między innymi Niesiołowski i Kamiński. Mamy też zupełnie inną temperaturę społeczną, Polacy patrzą na dyskusje zastępcze z coraz większym znużeniem, pomimo wysiłków medialnych, słowem skończyła się inżynieria społeczna na prymitywnym poziomie. Gdy się połączy te wszystkie mniej lub bardziej zaskakujące zmiany wychodzi jeden wynik – Polska oczekuje generalnej zmiany, nie rytualnych wygłupów ideologicznych.
Podsycanie emocji dyżurnymi tematami odeszło w dal, a w każdym razie nie ma tej sprawczej siły, która zapewniała wygranie wyborów lub poważne osłabienie przeciwnika. PO ledwie przepchała in vitro przez senat i jeszcze nie wiadomo, co zrobi Komorowski, któremu na koniec kadencji potrzeba mocnego akcentu, by mógł wystartować do senatu z jakąś zaliczką. PiS nie starci na swoim konserwatywnym stanowisku jednego punktu procentowego, wyborcy przywykli kto jakie ma poglądy i poza radykalnymi postawami nie kierują się tym kryterium przy wyborze partii. Zresztą PO albo kompletnie traci instynkt albo sama nie wierzy, że może coś na „obyczajówce” ugrać. Gdyby in vitro miało zdecydować o wyniku wyborów, należało rzecz odłożyć na ostatnie tygodnie kampanii, a nie forsować w czasie wakacji. Podsumowując jestem niezwykle zadowolony z dzisiejszego głosowania i przede wszystkim z marnego odzewu medialnego. Sama ustawa podobnie jak ta aborcyjna będzie jeszcze ze 30 razy przerabiana, przez kilka instytucji, zatem nie ma o czym mówić. Najważniejsze jest to, że skończyła się benzyna, którą spadkobiercy PRL-u podpalali nastroje społeczne, wygrywali wybory i blokowali wszelkie zmiany, pokazując jaki „ciemnogród” nam grozi.
"Abp Hoser ostrzegł też, że "ekspresja genów" może przenieść się na przyszłe pokolenia, bo "skutki biologiczne i genetyczne" zabiegu in vitro są w dużej mierze nieprzewidywalne."
Hmmm...no ciekawe bardzo, o ile i wiadomo w historii ludzkości , a na pewno kościoła jeden człowiek powstały z pierwszego zapłodnienia in vitro , odegrał niebagatelna rolę.
A na imię mu było Jezus, bo czym innym mogło być"niepokalane poczęcie"?
No i za grama maryśki pewnie tez będą dawać po 10 lat
Naukowcy i lekarze mają inną opinię na temat "ekspresji genów" niż biskupi, którzy jednak powinni mówić o tym na czym się znają zamiast udawać, że pokończyli studia medyczne i wiedzą o czym mówią.
Akurat abp. Hoser jest lekarzem z wykształcenia więc na temat ekspresji genów wie znacznie więcej niż politycy, którzy chcą decydować o in vitro...
Z wykształcenia, z praktyki jest internistą. Czy ginekolodzy wchodzili mu wtedy w kompetencje? Sprawa jest prosta: państwo powinno zezwolić na możliwość in vitro dla tych, którzy tego chcą. Katolicy zgodnie z głosem kościoła i tak z tej opcji nie skorzystają, prawda? Ci, którzy nie zgadzają się ze zdaniem kościoła, powinni móc zrobić to zgodnie z własnym sumieniem.
No i w tym momencie doszliśmy do samego tematu całej tej dyskusji, czyli do tego czego w związku z in vitro domaga się pis...
Czy domagają się zakazu in vitro? NIE. Chcą zmiany projektu ustawy, a nie całkowitego zakazu stosowania tej metody...
A niech Państwo im umożliwia, tylko niech sami sobie za to płacą w 100%... Ja nie zgadzam się ze zdaniem rządu, więc czemu mam się do tego dokładać? Nie pozwala mi na to moje własne sumienie w końcu.
Ty jak się domyślam nie jesteś ani księdzem ani lekarzem, więc czemu wchodzisz teraz w ich kompetencje? Czemu robią to politycy, próbując nam narzucić kłamliwy pogląd, że in vitro jest leczeniem?
Nie politycy a lekarze i osoby, które chcą mieć dzieci, lecz nie mogą i nie stać ich na bardzo drogie leczenie. Sztuczne płuco też nie leczy płuc, więc nie jest "leczeniem", tak?
O ile wiadomo z historii ludzkości, to nie ma najmniejszych pewnych dowodów na to, że Jezus był postacią autentyczną, więc tym bardziej nie wiadomo w ogóle w jaki sposób został poczęty... Ty jednak wiesz... medium jesteś... Albo po prostu historię ludzkości znasz od kosmitów i dlatego wiesz na ten temat więcej niż wszyscy. :)
Akurat to, że Jezus był postacią autentyczną jest udowodnione gościu 12:51.
My wiemy Johny że nie zagłosujesz nie musisz przypominać w każdym założonym przez ciebie wątku czy w każdym poście. Ja boje się dziś rządzących PO a nie PiS.Wyluzuj.
PO nie zagraża żadnymi odlotowymi pomysłami wprowadzania zakazów dla obywateli mających odmienne zdanie lub nie to co wasale z pisu
Czy pis domaga się całkowitego zakazu stosowania in vitro? Chyba powinieneś się zapoznać z ich zdaniem - chcą zmian w projekcie ustawy, a nie całkowitego zakazu... po natomiast zagraża naszym pieniądzom - czemu coś co nie jest metodą leczenia ma być finansowane z naszych podatków? Chcesz dziecko, a nie możesz go mieć, to sam sobie zapłać za in vitro. Z takim podejściem się zgadzam.
PO rozłożyła nasz kraj na czynniki pierwsze. Dlatego trzeba ich odsunąć od władzy gościu 17:21 (pismenie). Tak też zrobimy, już 25 października.