To nie jest metoda leczenia bezpłodności gościu 16:53. Mylisz pojęcia. Po zastosowaniu In Vitro kobieta nadal jest bezpłodna. Sztuczne zapłodnienie nie jest żadnym leczeniem. To tak jakbyś na ból wyrostka stosował leki znieczulające. Owszem, bolec przestanie ale problem nadal zostanie.
Aha.Idąc tym tokiem rozumowania protezy, okulary, kule i wszystkie metody, które leczeniem nie są a tylko ułatwiają bądź umożliwiają życie też nie powinny być refundowane.
Argument że in vitro nie jest leczeniem jest czysto demagogiczny bo jest wiele metod w medycynie które można tak zdefiniować.
Okulary korekcyjne mogą poprawić wzrok więc jest to metoda leczenia. Kule odciążają chore nogi i wpływają na poprawę ich stanu, więc także są metodą leczenia. Protezy nie sprawiają, że nagle komuś kończyny odrosną, więc owszem - nie są metodą leczenia...
Polecam zapoznać się ze znaczeniem słowa demagogia. To, że in vitro nie jest leczeniem to fakt. Natomiast twierdzenie przeciwne jest demagogią, ponieważ wpływa na opinię publiczną aby ta popierała sztuczne zapłodnienie...
Czy noszenie okularów jest leczeniem krótkowzroczności czy tylko umożliwia lepsze widzenie ? Przecież nie likwiduje wady wzroku , prawda ? A skoro leczeniem nie jest to czemu NFZ refunduje okulary?
NFZ refunduje szkła, nie całe okulary
Przecież in-vitro to masowa produkcja zarodków (czytaj istot ludzkich) i oczywiście, że jest to metoda, która większości z nich pozbawi możliwości rozwoju i życia. Jest to niehumanitarne i nieludzkie i powinno być piętnowane z całą stanowczością! Tyle dzieci czeka na adopcję... ale nie dostaną szansy na normalny dom! Lepiej promować barbarzyńskie in-vitro. Już niedługo POdziękujemy tym posłom, którzy to wprowadzili!
Jak piszesz, że to masowa produkcja zarodków to znaczy że masz pojęcia jak to się naprawdę odbywa.
Podziękujemy tym, którzy odmawiają prawa do dzieci rodzicom, dla których jest to metoda ostatniej szansy.
na zdjęci poniżej Marysia wiek 3 dni, podobna do tatusia i mamusi, już raczkuje!
z pięć dni przystąpi do swojej "najpierwszej komunii", ciekawe jaką sukieneczkę włoży?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zapłodnienie_pozaustrojowe#/media/File:Embryo,_8_cells.jpg
w zasadzie poważna dyskusja z "katotalibami" nie ma sensu, zapraszanie ich do rozmowy tylko uwiarygadnia ich ideologiczny bełkot, można mieć tylko za złe "świeckim" mediom ,że nie dają zdecydowanego odporu tej średniowiecznej paplaninie.
Gość normalność!Gdzieś ty się uchował z tymi poglądami?Barbarzyństwem trzeba nazwac patologię,która płodzi i rodzi swoje dzieci pod wpływem alkocholu czy narkotyków,a potem dziecko zrzuca z okna,zkopuje w lesie,rozbija główkę o scianę czy wyrzuca do śmieci.To jest problem!A do gościa z 19:23 pewne medyczne wyjasnienie.Kobieta bezpłodna nie urodzi dziecka z in vitro,to się może udać tylko kobietom niepłodnym.Bezpłodnośc a niepłodność to są dwie różne choroby.Litości,gdzie ja mieszkam,w najbardziej zacofanym kraju Europy.Jak można dac sobą tak manipulować,nie macie swoich rozumów?
Normalność! radzę zajżeć do fachowej lektury medycznej i poczytac i pooglądać co to jest zarodek!!!!
Przeciwnikom in vitro życzę żeby na własnej skórze odczuli bezradnośc jaka ogarnia człowieka gdy nie można miec małej pociechy,wtedy punkt widzenia zmienia się zależnie od punktu siedzenia.A znam ludzi którzy z zaciekłością i fanatyzmem bronili swoich poglądów jak przeciwnicy in vitro,dopóki bezpłodność nie dotkneła ich dzieci i wizja braku wnuków
Ja ne jestem przeciwnikiem sztucznego zapłodnienie - to jest prywatna sprawa tych osób czy chcą być zapładniane w taki sposób. Natomiast przeciwny jestem refundacji takich zabiegów, tym bardziej, że nie każdy z nich jest skuteczny. Jeśli ktoś na siłę chce mieć dzieci, to niech je ma za swoje pieniądze, a nie pieniądze z NFZ...
Otóż to gościu 11:46. Popieram. Ze swojej strony jeszcze dodam że jestem przeciwny aby z takiej metody mogły korzystać osoby nie będące w formalnych związkach gdyż to może doprowadzić do tego, że homoseksualiści będą sobie produkować dzieci i to wszystko z naszych podatków. Nie wyrażam na to zgody!
W młodym wieku, przy niektórych wadach wzroku, noszenie okularów korekcyjnych może wpływać na poprawę wzroku... i już mamy metodę leczenia.
Dziwnym społeczeństwem - typowo chrześcijańskim jesteśmy. In vitro w myśl doktryny purpuratów - nie! - bo bruzdy, ułomności i inne brednie - to sączą ludziom w kościołach, telewizji biznesmena Rydzyka, w prasie skrajnie prawicowej i oczywiście w partii prawych i sprawiedliwych.
A ja pytam, czemu zabraniacie ludziom chorym na bezpłodność prawa do szczęścia, do posiadania własnego dziecka; czemu oburzacie się na refundację tej metody, czemu, wy, tak podobno wierzący, z taką niechęcią i wręcz z nienawiścią, podchodzicie do in vitro?
Czemu nie oburza Was pierwszeństwo dla zaszczanych pijaków na izbie przyjęć i SOR-ach i leczenie tej plagi też za nasze pieniądze, czemu nie oburzacie się na całe oddziały odwykowe dla tych wspomnianych, na kluby AA - przecież za to płacimy MY. I tak jak w metodzie in vitro tak i w leczeniu uzależnień, nie każdy przypadek to w stu procentach sukces; tak jak w całej medycynie - nic nie ma na 100% - tylko śmierć.
Pozwólcie ludziom mieć swoje dzieci i to przy pomocy metod jakie tym ludziom odpowiadają. Nie starajmy się decydować za kogoś.
Mnie najbardziej oburza, jak ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem... A takich ludzi na tym forum jest multum - chociażby nawet ty, ze swoim twierdzeniem, że ktoś zabrania ludziom prawa do szczęścia i posiadania własnego dziecka... Ustawa o in vitro jest zła z kilku powodów - po pierwsze, masowe zamrażanie zarodków, które wcale nie jest potrzebne do zwiększenia skuteczności samej metody; a po drugie, refundacja drogiej metody, która nie jest metodą leczenia, podczas gdy nie refunduje się zabiegów mogących ratować życie. To jest pech jeśli ktoś jest niepłodny, ale nie oznacza to, że każdy płodny musi płacić za to, że niektórzy są niepłodni...