Jest jeden sposób, zabrać koncesję na sprzedaż alkoholu dwóm monopolowym w pobliżu. Telefony na straż i policję nic nie dają, przyjadą poświecą światłami i pojadą. Zero reakcji bo w tym momencie hołota ucieka, radiowóz odjeżdża to wracają i powtórka z rozrywki. Kolejna sprawa, miał być monitoring placu, gdzie on jest? Wtedy mam nadzieje, że bez telefonów by były wysyłane patrole ale cóż, pomarzyć fajna rzecz.
Gościu z godz.11.53 Ty nie pozdrawiaj tylko powiedz ile razy podszedłeś do Policji czy Straży i wskazałeś palcem,że ten czy tamten spożywał??? już wiem nigdy bo Twoja postawa obywatelska i odwaga kończy się na pisaniu na forum.Ja nie mam problemów u siebie na osiedlu tak robić i nie tylko ja bo sąsiedzi również bo chcemy żyć w spokojnym osiedlu.Pozdrawiam odważnych :)
to,że ktoś jest żulem to nie znaczy,że podlega karaniu,myślę,że miałeś na myśli spożywanie ale jak to w życiu bywa nie często się zdarza aby koneserzy alko pod chmurką pili przy Policji czy Straży a prawo mamy tak skonstruowane że ukarać mogą wtedy jak widzą lub jak ktoś im wskaże a znając życie to wiadomo jak jest