Oto wydarzenie dotyczące psa. https://mobile.facebook.com/home.php?sk=h_chr&ref=bookmark&app_id=608920319153834&hrc=1&refsrc=http%3A%2F%2Fmobile.facebook.com%2F&_rdr#!/events/1103106713063038?id=1111436562230053&comment_id=1111441282229581&ref=m_notif¬if_t=like&actorid=100005749661081
Piesek jest już bezpieczny. Został złapany i wpuszczony na posesję przez wspaniałych ludzi na Henrykowie, którzy zaopiekowali się nim do przyjazdu kolejnych wspaniałych osób. Borysek bo takie otrzymał imię, jest już po wstępnych badaniach weterynaryjnych. Ważne że skończyła się jego tułaczka.
Wspaniała wiadomość.Cudowni ludzie, że pomogli.Tylko jestem ciekawa, w jaki sposób udało się Państwu wpuścić go na podwórko.On jest taki wystraszony, nieufny, ja ganiałam za nim po całych Ogrodach i nie udało mi się go złapać.Ale najważniejsze, że już jest szczęśliwy.Chciałabym, żeby los wszystkich bezdomnych naszych mniejszych braci tak się wspaniale zakończył.Ludzie, którzy pomogli Borysowi są naprawdę ludżmi przez duże L.Jesteście WIELCY!
Piękna postawa, gdyby wszyscy mieli takie serce dla zwierząt to nasz świat byłby bardzo piękny. Szacun dla osób które wpuściły psa na swoją posesję. Pamiętajcie że "karma" wraca, życzę Wam wszelkich wspaniałości, jesteście dobrymi osobami.
Ja też bardzo się cieszę i wysyłam dobre życzenia i myśli dla Państwa. Trzymam kciuki za pieska, wierzę że znajdzie szczęśliwy dom, po tych cierpieniach.