Za miejscowoscia Mlynek na przystanku,ktos porzucil psiaka typu wilczur, pieska widzialam rano i wracajac wieczorem caly czas piesek czekal na pana,jutro postaram sie zawiadomic gmine,jesli ktos mieszka blisko moze moglby sie psiakiem zainteresowac.Doniesc mu wody lub cos do jedzenia.
Piesek był tam także w niedzielę rano. Przejeżdzałam koło tego przystanku ok. 10.00. Zatrzyłam się - ale pies nie zareagował. Założyłam, że należy do właściecieli pobliskiego domu - podwórko było otwarte. Jeśli był tam jednak także wczoraj - prawdobpodbnie ktoś go porzucił. Nie mieszkam w Ostrowcu. Nie mogę do niego pojechać dziś. Może ktoś się zlituje nad tym psiakiem i da mu chciaż coś do jedzenia i picia.
Ja też wracając w niedzielę wieczorem z Warszawy zauważyłam tego wilczurka na przystanku w Młynku, przykro było patrzeć. Pomyślałam, że czeka na właściciela, który odjechał z tego przystanku i może wróci tam.
Dzisiaj tamtedy przejezdzalam zostawilam mu jesc i pic,ale psa nie bylo,z informacji wiem,ze pieska porzucil ktos ok.2 tygodni temu,a on biedny nadal czeka,prosba jesli ktos bedzie przejezdzal prosze mu wziasc cos do jedzenia.Murowany przystanek za Mlynkiem w kierunku Radomia.
i co z psiakiem nadal koczuje na tym przystanku może trzeba zawiadomić jakieś służby
Dlaczego nei zawiadomicie Strazy Miejskiej lub schroniska? ja nie zadzwonię, bo psa nie widziałam, nie wiem, gdzie jest Młynek i o jaki przystanek chodzi. Musi to zrobic ktos, kto psa widział i zna okoliczności. Nie mozna tam go zostawic. Skoro go ktos porzucił, to nie po to, zeby po niego wracac. Musi się psem zajac odpowiednia organizacja.
Czy ktoś coś wie o tym piesku?