Ekonomista Ryszard Petru, lider Nowoczesna PL, przed wybuchem kryzysu finansowego, zapewniał w mediach, że zadłużanie się w szwajcarskiej walucie jest idealnym rozwiązaniem. – Mogę pospekulować, że branie kredytów we frankach jest dobrym pomysłem – przekonywał m.in. na antenie TOK FM. Ale swój kredyt we frankach jakoś szybko przewalutował - przypomina Fakt pl.
Ryszard Petru, który chce wejść do Sejmu z poparciem tzw. wkurzonych-bogatych, swoimi ekonomicznymi radami wcześniej wprowadził ich na finansową minę. Najpierw twierdził, że kredyty we frankach są całkowicie bezpieczne, a potem w pośpiechu... przewalutowywał własny.
To samo mógł zrobić każdy frankowicz.
A jakie określenie pasuje do każdego biorącego kredyt we frankach ? A tym bardziej kilka lat temu ? Nie przypadkiem "cwaniaczek" ?
Kredyt we frankach opłacał się, był tańszy, frankowicze naśmiewali się z tych którzy mieli kredyty złotówkowe, nawet jak KNF ostrzegał to politycy atakowali KNF jaki to on zły, że ludziom takich kredytów nie pozwala zaciągać.
Cwaniakowanie skończyło się gdy kurs zaczął rosnąć, ci sami polityce chętnie teraz obiecują pomoc z publicznych środków itd.
Cały czas mamy "cwaniakowanie"
Właśnie to mnie najbardziej dziwi. Jeśli frankowicze, nie wiedzieli, że kursy walut się zmieniają i nie domyślali się, że tak może się wszystko skończyć, to mam jedyny wniosek - wszyscy ci ludzie to idioci. Im nie powinno się dawać kredytów nawet w złotówkach bo też sobie krzywdę mogli zrobić. Jakim prawem rząd teraz obiecuje jakąś pomoc dla nich? Czemu my naszymi podatkami mamy spłacać ich głupotę? Toż to czysty socjalizm, odejściem od którego tak się szczyci ten rząd...
Obecny rząd do pomocy z państwowej kiesy niezbyt się pali, za to już elekt i jego partia jak najbardziej chce publiczne grosze rozdawać "biednym frankowiczom"
Tak ci wmówili jak się dowiedzieli, że Duda też chce im pomagać, czego absolutnie nie popieram. Rząd jednak już pomaga frankowiczom umarzając ich podatki od kredytów walutowych i dodatkowo narzucając bankom uwzględnienie ujemnej stopy procentowej... Jak myślisz kto za to zapłaci?
To są grosze w porównaniu do pomysłów elekta
Nie takie grosze. Dodatkowo różnica jest spora, bo zwolnienie z podatków i nakłanianie banków do akceptacji ujemnej stopy procentowej to pieniądze wyciągane przez wiele kolejnych lat z budżetu (a raczej zwiększanie deficytu przez wiele kolejnych lat). Propozycje Dudy, to wprowadzenie do najbliższego budżetu poprawki na pomoc doraźną. Nie ważne w jaki sposób, łączna kwota pomocy jest bardzo zbliżona, bo w końcu tyle samo pieniędzy chcą im zaoferować. Inflacja natomiast sprawia, że jednak drożej będą kosztowały budżet państwa pomysły po... Prosta ekonomia.
Ta, wjedzie do sejmu, chyba na swojej furmance ;)))))
Frankowicze to nie są biedni ludzie. Są to ludzie w większości dobrze zarabiający. Nikt biedny nie rzuca się na apartamenty i kredyty na okres trzydziestoletni. Biedni zazwyczaj mieszkają u rodziców, znoszą ich fochy i cichutko ciułają. Kiedy FRANEK był niski, to zacierali rączki z radości i pewnie popisywali się mądrością wobec tych, którzy mieli kredyty w złotówkach. 30 lat to kawał czasu. Upadają gospodarki, zmieniają się ustroje, są wojny. A oni o tym nie wiedzieli? Ponadto, kiedyś w programie telewizyjnym o kredytach ktoś powiedział "żyj na tyle na ile Cię stać". Nie widzę podstaw, aby rząd miał pomagać osobom, które nieroztropnie podejmują decyzje życiowe. Niektórzy za pożyczone FRANKI latali sobie na wakacje np do Egiptu itp. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Teraz a nawet cały czas śmiał się BANK i patrzył jak naiwni biorą kredyty. Ja też po cichutku chichoczę.