Krótko, konkretnie i na temat... Dzięki :-)
... ja się uczyłem i nie narzekam, że jestem nauczycielem. Nigdy nie pisałem o jakimś złym losie nauczyciela. Śmieszą mnie za to, osoby, którzy mi zazdroszczą i jad się z nich wylewa.
..........też jestem nauczycielem i nie narzekam.Jest bardzo proste rozwiązanie zajęcia do 24 grudnia i rozpoczynają się 27 grudnia i koniec.Gwarantuję,że frekwencja wśród uczniów będzie około 20% i rozpoczną się narzekania Rodziców;))))
Ty jesteś tylko nauczycielem więc rozwiązań nie będziesz na szczęście mógł dyktować. Dobrze, że pani Joanna pomyślała o tym i teraz pracujące matki będą mogły zostawić dziecko w szkole na te kilka godzin.
Jestem człowiekiem dobrze wykształconym, o szerokich horyzontach. Pomaganie dziecku przy lekcjach z każdej dziedziny (w tym w 2 językach obcych) na poziomie gimnazjum nie stanowi dla mnie problemu. Interesuję się astronomią i czytam książki. Zawsze pomagam dziecku w nauce i spędzam z nim każdą wolną chwilę. Pracuję po 9 godzin dziennie, czasami tez w weekend bez dodatkowych pieniędzy. Nie oglądam TV. Mam problem z urlopem dłuższym niż 1 tydzień. Zarabiam tyle, co nauczyciel. Na tej podstawie uważam, że pedagodzy mają w tym kraju za dobrze na tle innych grup zawodowych. Wypraszam sobie ubliżanie mi, że nie opiekuję się moim dzieckiem, nie poświęcam mu czasu i jestem tłukiem. Ja wiem o czym piszę i do kogo.
Niestety nauczyciele tylko pluć na nas potrafią i na nasze dzieci. Dzieci tępe, rodzice "utłukli maturę" a nauczyciele bardzo wykształceni i narzekają, ze im mniej płacą niż lekarzom. Nawet porównanie lekcji do operacji się tu przewinęło...
Bardzo dobrze że wreszcie dobierają się nauczycielom do czasu pracy i zaczynają ich obliczać. Brawo pani minister.
Też tak myślę. Uważam, że jak zaczną pracować normalnie bez licznych przywilejów to do tego zawodu będą szli tylko Ci, którzy chcą pracować z dziećmi i młodzieżą a nie jak teraz ludzie z wygody wybierali ten zawód.
Jestem na szczęście na emeryturze,ale pomysł pani minister już był kiedyś przerabiany.Dzieci wolały siedzieć w domu niż chodzić do "budy".A nauczyciele pełnili dyżury rotacyjnie.Ale nie o to chodzi nauczyciel to też rodzic,a jego dzieci też wymagają opieki.Nie widzą matki a czasami obydwojga rodziców,bo ci albo na pedagogicznej albo na plenarce.Jest tu wiele opinii o wolnym dla nauczycieli,ale oni też są zmęczeni hukiem na przerwach,prowadzeniem lekcjii w niekiedy przeładowanych klasach i też należy im się odpoczynek.A tu niektórzy chcieliby aby święta pewnie też siedzieli w szkole.To jest zawód jak każdy inny tylko w specyficznych i ciężkich warunkach,nikt nie decydował sie na pełnenie go w celibacie i darmowo.Jeżeli ktoś z piszacych uważa nauczycieli za leni to proszę zmienić profesję i pokazać leniom jak się pracuje po 8 godzin w szkole.
A teraz tak, ja nauczyciel fizyki nauczę się w jeden dzień co należy robić w urzędzie czy innej pracy ale nikt nie nauczy się w jeden dzień fizyki i nikt nie stanie przed uczniami i nie wytłumaczy, więc nie porównujmy, ale ja się zgadzam możemy pracować od 8 do 16, ale wywiadówka o 14 i jak rodzice nie przyjdą to kara pieniężna , jak w holandii i nie ma zwolnień dzieci na wczasy w czerwcu czy we wrześniu, i zwolnienie tylko od lekarza a nie rodzic zwalnia dziecko bo prawo jazdy robi żenada i do roboty rodzice bo my nauczyciele to dobrze pracujemy, poza tym chętnie bym pracę zmieniła, bo teraz młodzież jest straszna a wszystko co się sobą reprezentuje wynosi się z domu.
Na szczęście nie masz jako nauczyciel wiele do gadania, no popisać na forum sobie możesz o swoich pomysłach.
podobnie jak ty
kto liczy się z twoim zdaniem ?
no kto ?
Mnie bardzo denerwuje sytuacja, kiedy dziecko dostaje jedynkę z wypracowania klasowego, a pani każe mu napisać w domu jeszcze raz pracę na ten sam temat. Jeżeli nie umiało napisać pracy w szkole to sam fakt pisania w domu spowoduje przypływ wiedzy? Co w takim przypadku pozostaje rodzicowi? Oczywiście internet, korepetycje i wspólne z dzieckiem napisanie pracy aby nie dostało kolejnej złej oceny.
A hasło "przecież to było takie łatwe" zwala uczniów z nóg. Jeżeli połowa klasy dostaje jedynki to znaczy,że coś jest nie tak i temat nie był łatwy.
Ten wątek to powinien być pełen radości, bo przecież w temacie jest, że pedagodzy pracują w okresie świątecznej przerwy, a więc zazdrośnicy powinni być wreszcie usatysfakcjonowani, a tu widzę to samo co w kilkunastu innych wątkach czyli walka rodziców z nauczycielami, a przecież wiadomo, że wśród nauczycieli i rodziców są ludzie dobrzy i mądrzy oraz bezmyślni i leniwi a ponadto zazdrośni. I jedni i drudzy pewnie będą przy wigilijnym stole tak samo składać sobie najlepsze życzenia płynące prosto z serca.
do roboty!
sam zamiast dziecka przyjde i sprawdze czy jest wychowawca.
Pewnie nie ty jeden. Ludzie są złośliwi a teraz mają możliwość do dokuczania. Zresztą jak się widzi co piszą nasi nauczyciele o nas to wcale się nie zdziwię, że wielu rodziców sprawdzi czy nauczyciele pracują.
A ja proponuję, żeby nauczyciele poszli do pracy również w Sylwestra i Nowy Rok, bo przecież rodzice z kimś dzieciaki muszą zostawić gdy idą na imprezę!Może otwórzmy jakieś klasy całodobowe, niech dzieciarnia śpi w szkole, bo przecież niektórzy rodzice pracują na zmiany i z kimś je muszą zostawić...No i ubierzmy nauczycielki w wory pokutne, przykujmy łańcuchami...A co ! Nie popadajmy w przesadę!!!
Tylko nauczyciel może wypisywać takie bzdury. Wszyscy pracują w te dni, wolne jest 3 dni, a dzieci same w domu nie będą siedziały do 15. Brawa dla pani Joanny i oby dalej patrzeć troszkę na edukację oczami ucznia i rodzica. Moja sąsiadka ma często problem z dziećmi, bo ona do 15 pracuje codziennie poza weekendami. Nauczyciele to ludzie tacy jak wszyscy i niech tak jak wszyscy pracują a nie 16dni wolnego z okazji świąt. Ma ktoś tyle poza nauczycielami? Nie i dobrze, że wy też już nie macie. A złośliwości są nie na miejscu.