jako belferka z 20 letnim stażem, taka wypowiedź to totalna kompromitacja!!!
napisałam takim językiem, aby dotarło do rodziców, którzy tu piszą i dyskutują.
Na lekcji nie uważają dlatego muszą chodzić na korki. Ot co.
Niekoniecznie. Moje dziecko narzeka, że pani nie tłumaczy dwa razy, nie chce jej się i uważa, ze wszyscy muszą zrozumieć wszystko od razu. Nauczyciele olewają na maksa swoją pracę.
Szanowna Pani, belferko z 20 - letnim stażem, szkoda Pani zdrowia i nerwów na przekonywanie niektórych komentatorów. Przecież po sposobie i poziomie wypowiedzi, widzi Pani kto jest autorem. Większość ma traumatyczne szkolne przeżycia, a dziś jeśli ci ludzie są rodzicami, to kontakt ze szkołą mają wymuszony przez nauczyciela, sporadyczny i powierzchowny. Niektórzy może nawet nie wiedzą, w której klasie jest ich dziecko, to skąd mają wiedzieć na czym polega praca nauczyciela. Nie mówiąc już o tym, że nie wiedzą iż szkoły podstawowe i gimnazjalne (nie wiedzieć czemu wyłączono z tego obowiązku nauczycieli szkół średnich) pełnią dyżury w ferie. No, ale tego nie wie też pani minister...
gdyby wiedzę można było wkładać do głów bez wysiłku ze strony ucznia, każdy byłby geniuszem...!!!! nauczyciel przekazuje wiedzę ale to od ucznia zależy czy tą wiedzę przyswoi a od rodzica czy przypilnuje ucznia by chciał się uczyć... nauczyciel podaje wiedzę, zachęca, pobudza ciekawość ucznia, ale jeśli uczeń jest oporny na wiedzę a rodzic tylko roszczeniowy, to NIGDY nie będzie zgody na linii SZKOŁA - DOM... więc jest na to jedna rada: WSZYSCY muszą się poczuć odpowiedzialni!
Tak, właśnie i żeby nauczyciele tak, jak inni rodzice mogli sobie wziąć urlop w okresie świątecznym. A drodzy rodzice dlaczego tak wzbraniacie się nad opieką nad własnymi dziećmi? Oczekujecie, że szkoła ma im zapewniać czas i opiekę w dni świąteczne, a nie długo to może jeszcze w soboty i niedziele? Okres świąt to przecież idealna pora, aby spędzić ten czas RODZINNIE z dziećmi
A kto ma jeszcze poza nauczycielami 16dni wolnego z okazji świąt i kolejne 2tg ferii? Niestety tylko nauczyciel ma tyle czasu dla swojego dziecka.
40 godzin w szkole!!! Ha ha!!! nie wiesz co piszesz, człowieku! jaka to intensywność pracy i odpowiedzialność za uczniów na lekcjach i przerwach!! A w domu? Sprawdzanie klasówek, przygotowywanie się do zajęć, szukanie materiałów na akademie, konkursy itp. To wszystko z myślą o rozwoju moich uczniów. Uwielbiam swoją pracę z dziećmi... i pracuję tak około 50-60 godzin tygodniowo....pomimo, że tacy jak Ty przypisują mi papierkowe 20. Pozdrawiam.
Szkoła średnia - przedmiot maturalny. Są tygodnie, że 80 godzin, to jest norma. Pozdrawiam wszystkich uczniów i rodziców.
powołać wolontariuszy albo studentów do prowadzenia zajęć w czasie ferii.Takie akcje były z powodzeniem prowadzone i to były minimalne koszty.
A chętni się na pewno znajdą. Nie wszystko muszą robić nauczyciele,dajcie się innym wykazać,skoro wam już zbrzydło,przyjdą wolontariusze chętnie odpracują ten czas,a wy sobie wyjedziecie na zasłużony odpoczynek!
to zamiast tak "tyrać" w domu i zużywać prywatny prąd - siedź w szkole - 3 godz dydaktyczne i pozostałe do ośmiu na sprawdzanie, przygotowywanie, itd... to wszystko z myślą o rozwoju Twoich uczniów...
Szkoda słów, szkoda nerwów. Ludzie sobota jest, rodziną się zajmijcie, nie siedźcie przy komputerze, nie nakręcajcie się. Przygotujcie się duchowo do mszy św. w niedzielę.
Tylko ludzie nie mający pojęcia o pracy nauczycieli mówią i piszą, że nauczyciel pracuje 20 godzin tygodniowo. To totalna fikcja. Nie znam nauczyciela, który tyle godzin pracuje.Nie będę nikomu tłumaczyc, że nauczyciel pracuje dużo więcej.Może kiedyś dawno temu było tak.Zazdrośnikom proponuję tylko przeprowadzenie jednej godziny lekcyjnej w klasach 1-3 albo w gimnazjum.Zachęcam do pracy w szkole.
Puknij się gosciu w...19.02nie mam ciagle w domu żony a dziecko matki,bo twoje dziecko za darmo mazona niańczyć Gdzie ty jako matka,gdzie wychowanie w rodzinie.Moje do płatnej opiekunki a moje pewnie do ciebie,Zobaczysz jak ci przyprowadze takich dzieciaków 10 sztuk.Powodzenia mądralo i tobie podobnym
Ja podtrzymuję przedmówcę chętnych zapraszam a 18 godzin -możecie zapomnieć że tyle poświecicie na przygotowanie się do lekcji,uzupełnienie dokumentacji,zajęć pozalekcyjnych ,różnego rodzaju konkursów,olimpiad, zawodów oraz wywiadówki,rady,szkolenia itd...CHĘTNYCH ZAPRASZAM !!!!
Gdyby były warunki i wyposażenie w szkole, oczywiście można byłoby to robić w szkole, ale niestety szkoły nie mają takiego zaplecza dla nauczycieli i trzeba przygotowywać się na zajęcia w domu.
,,dni pójdzie do babci i dziadka, niech się wszyscy cieszą.,, - zapytał ktoś tę Babcię i tego Dziadka czy Ich to ucieszy?? Oni swoje dzieci już odchowali.
Pani minister nie wprowadziła takiego przepisu, tylko go przypomniała, bo obowiązywał od dawna.