A co opierdzielać się mają?Niech robią
40 godzinny tydzień pracy np.od 8 do 16 i ani minuty dłużej!!!!!!!!!!!!!!! A ty zarozumiały rodzicu zasuwaj na wywiadówkę o 14.30 , bo jak nie to kurator za niewydolność wychowawczą i brak zainteresowania własnym potomkiem. Brawo tak trzymać pani minister! Może rodzice w końcu zajmą się własnymi dziećmi a nie dokuczaniem innym i oglądaniem TVN.
Brawa- z godz.15.07 i dodam,ze jesli nie ma rodzica na czasssss.......(nie odpłatnie czekamy na rozmarzonego rodzica),to dziecko na bruk i tyle,szkoła mamusiu,jak i twój zakład pracy zamknięta!Mamusiu,wezmą sie i za ciebie -miesiecznie zapłacisz za szkołę 500 zł i zobaczymy.....
ludzie ale spójrzcie obiektywnie, ile nauczyciel musi odwalić roboty w domu. ON nie usiądzie w fotelu z gazetą.
Uwierz mi, chciałabym mieć 40 godzinny tydzień pracy... Ja jestem za! Od 8.00 do 16.00. W tym czasie wywiadówki, rady pedagogiczne, sprawdzanie klasówek, itp. A potem zamknąć to wszystko za drzwiami szkoły i przyjść do domu jako mama a nie nauczyciel. Tylko nikt tego nie zrobi, bo kto zna branżę, wie, że pracujemy po 60 godzin w tygodniu, tylko że we własnych domach. Na ten przykład mam do sprawdzenie przez weekend:
Mam do sprawdzenia:
- 28 wypracowań,
- 26 sprawdziany gramatyczne,
- 47 zadań domowych,
- 22 dyktanda,
- 27 kartkówek z lektury,
- 22 CV.
od piątku do niedzieli nic innego nie robię tylko sprawdzam, czytam te wypociny, oceniam. Myślicie, ze ja to robię bo bardzo lubię stawiać 1,2. nie muszę robić sprawdziany bo ministerstwo mnie później z tego rozlicza. Więc pomyślcie czasem o nauczycielach w bardziej miły sposób. Wy jako rodzice macie problem z wychowaniem i ogarnięciem jednego dziecka a ja muszę przez lata znosic chamstwo i nieuctwo 30 wybitnych jednostek jednocześnie. Taka jest prawda. Do tego wywiadówki, na których rodzice zakochani w swoich dzieciach, wiedzą, ze dziecko jest wybitnie uzdolnione, tylko nauczyciel się na niego uwziął......
Zwolnij się, pedagogów naprodukowały uczelnie w nadmiarze więc nie będzie problemu, ktoś cię zastąpi. Może ktoś zaradniejszy dla kogo te wypociny nie będą tak ciężkie do ogarnięcia. Ciekawe jak ty byś się odnalazła w innym zawodzie...
Jak się nie chce robić na bieżąco to potem trzeba w domu robić. I nie mów że nie masz czasu w szkole. Jak się przychodzi na 4 godz. do pracy to może warto zostawać po 2, 3 godziny dłużej i nie trzeba potem robić wszystkiego na raz w niedzielę.
Z tą panią minister to coś nie tak. Obleciała trzy partie i ciągle nie może zabłyszczeć. Co ma oznaczać ten list do rodziców? Jako szefowa resortu powinna wydać odpowiednie rozporządzenie, nakazujące prowadzenie zajęć dydaktycznych w ciągu przerwy między świętami. A ona wybrała odwrotną kolejność, brak jej profesjonalizmu. Szkoły są państwowe i pod jej zarządem, a ona każe rodzicom wywierać presję na dyrektorów. Czyli co, mamy rozpocząć wojnę polsko-polską. Zostało jej coś z metod pisowskich (to pierwsza partia tej Pani).
UCZONY NAUCZYCIEL tylko tak ucza ze bez korków ani rusz bardzo dobrze jeszcze im mało wolnego wakacje ferje fajnie powiedziec pracuj sobie tam gdzie pracujesz jak uczonych nauczycieli pozwalniali to nic uczeni nie potrafią robić i tu zaczyna sie dramat trzeba isc pracowac za 1500 i 60 godzin tygodniowo nie 20
faktycnie to jest dramat pracowac 60 h tygodniowo,kapota ale sie urobilem
Po pierwsze, uczony nauczycielu, używamy formy wołacza...po drugie "ferie"... brak słów... i dobrze, że "uczonych" nauczycieli pozwalniali, skoro Ciebie uczyli...
Pani minister powinna się zwrócić do nauczycieli, to oni jej podlegają, a nie my, rodzice. Co ona ma do mnie? Gdzie tu droga służbowa?
Nie zamierzam wysyłać dziecka do szkoły, i tak ciągle siedzi na świetlicy do 16. Niech ma ferie i odpocznie w domu. Wezmę urlop, potem mąż, w brakujące dni pójdzie do babci i dziadka, niech się wszyscy cieszą.
Co zrobią z nauczycielami nie wiem i nie obchodzi mnie to, ja dziecka nie wysyłam, a pani minister może mi ... zrobię co zechcę.
Doceniam niezależne myślenie i asertywność Pani Minister Oświaty. Nauczyciele chcieliby pracować po 20 godzin tygodniowo za 5 tys netto i mieć 4 miesiące wypoczynku.
Jeśli nauczyciele mają tak zwichnięte umysły to nie dziwię się, że poziom nauczania coraz gorszy.
Nie każdy ma taki komfort jak ty. Ja akurat przed świętami mam najwięcej roboty, o urlopie nie ma mowy, dziadkowie daleko, więc chciałabym mieć taka możliwość aby ktoś zaopiekował sie moimi dziećmi, w ty czasie.
Dokładnie, nie każdy ma babcie, które chętnie będą się całe dnie zajmować wnukami. Niektórzy mają pracę, pasję a nie mają ochoty wnuków niańczyć całe ferie świąteczne, później kolejne i inne dni wolne, np dzień nauczyciela.
Po pierwsze, uczony nauczycielu, używamy formy wołacza...po drugie "ferie"... brak słów... i dobrze, że "uczonych" nauczycieli pozwalniali, skoro Ciebie uczyli...
Do Gościa z g. 15:59. Po wpisie widać, że długo w szkolnej ławie nie siedział. Przydałyby się lekcje z gramatyki języka polskiego. Można pouczyć się samemu, to nic nie kosztuje.
No właśnie najczęściej tacy oceniają nauczycieli jak gość z 15:59.
gościu z 15.59 w wakacje mam wolne dopiero od połowy lipca, do połowy sierpnia to daje tylko 4 tygodnie. Resztę czasu spędzam w szkole na naradach i wykonywaniu papirologii aby zamknąć rok szkolny. Gdy Wasze dzieci maja juz wakacje od 22 czerwca, ja popylam do pracy i garuję nad papierami.W połowie sierpnia zaczynają się już rady i praca nad rozpoczęciem roku szkolnego. Owszem mam płacone za 4 tygodnie wolnego/wakacji, ale ja cały rok mam na to potrącane ze swojej pensji, nie są to Wasze podatki.
Korki Wasze dzieci muszą mieć, nie dlatego, ze my nauczyciele nie potrafimy tego nauczyć, tylko Wasze dzieciaki sa tak zdolne. Co mam zrobić jak 16 lat, przez 3 dni po kolei zgłasza nieprzygotowanie? Ja rozumiem, ze można nie rozumieć matmy, fizyki, bo nie każdy ma umysł ścisły. Ale mamy w ogólniaku dzieci, które mają korki ze wszystkich prawie przedmiotów łącznie z geografią i historią. A są to przedmioty, których trzeba się po prostu nauczyć, wykuć na blachę jak to mówiono za moich czasów. Czasami ręce opadają, gdy pytam nastolatki co ostatnio przeczytała a ona mówi, ze czyta Pudelka codziennie. A jedyne książki jakie posiada w domu to 50 twarzy Graya. Dzieci czerpią wzorce z rodziców niestety.