Wybrałem się w nocy na pasterkę i jestem zbulwersowany tym co zobaczyłem po drodze. Przed blokiem na Słonecznej ze 20 osób, wszyscy pijani, pewnie i naćpani, głośni, awanturujący się, totalna patologia. Nie raz słyszałem co się tam wyprawia, nie raz widziałem w mniejszej skali, ale wczoraj to już przekroczyło jakiekolwiek granice. Pytam się gdzie jest policja? Łatwo karać babcie przechodzące nie na pasach, łatwo karać drobnego pijaczka, który nikomu nie wadzi, prawda? A dlaczego nie reaguje na zakłócanie ciszy nocnej, alkohol, narkotyki i rozróby (przejeżdżałem rano - coś musiało się "ciekawego" dziać, bo przy ulicy połamane sztachety leżą)? A może nie chce z jakiegoś powodu reagować? Gdzie jest zarządca bloku, by coś z tym zrobić? Gdzie jest straż miejska by zainstalować kamerę na latarni przed blokiem i zrobić porządek? Znowu musi dojść do jakiejś tragedii, by nasze służby i włodarze zobaczyli problem? Znowu musi "Uwaga" TVN przyjechać, żeby ktoś się nagle ocknął? Wstyd jeszcze w same święta.....
dokladnie raz w roku sie zjadą a wy robicie zara sensacie wkoncu cos sie dzieje w tym nudnym jak pizda miecie :D