@coooo nigdy nie wiesz co wyrośnie z dziecka jakbyś się nim opiekował a ja znam przynajmniej 3 rodziny naprawdę liczne z których nikt się nie stoczył,znam i takie gdzie były chuchane i dmuchane jedynaki a zrobiło się z nich dno.Jeżeli ktoś nie potrafi się zajmować dzieckiem i nie wykazuje poprawy ani chęci powinno mu się je zabierać ale to czasem robi z tego polityka jak z tą rodziną co jej kilka miesięcy temu zabrano dzieci jak nie wpuszczali kuratora a media i pewna partia grzmiały jak można dzieci zabierać z powodu biedy od rodziny :).
Jest wiele racji w tym co mówisz, jednak ja znam rodzinę, w której jest już 7mioro dzieci, i każde następne jest widziane jako potencjalny pieniężny zysk, już wcześniej, a co dopiero będzie, gdy faktycznie na dziecko będzie 500 złotych ;) Stopniowo dorastają, bawią sie z dopalaczami, marihuaną, dzieci, które mają po 15 lat, i kradną, nie mam tak naprawdę nic bardzo przeciwko tym 500złotym na głowę, jednak szkoda dzieci, bo zawsze się znajdzie ktoś, kto będzie w dziecku widział tylko zysk, a nie miłość, i jednocześnie obowiązek na dłuuugie lata.
A ja dostanę 1000 zł na dzieci i się bardzo z tego cieszę. A wy mówcie co chcecie - i tak nic to nie da.
Pozdrawiam zazdrośników.
Nie, nie planuję już Zenka. Ja już mam dzieci: troje.
Na pierwsze nie dostanę, ale na drugie i trzecie owszem. I nie czuję się patologią. A pieniążki bardzo się przydadzą. Wydam je na zajęcia dodatkowe dla dzieci, na które i tak chodzą.
Więc jak najbardziej cieszę się z dodatkowej gotówki.
I nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, że więcej dzieci to patologia.
Choćby nie wiem, jaki zrobili socjal na dzieci i tak nie będzie sprawiedliwie. A spinanie niektórych, naprawdę nic nie da. Po prostu odpuśćcie, bo szkoda zdrowia na zazdrość o te parę groszy.
Cieszymy się razem z Tobą. Nie zazdrościmy. Chcemy tylko, żeby pieniądze trafiały naprawdę do rodzin, które wydadzą je na dzieci. Sprawiedliwie byłoby, gdyby pieniądze dostały wszystkie rodziny, niezależnie od dochodu, a nie tylko rozmnażająca się bez pojęcia, wiecznie bezrobotna patologia. Przepraszam uczciwych, poszukujących pracy, ale wiecie o czym mówię.
Tak jak pisałem jestem za zabieraniem takim rodzicom dzieci i tu nie ma co się rozczulać albo jest poprawa albo dzieci nie ma,wcześniej powinna być osoba która pomoże im zacząć funkcjonować w społeczeństwie jeżeli nie ma postępu sprawa jest jasna im na dzieciach nie zależy a są przecież ludzie którzy pragną dostać taką szansę.
popieram cię bardzo,gdyby zabierano takim rodzinom dzieci to by tego nie było tylko by się nimi zajmowali
Zenka 23:00 ty wydasz na dzieci,ty jesteś normalną rodziną ale tu mowa o tej patologii pijącej od rana do wieczora,dzieci głodne,jedne drugich wychowują,dzieci starsze piorą młodszemu rodzeństwu bo matka ciągle pijana
8:14 ale ile jest takich matek? 2% albo i mniej. Tu ilość dzieci też nie zawsze jest proporcjonalna do stylu życia matki. Znam jedną taką mamę, ale ma jedynaka, jest zadbany, ma więcej niż inne dzieci a że ona popija, pewnie niecodziennie, ale dziecko ma ojca i babcie a ona nigdy się nie upija) to dla dziecka nic złego. Ma w domu świetne warunki, ojciec świetnie zarabia, dziecka chodzi na zajęcia dodatkowe, świadectwo zawsze z paskiem. Znam te, które mają po 4, 5 dzieci a wcale nie piją, nawet nie palą a o dzieci niespecjalnie dbają.
21:51 ale piszesz skrajne głupoty, zapewne z autopsji. Miałam wielu przyjaciół, kolegów w szkole a i w rodzinie dzieciaków z rodzin wielodzietnych i w 99% wyszli na ludzi. Jeden znam przypadek, gdzie z 5osobowej rodziny jeden nie ułożył sobie życia i pije. Reszta to wykształceni, normalni ludzie. Znam też jedynaków, którzy siedzieli w więzieniu, nie skończyli żadnych szkół. Nie rozumiem tej dennej pisaniny. U mojej córki w klasie jest kilkoro dzieci z rodzin, gdzie mają więcej niż 3dzieci, są czyste, zadbane, dobrze się uczą.
To że ktoś ma kilkoro dzieci to nie znaczy że w rodzinie jest patologia. Nie pamiętacie już jak miasto dawało becikowe i ile pijanych matek stało w kolejce. w sumie było do wyciągnięcia dwa tysiące.
Widzę że niektórzy z Was podzielają moje zdanie.
Uważam że w wielodzietnej rodzinie dzieci prędzej wyjdą na ludzi niż w takiej, gdzie jest tylko jedno czy dwójka. Dlaczego? Ano dlatego że gdy jest więcej dzieci to muszą one być bardziej samodzielne, nikt na nich nie dmucha i nie chucha jak w przypadku jedynaków. Nas była trójka i wszyscy świetnie sobie życie ułożyli. Jeśli pisze ktoś że rodziny wielodzietne to patologia to nie wiem śmiać się czy płakać? Dla mnie takie myślenie to jakieś uproszczenie brak podstawowej wiedzy, a może i inteligencji. Sama nie wiem.
9.32, ten ktoś nie pisze głupot. I nikt z nas nie mówi o rodzinach wielodzietnych funkcjonujących prawidłowo, oni powinni dostać kasę, i tylko oni. Mówimy o tym, że wiele rodzin patologicznych będzie dostawać pieniądze na dzieci i traktować je jako źródło swojego utrzymania. Takich rodzin, gdzie nikt nie pracuje, piją, palą, a o dzieci nie dbają. Jeżeli będą jakieś progi finansowe to pieniądze trafią głównie do takich. A w naszym zubożałym mieście jest ich mnóstwo.
Komorowski ma 5-kę czy 6-kę i jakoś sobie radzi...
Ja mam dwójkę dzieci, wg projektu na drugie należy się bez względu na dochody etc... Bardzo dobrze zarabiam, ale co jakiś czas dziecko marudzi że chce nowego iPhona, tablet, konsolę nową. To 500zł idealnie będzie na jego kieszonkowe, odłoży sobie po kilku miesiącach na co tam chce i przestanie mnie w końcu męczyć!