Z tymi zasadami to jest różnie.W 2013 roku w maju był taki incydent.Leciał motolotniarz z rejonu Warszawy do Baranowa Sandomierskiego.Według niego miało mu paliwa starczyć do celu.Okazało się że zabrakło mu paliwa na skraju lasu w miejscowości Sarnówek.Byłem świadkiem awaryjnego lądowania.Dostarczyłem mu brakujące paliwo.Mówił mi że miał problem bo wszędzie las ,a trzeba lądować.Ale wszystko się szczęśliwie skończyło.
To coś słabo sluchali na tym kursie. Nie wolno latac na paralotni nad zabudowa miejską niżej niż 150m.
a kiedy kogut znosi jajka? jak schodzi po schodach :)