Będąc w Świnoujściu powiedziała: doprowadzimy do tego, że wszystkie inwestycje, wszystkie budowy, wszystko, co potrzebne obywatelom zrealizujemy - zapewniła. Chyba trochę się zagalopowała. Dla Pani Szydło nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma przeszkód - wszystko się zrobi. Jeszcze nie mieliśmy tak optymistycznych osób w rządzie. Aż strach pomyśleć!
"Nikt Ci tyle nie da i la ja Ci obiecam"
Hasło sprawdziło się w pierwszej kampanii, więc idą za ciosem i robią to samo.
I pozostaje mieć nadzieję, że po ewentualnej wygranej wycofa się z obietnic jak Prezydent Duda. Takie zawiedzione nadzieje, to mniejsze zło niż zrealizowane obietnice.
Trochę zagalopowała się ta Pani w swoich wypowiedziach i przestała myśleć, że naród w końcu przestanie wierzyć. Można raz obiecać, ale drugi, trzeci, piaty... - to już wydaje się absurdem: wszystko, wszystkim, w każdym temacie, w każdej wysokości. Jakie jest Wasze zdanie, czy jeszcze wierzycie w te zapewnienia? Bo ja mam nie lada dylemat.