Ot nie wiedziałem że kolega z 17 22 to bajkopisarz
Pewna Domagała po urzędach śmigała
Pewna Domagała po urzędach śmigała,
gdzie pieczątka ważniejsza niż ustawa bywała.
Korytarz za korytarzem, drzwi w drzwi się zamykały,
a sprawy — choć pilne — dziwnie długo dojrzewały.
W okienku milczenie, w gabinecie spojrzenia,
co więcej mówiły niż całe zarządzenia.
Nie trzeba było krzyczeć, wystarczył gest mały —
i nagle paragrafy miękko się zginały.
Tu podpis, tam dopisek, gdzie indziej „uzgodnione”,
a wszystko jakby zgodnie, choć dziwnie ustawione.
Bo kiedy sieć się splata z przysług i znajomości,
to prawo traci ostrość w gąszczu oczywistości.
Pewna Domagała wiedziała, gdzie pukać,
kiedy milczeć znacząco, a kiedy coś mruknąć.
Nie biegała bez celu — o nie, co to, to nie —
tu każdy krok miał sens… choć nie każdy go wie.
A gdy ktoś zapytał: „czy wszystko w porządku?”,
odpowiedź się niosła w urzędowym porządku:
„Procedury działają, system się nie chwieje” —
i tylko kurz z teczek cicho się śmieje.
Jeszcze mu się nie dobrały do dupy za te przetargi śmieciowe z niemiecką firmą Remondis? https://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/sledztwo-w-sprawie-jaroslawa-g-znow-przedluzone-tym-razem-do-lipca/s4/?pabz=1
Jeszcze mu się nie dobrały do dupy za te przetargi śmieciowe z niemiecką firmą Remondis?