W związku z tym, że za kilka miesięcy czeka mnie pomoc bliskiej osobie w mało przyjemnej czynności wypełnienia oświadczenia majątkowego, postanowiłem zapoznać się z kilkoma przykładami z internetu. Tam znalazłem oświadczenie majątkowe pana prezydenta Górczyńskiego. Przejrzałem je sobie, i trochę się zdziwiłem.
Otóż w oświadczeniu majątkowym p. Górczyńskiego, w pozycji I jest podane, że posiada 600 akcji PZU. W pozycji nr I wymienia się m. in. posiadane papiery wartościowe. Mogą to być weksle, obligacje, akcje, fundusze inwestycyjne itd. Niby wszystko ok. Ale w pozycji IV, jest miejsce specjalnie przeznaczone na wpisywanie akcji spółek prawa handlowego, oraz dochodów osiągniętych z tytułu posiadania akcji. Spółki akcyjne i giełdowe są spółkami prawa handlowego, więc moim zdaniem PZU powinno być także tu wymienione. W dodatku PZU wypłaca co roku dywidendę, więc posiadacze akcji tej spółki osiągają pewien dochód z tytułu posiadania tych akcji. Zajrzałem do poprzednich oświadczeń majątkowych p. Górczyńskiego, od 2011 r. podaje, że posiada 60 akcji PZU (czyli tą samą ilość, bo we wrześniu 2015 r. nastąpił split w PZU, czyli wymiana akcji za jedną starą 10 nowych). PZU od roku 2011 wypłacało dywidendę, a w żadnym z oświadczeń p. Górczyńskiego nie jest ona uwzględniona.
No to pomyślałem sobie, że może nie trzeba w oświadczeniu wpisywać dywidend, i sprawdziłem jak to zrobił ktoś inny. Zajrzałem sobie do oświadczenia pana wicepremiera Moraczewskiego, i tam jednak jest inaczej. Tzn. w pkt. I w pozycji papiery wartościowe jest wpisane ogólnie, że posiada akcje i na jaką kwotę, a w poz. IV - jest podana nazwa spółki, ilość akcji oraz kwota otrzymanych dywidend. Czyli chyba jednak dywidendy powinny być wpisane do oświadczenia majątkowego, skoro tak zrobił wicepremier ds. gospodarki?
Więc policzyłem sobie, jaka jest łączna kwota tych dywidend z PZU, które nie są wyszczególnione w oświadczeniach majątkowych pana Górczyńskiego. Wyszło mi, że jest to ok. 8500 PLN brutto, od 2011 r. Niby to niewiele, bo gdyby to podzielić przez liczbę lat to wychodzi rocznie kwota zbliżona do pensji minimalnej, ale np. pani prezydent Warszawy w jednym ze swoich oświadczeń, podała że posiada 5 funtów brytyjskich (oczywiście także inne rzeczy:-) - czyli chyba nie o wielkość kwoty chodzi, a o dokładność i rzetelność.
Jeśli ktoś handluje akcjami, to otrzymuje od biura maklerskiego dokument PIT, który uwzględnia w rozliczeniu rocznym. Z dywidendami jest inaczej - nie podaje się ich w PIT-cie, bo są objęte "podatkiem Belki", tak jak lokaty bankowe - 19%. Oznacza to, że nawet jak ktoś otrzyma milion złotych dywidendy, to biuro maklerskie odprowadzi za niego podatek od dywidendy, a w dokumencie PIT wpisze dochód równy zero. Nie znaczy to jednak, że osoba nie osiągnęła dochodu, który powinien być uwzględniony w oświadczeniu majątkowym - tak mi się wydaje.
Przypuszczam, że instytucje sprawdzające oświadczenia majątkowe zazwyczaj porównują je właśnie z PIT-ami z Urzędu Skarbowego, dlatego fakt pobrania dywidendy może być nie zauważony przy pobieżnej kontroli. Żeby stwierdzić czy dywidenda została wypłacona, należałoby sprawdzić historię rachunku prowadzonego przez biuro maklerskie.
Muszę uczciwie zastrzec że nie jestem specjalistą od prawa samorządowego ani podatkowego, nie posiadam udziałów w żadnych przedsiębiorstwach. Być może burmistrzów miast obejmują inne przepisy niż ministrów? Być może jest jakaś kwota, poniżej której nie wpisuje się dywidend? Teoretycznie jest też możliwa taka sytuacja, że ktoś sprzedaje akcje przed wypłatą dywidendy, a potem kupuje taką samą ilość (choć jest to mało prawdopodobne). Nie twierdzę, że jakiekolwiek informacje w oświadczeniu majątkowym pana J.G. są ukryte celowo, ale wydaje mi się, że jest co najmniej błędem nie wpisanie posiadanych akcji w pozycji IV oświadczenia majątkowego. Wtedy nie byłoby też wątpliwości, czy jest poprawnie wypełniony podpunkt dotyczący dochodów związanych z akcjami.
Ponieważ jednak, oświadczenie kończy się pouczeniem podpisanym imieniem i nazwiskiem przez pana Górczyńskiego, że za podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy grozi więzienie, to mam nadzieję, że ktoś z kompetentnych osób, może rzecznik pana prezydenta albo radni opozycji, wyjaśnią wątpliwości.
WIESZ jesteś naiwny myśląc że ruszysz TEN UKŁAD zobacz na nazwiska i pochodzenie w kierownictwie prokuratury Rejonowej i Okręgowej oczywiście wszyscy są z Ostrowca i popatrz na ich powiązania przez podległych im pracowników.Do tomek z 02.10.2016 z godz23.54.POZDRAWIAM I ŻYCZĘ POWODZENIA
Powodzenia i zdrowia!
jak CBA tego nie ruszy (ktore Walesa razem z PO chca zlikwidowac) to nic sie nie zmieni.
a imprezy Remondisu u zony Pana Prezydenta w Ujezdzie? czy byl jakis wplyw tego na wynik przetargu?
Przetarg jeszcze nie rozstrzygnięty więc o czym ty piszesz.(wczoraj 17.16)
zaraz ktos tu zapewne zacznie straszyc prokuratura wszystkich, ktorzy to czytaja...
Prokuratura ma swoje problemy i wiele za uszami po swoich poprzednich bonzach nie bójcie się w wszystkich nie da się wsadzi,a gdyby nawet wszczęli postępowanie to wielu ludzi ma kwity tak twarde że poprzednicy obecnych P\O w prokuraturze mieliby duże kłopoty z udokumentowaniem swoich nietrafnych decyzji odnośnie wielu postępowań w ostatnim 10 leciu.A obecnie P\O tak jak w Ostrowcu i Kielcach wywodzą się z tzw kręgu Górnisiewicza który zasłużył się wielu nowobogackim tak prowadząc postępowania by zostały umorzone lub nie wszczynane z przyczyn merytorycznych,a jego następcy to czynili wielokrotnie.
za czytanie nie biorą do prokuratury
Ale jaja.
Tekst trochę przydługi, z trudem przebrnąłem. Ostatni akapit wygląda jak sugestia :-) To ja zapytam: ile kosztuje opinia radcy prawnego z jakiejś kancelarii działającej poza województwem świętokrzyskim? 200 PLN? 500 PLN? A czy prawnicy działający przy biurach poselskich nie udzielają porad za darmo? Albo nawet i przy senatorskich...
Panie Prezydencie jakies oswiadczenie?
Czy uwaza Pan mieszkanców Ostrowca za DEBILI?
Znów Remondis wygra przetarg - tak jak Pan założył?
a przecież jakims trafem dyr. Remondis jest w radzie nadzorczej spólki miejskiej jakim są wodociągi, może ma kompetencje ku temu wyjątkowe
Myślę że żadnych oświadczeń się nie doczekamy. Nawet bym na to nie liczył. Zresztą co nam to da. Chodzi o to, żeby się wzajemnie informować.