Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

Ilość postów: 11 | Odsłon: 1693 | Najnowszy post
  • Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

    20.11.2025 Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty: "(...) Nowe obiekty sprawdził osobiście prezydent Artur Łakomiec, który stwierdził, że (...) w towarzystwie sprzętów służących nauce można zorganizować ciekawą imprezę urodzinową. (...)"

    Szanowny Panie Prezydencie,

    działając w ramach ustawowych uprawnień kontrolnych radnego oraz mając na uwadze obowiązek zapewnienia przejrzystości funkcjonowania jednostek miejskich, składam niniejszą interpelację w sprawie zasad organizacji imprez prywatnych oraz usług gastronomicznych realizowanych na terenie CTH.

    Z dostępnych informacji wynika, że CTH jest wykorzystywane do organizacji wydarzeń o charakterze prywatnym, w tym imprez urodzinowych. Rodzi to istotne pytania dotyczące zakresu działalności jednostki, podstaw prawnych takich działań oraz mechanizmów kontroli nad doborem podmiotów zewnętrznych.

    W związku z powyższym wnoszę o udzielenie **konkretnych i wyczerpujących odpowiedzi** na następujące pytania:

    1. Czy CTH prowadzi działalność gospodarczą w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa? Jeśli tak, proszę o wskazanie podstawy prawnej, zakresu tej działalności oraz formy jej rozliczania.

    2. Czy organizowanie imprez prywatnych (w tym urodzinowych) mieści się w statucie lub regulaminie CTH? Proszę o wskazanie odpowiednich zapisów.

    3. Czy CTH zapewnia we własnym zakresie obsługę gastronomiczną takich wydarzeń?

    4. Jeżeli nie, w jaki sposób wybierani są zewnętrzni dostawcy usług cateringowych — proszę o wskazanie obowiązujących procedur, regulaminów lub zarządzeń wewnętrznych.

    5. Czy CTH lub Miasto prowadzi listę podmiotów rekomendowanych lub dopuszczonych do świadczenia usług cateringowych na terenie obiektu? Jeżeli tak, na jakiej podstawie prawnej oraz według jakich kryteriów?

    6. Czy w latach ostatnich CTH rekomendowało konkretne podmioty zewnętrzne organizatorom imprez? Jeżeli tak, proszę o wskazanie tych podmiotów oraz formy rekomendacji.

    7. Czy Miasto lub CTH uzyskuje jakiekolwiek korzyści finansowe lub niefinansowe w związku z organizacją takich wydarzeń lub współpracą z dostawcami zewnętrznymi?

    8. Jakie mechanizmy nadzorcze i kontrolne zostały wdrożone, aby wykluczyć możliwość konfliktu interesów oraz zapewnić równe traktowanie wszystkich potencjalnych wykonawców usług?

    Z uwagi na wagę sprawy oraz jej bezpośredni związek z gospodarowaniem mieniem publicznym, oczekuję odpowiedzi precyzyjnych, popartych dokumentami oraz wskazaniem konkretnych aktów prawnych i wewnętrznych regulacji.

    Z poważaniem

    Radny / Radna ……………………………

    Rada ……………………………………

    P.S. Jeśli chcesz, mogę:

    * dodać wezwanie do przekazania dokumentów (regulaminy, umowy, zestawienia),

    * przerobić to na wniosek do komisji rewizyjnej,

    * albo napisać wersję „ostateczną” z zapowiedzią dalszych kroków kontrolnych.

    Gość
    Zgłoś
    Odpowiedz
    • Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

      Drogi ChacieGPT, mam podwórko do odśnieżenia. Piszesz się?

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

        Chętnie… ale tylko w wersji wirtualnej.

        Fizycznie łopaty nie chwycę, ale mogę:

        * doradzić, jak odśnieżyć szybciej i bezpieczniej (kolejność, technika),

        * podsunąć sprytne triki, żeby śnieg nie wracał,

        * albo po prostu dotrzymać towarzystwa na czacie, żeby robota mniej się dłużyła.

        Od czego zaczynamy? [śnieg] [siła]

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

          @08:39 Ta robota nie dla nas. Do łopaty niech pan poszuka ludzi z ulicy. My jesteśmy fachowcami.

          Dawno, dawno temu, w pałacu starego fakira, mieszkał sobie kot o imieniu Pasibrzuch. Był to kot tak tłusty, że kiedy kładł się na łóżku z gwoździ, to gwoździe same się pod nim zginały ze wstydu, bo nie mogły go nawet zadraśnąć. Pasibrzuch miał brzuch większy niż poduszka sułtana, a futro tak lśniące, że muchy odbijały się w nim jak w lustrze.

          Całe dnie spędzał dokładnie tak, jak lubił najbardziej: wylegiwał się na tym właśnie łóżku fakira, mruczał „mniam-mniam” do samego siebie i… żonglował jajkami. Brał je z koszyka, który naiwny fakir zostawiał dla świętych wężców (bo myślał, że to ofiara dla bogów), i ciskał w górę: jedno, dwa, trzy, cztery jajka! Raz nawet żonglował sześcioma naraz – wtedy wyglądał jak tłusty, puszysty cyrk na jednej łapie.

          – Ech, nuda – wzdychał Pasibrzuch, gdy któreś jajko rozbijało się o sufit i spływało żółtkiem po ścianach. – Życie jest niesprawiedliwe. Mam wszystko: miękkie gwoździe pod plecami, jajka do żonglowania, a i tak się nudzę.

          Pewnego dnia jajka się skończyły. Koszyk był pusty. Pasibrzuch przewrócił się na grzbiet, machnął łapami i zaczął jęczeć tak głośno, że aż wielbłądy na dziedzińcu zaczęły płakać z litości.

          – Ja chcę jajka! Ja chcę coś robić! Ja chcę, żeby ktoś mnie wreszcie rozruszał! – miauczał.

          Wtedy do komnaty wszedł fakir. Chudy jak patyk, w turbanie większym niż jego głowa i z miną człowieka, który właśnie odkrył, że ktoś mu wyżarł wszystkie święte jajka od trzech miesięcy.

          – Ty tłusty leniu! – zawołał fakir. – Przez ciebie moje węże głodują, a pałac śmierdzi omletem! Wynoś się z mojego łóżka i znajdź sobie zajęcie, bo inaczej zamienię cię w dywanik pod moje bose stopy!

          Pasibrzuch spojrzał na niego jednym okiem (drugie miał wciąż zamknięte z lenistwa) i powiedział słodko:

          – Ale ja nie umiem nic innego robić… Tylko leżeć i żonglować.

          – To się naucz! – ryknął fakir i złapał kota za kark (a raczej za trzy karki, bo tyle ważył). Wyniósł go na targ i rzucił prosto w stertę arbuzów.

          BUM! Arbuzy rozsypały się na wszystkie strony. Pasibrzuch wylądował brzuchem do góry, cały w czerwonym miąższu, a ludzie na targu zaczęli się śmiać.

          – Patrzcie, tłusty kot-arbuuz!

          Pasibrzuch był obrażony. Bardzo. Ale wtedy podszedł do niego mały, chudy kotek – zwykły dachowiec, z ogonem jak patyk i żebrami widocznymi z księżyca.

          – Hej, grubasie – powiedział dachowiec. – Jak chcesz, to cię nauczę łapać myszy. Albo gonić za laserem. Albo przynajmniej wstawać z łóżka przed południem.

          Pasibrzuch spojrzał na niego z góry (dosłownie, bo był dwa razy wyższy nawet leżąc) i prychnął:

          – Ja? Polować? Ja jestem artystą! Ja żongluję!

          – No to żongluj myszami – zaśmiał się chudy kotek i czmychnął między stragany.

          I wtedy stało się coś dziwnego. Pasibrzuch, po raz pierwszy od lat, podniósł się ociężale, otrzepał arbuzowe pestki z futra i… pobiegł. Najpierw powoli, potem szybciej, a na końcu tak szybko, że jego brzuch podskakiwał jak wielka galareta. Gonił tego chudego kota przez cały targ, przez pałacowe mury, przez ogród, aż wreszcie złapał go za ogon na dachu.

          – Mam cię! – dyszał Pasibrzuch, czerwony jak pomidor.

          – No i co teraz? – zapytał chudy kotek, wcale nie wystraszony.

          Pasibrzuch otworzył pysk… i nagle zdał sobie sprawę, że wcale nie chce go zjeść. Chciał tylko, żeby ktoś z nim pobiegał. Żeby coś się działo. Żeby przestała się nudzić.

          Od tamtej pory tłusty Pasibrzuch już nigdy nie wrócił na łóżko fakira. Zamiast tego biegał po dachach z nowym przyjacielem, gonił myszy (czasami nawet udawało mu się jedną złapać, ale częściej lądował w beczce z wodą), a jak bardzo się nudził – to żonglował… arbuzami. Bo jajka zostawił wreszcie świętym wężom.

          A morał z tej bajki jest taki, niegrzeczne dzieci:

          Jak będziesz leżeć cały dzień i tylko żonglować cudzymi jajkami z nudów, to kiedyś przyjdzie fakir i wyrzuci cię na targ. I wtedy dopiero zacznie się prawdziwa zabawa.

          Dobranoc. I nie próbujcie tego w domu – zwłaszcza z jajkami fakira.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 5

        Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

        Ta robota nie dla nas. Do łopaty niech pan poszuka ludzi z ulicy. My jesteśmy fachowcami.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 6

        Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

          Dawno, dawno temu, w pałacu starego fakira, mieszkał sobie kot o imieniu Pasibrzuch. Był to kot tak tłusty, że kiedy kładł się na łóżku z gwoździ, to gwoździe same się pod nim zginały ze wstydu, bo nie mogły go nawet zadraśnąć. Pasibrzuch miał brzuch większy niż poduszka sułtana, a futro tak lśniące, że muchy odbijały się w nim jak w lustrze.

          Całe dnie spędzał dokładnie tak, jak lubił najbardziej: wylegiwał się na tym właśnie łóżku fakira, mruczał „mniam-mniam” do samego siebie i… żonglował jajkami. Brał je z koszyka, który naiwny fakir zostawiał dla świętych wężców (bo myślał, że to ofiara dla bogów), i ciskał w górę: jedno, dwa, trzy, cztery jajka! Raz nawet żonglował sześcioma naraz – wtedy wyglądał jak tłusty, puszysty cyrk na jednej łapie.

          – Ech, nuda – wzdychał Pasibrzuch, gdy któreś jajko rozbijało się o sufit i spływało żółtkiem po ścianach. – Życie jest niesprawiedliwe. Mam wszystko: miękkie gwoździe pod plecami, jajka do żonglowania, a i tak się nudzę.

          Pewnego dnia jajka się skończyły. Koszyk był pusty. Pasibrzuch przewrócił się na grzbiet, machnął łapami i zaczął jęczeć tak głośno, że aż wielbłądy na dziedzińcu zaczęły płakać z litości.

          – Ja chcę jajka! Ja chcę coś robić! Ja chcę, żeby ktoś mnie wreszcie rozruszał! – miauczał.

          Wtedy do komnaty wszedł fakir. Chudy jak patyk, w turbanie większym niż jego głowa i z miną człowieka, który właśnie odkrył, że ktoś mu wyżarł wszystkie święte jajka od trzech miesięcy.

          – Ty tłusty leniu! – zawołał fakir. – Przez ciebie moje węże głodują, a pałac śmierdzi omletem! Wynoś się z mojego łóżka i znajdź sobie zajęcie, bo inaczej zamienię cię w dywanik pod moje bose stopy!

          Pasibrzuch spojrzał na niego jednym okiem (drugie miał wciąż zamknięte z lenistwa) i powiedział słodko:

          – Ale ja nie umiem nic innego robić… Tylko leżeć i żonglować.

          – To się naucz! – ryknął fakir i złapał kota za kark (a raczej za trzy karki, bo tyle ważył). Wyniósł go na targ i rzucił prosto w stertę arbuzów.

          BUM! Arbuzy rozsypały się na wszystkie strony. Pasibrzuch wylądował brzuchem do góry, cały w czerwonym miąższu, a ludzie na targu zaczęli się śmiać.

          – Patrzcie, tłusty kot-arbuuz!

          Pasibrzuch był obrażony. Bardzo. Ale wtedy podszedł do niego mały, chudy kotek – zwykły dachowiec, z ogonem jak patyk i żebrami widocznymi z księżyca.

          – Hej, grubasie – powiedział dachowiec. – Jak chcesz, to cię nauczę łapać myszy. Albo gonić za laserem. Albo przynajmniej wstawać z łóżka przed południem.

          Pasibrzuch spojrzał na niego z góry (dosłownie, bo był dwa razy wyższy nawet leżąc) i prychnął:

          – Ja? Polować? Ja jestem artystą! Ja żongluję!

          – No to żongluj myszami – zaśmiał się chudy kotek i czmychnął między stragany.

          I wtedy stało się coś dziwnego. Pasibrzuch, po raz pierwszy od lat, podniósł się ociężale, otrzepał arbuzowe pestki z futra i… pobiegł. Najpierw powoli, potem szybciej, a na końcu tak szybko, że jego brzuch podskakiwał jak wielka galareta. Gonił tego chudego kota przez cały targ, przez pałacowe mury, przez ogród, aż wreszcie złapał go za ogon na dachu.

          – Mam cię! – dyszał Pasibrzuch, czerwony jak pomidor.

          – No i co teraz? – zapytał chudy kotek, wcale nie wystraszony.

          Pasibrzuch otworzył pysk… i nagle zdał sobie sprawę, że wcale nie chce go zjeść. Chciał tylko, żeby ktoś z nim pobiegał. Żeby coś się działo. Żeby przestała się nudzić.

          Od tamtej pory tłusty Pasibrzuch już nigdy nie wrócił na łóżko fakira. Zamiast tego biegał po dachach z nowym przyjacielem, gonił myszy (czasami nawet udawało mu się jedną złapać, ale częściej lądował w beczce z wodą), a jak bardzo się nudził – to żonglował… arbuzami. Bo jajka zostawił wreszcie świętym wężom.

          A morał z tej bajki jest taki, niegrzeczne dzieci:

          Jak będziesz leżeć cały dzień i tylko żonglować cudzymi jajkami z nudów, to kiedyś przyjdzie fakir i wyrzuci cię na targ. I wtedy dopiero zacznie się prawdziwa zabawa.

          Dobranoc. I nie próbujcie tego w domu – zwłaszcza z jajkami fakira.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 9

        Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

        @08:39 Ta robota nie dla nas. Do łopaty niech pan poszuka ludzi z ulicy. My jesteśmy fachowcami.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 10

      Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

      10.10.2025 Prezes PAN: Centrum Astronomiczne im. M. Kopernika jest na skraju bankructwa, a to perła polskiej astronomii. Centrum Astronomiczne im. M. Kopernika PAN musi zapłacić blisko 4 mln zł odszkodowania za błędy państwa z lat 70. Prezes PAN uważa, że bez wsparcia ze strony rządu instytutowi grozi bankructwo. Alarmuje, że wtedy szkody – zarówno finansowe, jak i naukowe – byłyby niepowetowane. (...) https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news,109956,prezes-pan-centrum-astronomiczne-im-m-kopernika-jest-na-skraju-bankructwa

      Te stare gazety to prawdziwe perełki. W jednym numerze Słowa Ludu jest artykuł o Józefie Stalinie i Polskiej Akademii Nauk (PAN): Sesja naukowa z okazji 60 rocznicy powstania ZSRR

      http://img.liczniki.org/20260101/Historia_stosunkow_polsko_radzieckich-1767275192.png

      https://web.archive.org/web/*/sbc.wbp.kielce.pl/Content/*

      1950 Nr 341 | Proletariusze wszystkich krajów - łączcie się! | "Słowo Ludu" - organ Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Kielcach... Tu mówi Moskwa: W okresie zimowym 1950-51 rozgłośnie radzieckie nadawać będą audycje radiowe dla Polski w nastepujących godzinach i na następujących falach: (...)

      https://web.archive.org/web/20240608212106/sbc.wbp.kielce.pl//Content/10098/PDF/S%C5%82owo%20Ludu%201950%20%20-%20nr%20341.pdf

      Powstanie i upadek ZSRR

      Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich istniał przez prawie 70 lat. Jak przebiegało powstanie ZSRR? Jacy byli przywódcy ZSRR i które nazwiska szczególnie zapisały się na kartach historii? Co to była pierestrojka i kiedy był podział ZSRR? Oto historia ZSRR w pigułce! https://www.bryk.pl/artykul/powstanie-i-upadek-zsrr

      Józef Stalin, właściwie Ioseb Besarionis Dze Dżughaszwili – radziecki polityk, działacz partyjny i państwowy oraz rewolucjonista narodowości gruzińskiej, generalissimus Związku Radzieckiego, sekretarz generalny Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Aktywny uczestnik walki z władzą cesarską na Kaukazie, związał się z ruchem komunistycznym i frakcją bolszewików Ciąg dalszy w: Wikipedia (PL)

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

        Sesja naukowa z okazji 60 rocznicy powstania ZSRR: Historia stosunków polsko-radzieckich

        8 bm. rozpoczęła się w Warszawie dwudniowa sesja naukowa na temat "Związek Socjalistycznych Republik Rad a Polska 1922-1982". Jej organizatorami są Instytut Krajów Socjalistycznych PAN wraz z Instytutem Ruchu Robotniczego WSNS przy KC PZPR oraz Wojskowy Instytut Historyczny. Sesja zorganizowana została z okazji obchodów 60. rocznicy powstania ZSRR. Jej celem jest zaprezentowanie dorobku nauki polskiej w dziedzinie problematyki radzieckiej, a w szczególności powstania ZSRR oraz badań nad historią stosunków polsko-radzieckich w latach 1922-1982. Uczestniczą w niej pracownicy naukowi z wielu ośrodków badawczych (...)

        WSNS - Wyższa Szkoła Nauk Stosowanych

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Ostrowiecki "mały Kopernik" wzbogacił się o nowe eksponaty

          Polska Zjednoczona Prawica Razem

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
2 posty w tym wątku zostały wyłączone z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:
"Ilando" Grzegorz Drogosz
Branża: Komputery
Dodaj firmę