Stare komuchy to chyba to śmierci będą żerować w tych radach
Odp.: Ostrowiec Św.: „Karuzela kadrowa” w miejskich spółkach
Czytając ten tekst, człowiek ma wrażenie, że Ostrowiec to nie miasto, tylko plansza do gry w „Chińczyka kadrowego”. Pionki krążą, krążą… i zawsze wracają do bazy. Zmienia się tylko kolor czapeczki i tabliczka na drzwiach.
Fakty są – trzeba oddać sprawiedliwość – skrupulatnie przepisane z BIP-u. Daty są, nazwiska są, wszystko się zgadza. Tyle że sposób podania przypomina trochę reportaż sportowy z ligi, w której zawsze grają ci sami zawodnicy, tylko w innych koszulkach. „Transfer”, „roszada”, „karuzela” – jeszcze chwila i zabraknie tylko paska: breaking news: ten sam skład, ale w nowym ustawieniu.
Najlepsze są pytania retoryczne. Uwielbiam je. To taki dziennikarski odpowiednik mrugnięcia okiem: „Ja nic nie mówię… ale wszyscy wiemy, o co chodzi”. Czy zwiększenie składu rady to dodatkowe koszty? No kto by pomyślał, że więcej ludzi = więcej wynagrodzeń. Szok i niedowierzanie. Czekam na kolejny tekst w stylu: czy woda jest mokra i kto za to zapłaci?
Całość czyta się jak publicystykę z ambicjami śledczymi, ale bez tej niewygodnej części śledztwa, gdzie trzeba odpowiedzieć na pytania: po co, na jakiej podstawie, według jakich kryteriów i czy to w ogóle jest coś nadzwyczajnego w samorządzie. Zamiast tego dostajemy narrację: „kręci się, krąży, wraca” — czyli sugestię bez tezy, idealną do wywołania emocji, a jednocześnie bezpieczną jak kask na rower.
I jeszcze jedno: lokalne media lubią mówić, że „patrzą władzy na ręce”. Super. Tylko szkoda, że czytelnik nie bardzo wie, kto patrzy, z czego żyje i z jakiego balkonu. Transparentność kończy się tam, gdzie zaczyna się trudne pytanie o finansowanie i inne aktywności. Ale spoko — przecież czytelnik nie musi wiedzieć za dużo, bo jeszcze zacznie patrzeć wszystkim na ręce.
Podsumowując: dobry materiał do czytania, słabszy jako czysta informacja. Bardziej felieton niż raport. Bardziej „zobaczcie, jak to wygląda” niż „tak to dokładnie działa”. Jeśli ktoś czyta to z dystansem i poczuciem humoru — okej. Jeśli bierze każdą metaforę dosłownie — to już może mu się zakręcić głowa szybciej niż tej całej karuzeli.
Ale spokojnie. Karuzela kręci się dalej. Bilety ważne, miejsca te same.
Gość Dziś, 02:55 ZgłośOdpowiedz
Odp.: Ostrowiec Św.: „Karuzela kadrowa” w miejskich spółkach
Czytam i mam deja vu: te same nazwiska, te same twarze, tylko inne tabliczki na drzwiach. To nie „karuzela kadrowa”, to stała obsada objazdowego teatru samorządowego.
Fakty z BIP-u się zgadzają, ale narracja robi robotę: „transfery”, „roszady”, „karuzela” – wszystko, żeby zasugerować sensację, nie mówiąc nic wprost. Klasyka: ja tylko pytam, a resztę sobie dopowiedzcie.
Pytania retoryczne o koszty? Serio? Więcej ludzi = więcej pieniędzy — odkrycie roku. Czekam na tekst: „Czy deszcz pada z góry na dół i kto za to odpowiada?”.
To jest publicystyka przebrana za informację. Czyta się lekko, ale kto bierze to na serio bez dystansu, temu może się zakręcić w głowie szybciej niż tej całej karuzeli.
Gość_podpis urzędowy :) Dziś, 03:01 ZgłośOdpowiedz
Odp.: Ostrowiec Św.: „Karuzela kadrowa” w miejskich spółkach
Kto finansuje wszystkich bez wyjątku urzędników jak nie podatnicy?
Gość Dziś, 05:22 ZgłośOdpowiedz
Cytuję tekst z 02:55, temat niewygodny, więc pospiesznie loklany lizidupek z soku z buraka wrzucił dwa tasiemce, żeby zamącić.
"Czytając ten tekst, człowiek ma wrażenie, że Ostrowiec to nie miasto, tylko plansza do gry w „Chińczyka kadrowego”. Pionki krążą, krążą… i zawsze wracają do bazy. Zmienia się tylko kolor czapeczki i tabliczka na drzwiach.
Fakty są – trzeba oddać sprawiedliwość – skrupulatnie przepisane z BIP-u. Daty są, nazwiska są, wszystko się zgadza. Tyle że sposób podania przypomina trochę reportaż sportowy z ligi, w której zawsze grają ci sami zawodnicy, tylko w innych koszulkach. „Transfer”, „roszada”, „karuzela” – jeszcze chwila i zabraknie tylko paska: breaking news: ten sam skład, ale w nowym ustawieniu.
Najlepsze są pytania retoryczne. Uwielbiam je. To taki dziennikarski odpowiednik mrugnięcia okiem: „Ja nic nie mówię… ale wszyscy wiemy, o co chodzi”. Czy zwiększenie składu rady to dodatkowe koszty? No kto by pomyślał, że więcej ludzi = więcej wynagrodzeń. Szok i niedowierzanie. Czekam na kolejny tekst w stylu: czy woda jest mokra i kto za to zapłaci?
Całość czyta się jak publicystykę z ambicjami śledczymi, ale bez tej niewygodnej części śledztwa, gdzie trzeba odpowiedzieć na pytania: po co, na jakiej podstawie, według jakich kryteriów i czy to w ogóle jest coś nadzwyczajnego w samorządzie. Zamiast tego dostajemy narrację: „kręci się, krąży, wraca” — czyli sugestię bez tezy, idealną do wywołania emocji, a jednocześnie bezpieczną jak kask na rower.
I jeszcze jedno: lokalne media lubią mówić, że „patrzą władzy na ręce”. Super. Tylko szkoda, że czytelnik nie bardzo wie, kto patrzy, z czego żyje i z jakiego balkonu. Transparentność kończy się tam, gdzie zaczyna się trudne pytanie o finansowanie i inne aktywności. Ale spoko — przecież czytelnik nie musi wiedzieć za dużo, bo jeszcze zacznie patrzeć wszystkim na ręce.
Podsumowując: dobry materiał do czytania, słabszy jako czysta informacja. Bardziej felieton niż raport. Bardziej „zobaczcie, jak to wygląda” niż „tak to dokładnie działa”. Jeśli ktoś czyta to z dystansem i poczuciem humoru — okej. Jeśli bierze każdą metaforę dosłownie — to już może mu się zakręcić głowa szybciej niż tej całej karuzeli.
Ale spokojnie. Karuzela kręci się dalej. Bilety ważne, miejsca te same.
Cytat
"Czytam i mam deja vu: te same nazwiska, te same twarze, tylko inne tabliczki na drzwiach. To nie „karuzela kadrowa”, to stała obsada objazdowego teatru samorządowego.
Fakty z BIP-u się zgadzają, ale narracja robi robotę: „transfery”, „roszady”, „karuzela” – wszystko, żeby zasugerować sensację, nie mówiąc nic wprost. Klasyka: ja tylko pytam, a resztę sobie dopowiedzcie.
Pytania retoryczne o koszty? Serio? Więcej ludzi = więcej pieniędzy — odkrycie roku. Czekam na tekst: „Czy deszcz pada z góry na dół i kto za to odpowiada?”.
To jest publicystyka przebrana za informację. Czyta się lekko, ale kto bierze to na serio bez dystansu, temu może się zakręcić w głowie szybciej niż tej całej karuzeli.
Tak się dzieje nie tylko w spółkach miejskich ale w jednostkach podlegającym powiatowi jest to samo.
W obk jakies awanse?
Oto ciżemka posła Geremka
Wpadła w ręce służb policji, gdy wychodził z koalicji
Gabriel Janowski przedawkował proszki
Śmiesznie podskakuje, wszystkich dziś całuje
Poseł Kalinowski (z PSL-u) ogolił se włoski
Gdyż powraca słodko Grzegorz Kołodko
trumf trumf misia bela misia Kasia konfacela /x2
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,pudelsi,wolnosc_slowa.html
Czarnecki Rysio umalował pysio,
Traktorami drogi grodzi
Kilometrówki z Brukseli do Polski przywozi
7 stycznia 2026 Ruszył proces Czarneckiego. "Zwróciłem pieniądze już sześć lat temu". Ryszard Czarnecki stanął przed warszawskim sądem z powodu nieprawidłowości w tzw. kilometrówkach. Śledczy zarzucają Czarneckiemu przyjęcie nienależnych pieniędzy w wysokości ponad 200 tys. euro. https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32512597,ruszyl-proces-czarneckiego-zwrocilem-pieniadze-juz-szesc-lat.html
Stronnictwo (PSL) zaś wiernie popiera Jaskiernię (PZPR/SLD)
Arkadiusz Bąk z PSL-u przemówił własnymi ustami do mikrofonu... że uważa, iż to niepotrzebne... że to robienie spektaklu i coś tam jeszcze dla rozmydlenia tematu o jakimś noszeniu pistoletu mówił... Kamera uchwyciła, jak Rogalińska tam krążyła... https://www.youtube.com/watch?v=czzSL64-JuY Zresztą na OstroKosmosie też była... kamera ją uchyciła... w kosmos z Coco chciała polecieć, czy co tam robiła, skoro CRL-em już nie dowodziła? Może z przyzwyczajenia tam krążyła? Aaa, OstroKosmos w Centrum Tradycji Hutnictwa zwiedziała :)))
1 marca 2003 SLD rozczarowany stanowiskiem PSL. Szef klubu parlamentarnego SLD Jerzy Jaskiernia powiedział w sobotę, że prezydium klubu "będzie zachęcać premiera do takich działań, które stworzą odpowiednią większość parlamentarną" potrzebną m.in. do przeprowadzania ustaw w parlamencie". Dodał, że prezydium jest rozczarowane stanowiskiem PSL. Pytany przez dziennikarzy, czy to znaczy otwarcie negocjacji z innymi siłami politycznymi poza PSL, odparł: "Tak, to oznacza poszukiwanie tego alternatywnego ujęcia". Jaskiernia podkreślił, że Rada Krajowa SLD w piątek wyraźnie powiedziała, że możliwy jest układ bez PSL. "A skoro tak, jest rzeczą logiczną, że trzeba zbadać, jakie siły w parlamencie, nawet mniejsze, mogą konstruktywnie współdziałać z nami dla przeprowadzenia inicjatyw ustawodawczych i dla budowania strategii przyspieszenia rozwoju kraju"- oświadczył Jaskiernia po sobotnim posiedzeniu prezydium. https://wiadomosci.wp.pl/sld-rozczarowany-stanowiskiem-psl-6036344715928705a
Jak lokalna mafia torpeduje watek. Ten kozi bobek ciagle wrzuca tasiemce żeby odsunąć istotne treści.
Ktoś pytał o awanse w kulturze. Po roku pracy duży awans. Można dalej obierać kuleczki ze sweterka i czytać książeczki.
19.49 a kto awansował?
Na event przybyła xD Ciekawe czy bilecik kupiła, czy za darmo się tam wtranżaliła? Nie chce pamiętać, jak miliony w ARL/CRL utopiła? Posadę zmieniła... Dawno temu w OSM radziła i kaskę doiła.
Na event przybyła xD Ciekawe czy bilecik kupiła, czy za darmo się tam wtranżaliła? Nie chce pamiętać, jak miliony w ARL/CRL utopiła? Posadę zmieniła. Dawno temu w OSM radziła i kaskę doiła.