Spotkałem się nieraz z życzliwością w mniejszym lub większym stopniu.Najbardziej utkwił mi w pamięci szczegół ,kiedy zupełnie nieznajomy w sklepie ,dołożył mi do zakupów ponad cztery zł ,pomimo tego ,że chciałem zwrócić rzecz ,na którą zabrakło mi pieniędzy.Gość powiedział ,ze następnym razem ja mu pomogę -być może.
Odstaw to co bierzesz albo podziel się towarem ;)
Jak pozytywnie to i ja napiszę że wróciłem do Ostrowca. Też chciałbym na przekór przeciwnościom zrobić tu firmę, która pozwoli mnie, mojej rodzinie i pracownikom żyć na godziwym poziomie. Nie poddawajmy się i nie liczmy na nikogo, ani na władze, ani na to że trafi się nam wspaniała praca, tylko weźmy sprawy w swoje ręce. Więcej optymizmu, bo tylko dzięki mieszkańcom to miasto może być lepsze.
Zawsze, wszędzie i każdemu powtarzam - Ostrowiec jest super miastem do życia, mieszkania i wychowywania dzieci. Do pracy, szkoły, sklepu, znajomych dojazd zajmuje kilka minut, a do dobrego kina, teatru czy na koncert droga zajmie nieraz niewiele mniej czasu niż mieszkając w Wawie, KRK, czy Wrocku. W zasadzie brakuje tu tylko latem jeziora czy zalewu w pobliżu.
Mnie to miasto odpowiada. Nie lubię dużych aglomeracji.
Co Wy chcecie od naszego miasta? Tu dzień zaczyna budzić śpiew ptaków. ( w dużych miastach słychać tylko krakanie). Tu sąsiedzi Cię mijają i z uśmiechem witają się, pytają się o zdrowie i dbają o siebie wzajemnie ( w innych miastach to większa cześć mieszkańców nawet się nie zna) Zobaczcie jak szybko mozna złapać kontakt z obcymi na ulicy, czy to przystanek, ławka, sklep... W innych miastach puszą się i nadymają. A u nas nie -każdy jest równy. W W-ce np. rządzą światła. Gdy zapali się zielone każdy na łeb na szyję biegnie, bo to najważniejsze być już po drugiej stronie. U nas nie raz widziałam ludzi pomagającym czy to dzieciom czy niedołężnym przejść przez ulicę. To, że nie mamy na każdym rogu maków, bigów, i innych takich tam "lepszego żarcia" to nawet i dobrze, bo każdy zdrowo gotuje w domach. Chociaż czasem brakuje mi świeżych krewetek, owoców morza... to cieszę się, że mogę kupić warzywa niepryskane, jajeczka od kurek grzebiących i schab od świnek karmionych starymi metodami.
Miasto ok, ale ludzie wredni
Super że mamy lokalnych optymistów.Tak pochwalam,popieram patriotyzm lokalny i oby więcej osób postrzegało to dobro ,które nas otacza czyli nasze miasto.Są problemy z pracą,z emigracją ludności to fakt bolesny ale problem ten dotyczy całego kraju,nie tylko nas.Miasto jest ładne,położone w dolinie,stosunkowo czysta rzeka.Mamy chyba jedną z najsmaczniejszych w kraju wodę w naszych kranach,niby nic a ..cieszy.Mamy piękną młodzież,blisko góry,stosunkowo tanie usługi.Ludzie są w każdym zakamarku świat dobrzy i niedobrzy ja twierdzę że u nas jest większość dobrych ludzi.Mamy wspaniałą tradycję czyli świętokrzyską gościnność a co? nie?
Bez względu na zasób portfela czy lodówki należy postrzegać samo dobro,jeśli ktoś wszystko widzi w ciemnych barwach to sam sobie to zło przywołuje na własne życzenie-naprawdę. Amerykanin gdyby miał największą biedę a zapytany co słychać to zawsze odpowie :jest OK my musimy wpoić wszystko co dobre ,więcej uśmiechu na twarzach a będzie lepiej i...weselej.
Gościu 14:09
Kiedyś "pójdę boso", ale teraz chcę czegoś więcej. Urodziłem się w Polsce, mieszkam w Ostrowcu i tutaj raczej nikt nie głoduje.
Nie przywiązuję dużej wagi do rzeczy materialnych, bardziej mnie interesuje strawa duchowa i na nią idą , w większości, moje oszczędności. Jestem szczęśliwy, gdy mój duch nie głoduje!