Piękne miasto,ludzie życzliwi,prawie każdy ,każdego zna .Jeśli trzeba ,to wszyscy pomogą ,a uśmiech na twarzy i serdeczność współmieszkańców ,rekompensuje braki prowincjonalnego miasteczka.Żadna Warszawa i inne większe aglomeracje ,nie zrekompensują Ci i nie dadzą takich wrażeń ,jak Ostrowiec.Kocham to miasto,pomimo ,że się tu nie urodziłem i mieszkam tutaj dopiero kilka lat.Być ostrowiakiem ,to honor i zaszczyt.
Życzliwość? Hm... albo krótko tu mieszkasz albo spoko masz sąsiadów:) Ale wiesz, ja też lubię to miasteczko i śmieszy mnie jak ludzie wyjeżdżający stąd np. do "warszafffki" mówią na swoje gniazdo, skąd nogi im wyrosły "dziura". Swoich korzeni nie należy się wstydzić a szanować :) Dużo optymizmu na resztę dnia życzę :)))
Spotkałem się nieraz z życzliwością w mniejszym lub większym stopniu.Najbardziej utkwił mi w pamięci szczegół ,kiedy zupełnie nieznajomy w sklepie ,dołożył mi do zakupów ponad cztery zł ,pomimo tego ,że chciałem zwrócić rzecz ,na którą zabrakło mi pieniędzy.Gość powiedział ,ze następnym razem ja mu pomogę -być może.
Ja nie miałam sytuacji takiej, że komuś brakło pieniędzy ale o bułkę owszem poprosił mnie raz "chyba" bezdomny i oczywiście kupiłam, bo głodnego należy nakarmić. A drugą sytuację miałam, że dałam dziadkowi złotówkę, bo wołał kasę a ten dalej sępił i potem waliło od niego gorzałką. Od tej pory jak głodny to wolę coś kupić do jedzenia:) A i nie omieszkam - jak trzeba bezdomnemu psiakowi kupić np parówę. Bo chyba najgorszy jest głód...
tak Ostrowiec to spokojne miasto, gdzie o 17 nikogo już nie uświadczysz na dworze, bo i nie ma dokąd pójść. może fajne dla emerytów,którzy sobie siedzą w ciepełku w domu i co miesiąc mają jakąś emeryturke ... ale dla reszty to miasto umierające....
A potem się obudziłeś z pięknego snu i musiałeś iść do pracy na 10h do chamskiego szefa :)
po co ta samoreklama miasta ostrowca i mydlenie oczu?? kto tu mieszka wie jakie są realia. Ludzie są tacy sami w każdym innym mieście. Tylko w większym mieście żyje się szybciej i niekiedy nie znają sąsiadów z klatki. Pisałem tu w jakimś wątku i mój post niestety nie przeszedł weryfikacji bo nazwałem rzecz po imieniu. Każdy wie że jest bida, ogromne bezrobocie i mało atrakcji. A największa odskocznia od codzienności to markety. Jak wszędzie plusy i minusy małego miasteczka. Wszyscy wszystkich znają i pomogą ale najczęściej obrobić tyłek :) Miasto bez perspektyw dla osób bez pleców. Może, że chcesz być przysłowiowym Kowalskim zarabiającym minimum i a tyle wielu by chciało.
Bieda może i jest ale ona dotyczy całego kraju, nie tylko Ostrowca. Ja uwielbiam to miasto, tu się urodziłem i nie mam zamiaru stąd nigdzie wyjeżdżać. Jestem tu szczęśliwy. Kokosów może i nie mam ale nie jest źle. Moja rodzina wystarczy mi do pełni szczęścia.
Lokalni patrioci z klapkami na oczy i miłością do wyludniającego się i upadającego miasta - podziwiam i jednocześnie współczuję. Jak ktoś ma pewny stołek w urzędzie albo jakieś państwowej firmie to może to miasto jest dla niego dobrym miejscem do życia, ale nie bez powodu ludzie wyjeżdżają stąd do większych aglomeracji - bo tam po prostu mogą ŻYĆ jak ludzie, a nie wegetować jak tutaj.
Ja zastanawiam sie tylko jak długo jeszcze ludzie bedą wyjezdzac stąd do większych aglomeracji. Przeciez w koncu i tam braknie tego miejsca , tej pracy i co wtedy? A moze zrobic cos , zeby tutaj żyć pomimo tej biedy? Nie wiem jak to jest , ze kazdy chce miec wszystko od razu. Kazdy chce byc bogaty... A przeciez wystarczy tylko nie głodowac.
do gościa z godz. 21:45
No chyba żartujesz:) Ja chcę trochę więcej niż " nie głodować". Życie mam jedno i chcę go godnie przeżyć. Wykształcenie solidne mam, mieszkanie w spadku też jest, mam się w co ubrać, ale mam trudności ze znalezieniem pracy, żeby gdzieś pojechać, coś zobaczyć potrzebna kasa, a utrzymanie rodziny - o tym na razie nie myślę...
Gdyby tak publicznie rozliczyć niektórych ze źródeł dochodów, to zobaczylibyście, że niektórzy mają ich po kilka.
A komu się żyje w Ostrowcu DOBRZE to forumowicze DOBRZE wiedzą!!!
Fajne masz ambitne aspiracje i cele w życiu - "wystarczy tylko nie głodować" :D
Gościu 09:28 przecież i tak kiedyś "pójdziesz boso" więc po co przywiązywać aż taką wielką wagę do rzeczy materialnych. Jeśli nie jesteś głodny to już jesteś szczęśliwszy od wielu tysięcy ludzi, którzy nie mają tego przywileju. Szkoda, że nie zauważasz tak prostych rzeczy.
Gościu 14:09
Kiedyś "pójdę boso", ale teraz chcę czegoś więcej. Urodziłem się w Polsce, mieszkam w Ostrowcu i tutaj raczej nikt nie głoduje.
Nie przywiązuję dużej wagi do rzeczy materialnych, bardziej mnie interesuje strawa duchowa i na nią idą , w większości, moje oszczędności. Jestem szczęśliwy, gdy mój duch nie głoduje!
Dobre miasto w porównaniu do np krakowa warszawy tylko pracy nie ma ... a mieszkańcy naiwni głosują na układ
Bardzo ładne miasto. Wręcz pęka w szwach od imigrantów. Wszędzie gdzie nie spojrzysz Anglicy, Norwegowie, Niemcy... wszyscy ciągną tu za pracą, dobrobytem i lepszą przyszłością. Jest też całe mnóstwo turystów. Turystyka wręcz kwitnie. Od inwestorów musimy się oganiać. Gdzie nie spojrzysz tam nowa fabryka i setki miejsc pracy. Bezrobocie nam spadło do poziomu deflacyjnego. Jakieś "-10%". Wszyscy biegną na Plac Wolności lokować gotówkę na korzystnych warunkach. Kupują też akcje i obligacje.
Ja nigdy nie wyjadę z tej aglomeracji.
Fajnie, że mamy jeszcze troche poczucia humoru w tym smutnym mieście smutnych ludzi. Może więc da się jeszcze coś naprawić.
Dla mnie najładniejsze miejsce to wylot z wąskiej uliczki schodami do Alei - bardzo ładna panorama, przypomina mi uliczkę w Paryżu w dól od Montmartre.
do danio ale pojechałeś, dobre