Nie zgodzę się z tobą bo ty siedzisz na etacie w biurze a ja muszę tyrać na Ciebie i chlebuś.Urodziłem się w tym mieście i jakby plemiona znad Dunaju zobaczyły Ostrowiec po 6 tyś. lat to by popełniły zbiorowe samobójstwo i by Ostrowca nie było.Ty masz za dużo wykształcania aby to zrozumieć a ja za mało.
Wystarczy, żeby trafił się dobry gospodarz i miasto ma znowu szansę na rozwój. Tu potrzeba odważnych decyzji, konsultacji społecznych. Szczególnie młodzież mogłaby się przydać. Taka "burza mózgów" aby znaleźć pomysł na to miasto, następnie pieniądze na jego realizację no i konsekwentne działanie. Z obecnymi włodarzami wydaje się to niemożliwe ale w przyszłości kto wie.. Trzeba tylko chcieć. Mniej mówić, więcej robić. No i pamiętajcie, że "w kupie siła" Pojedynczy człowiek nie wiele sam może zdziałać.
perła? to Stalowa Wola i Skarżysko nie były większymi perłami?
Uprzejmie pragnę zauważyć, że Stalowa Wola wykonała ogromny skok w przód nie mówiąc o Mielcu z którym nawet już nie mamy prawa próbować się porównywać. Oczywiście piszę o rozwoju gospodarczym i edukacyjnym miasta a nie kulturalnym czy sportowym.
Pytasz o "dostęp" i ten w większości zagadnień przez Ciebie poruszonych, jest jak najbardziej właściwy. Forumowicze, którzy mówią o wskaźnikach ekonomicznych, mówią wg mnie o czymś równie ważnym, bo o dostępności (taka subtelna różnica). I co z tego, że dostęp do kultury jest, jeśli z dostępnością dla większości mieszkańców jest dużo trudniej? Co z tego, że autobus czasem jedzie, jeśli nie każdego stać na bilet?
Ja wiem, że nasze miasto jest piękne (mam skalę porównawczą choćby z Wielką Brytanią, w której mieszkam od roku), ale od samego patrzenia człowiek nie staje się szczęsliwszy
Nie wiem, czy późna pora kiedy odpisywałeś, czy może jakieś niezrozumiałe emocje wzięły górę, fakt że nie zrozumiałeś mojego przekazu. Wyraźnie napisałam, że Ostrowiec jest piękny - dla mnie miasta "zachodu" to jedna wielka tragedia. Ja się nie zachłystuję Anglią i gdybym tylko mogła (czyt. miała do czego) wracać, zrobiłabym to jeszcze dziś. Trochę przejaskrawiasz powód emigracji wielu rodaków, nie wydaje Ci się? nie po to wszyscy wyjechali, by się lepiej nażreć, ale po to by móc w ogóle coś jeść. Jeśli te prawdy są dla Ciebie mało oczywiste, to znaczy że sam nigdy nie zaznałeś głodu i upokorzenia żebrania w MOPS. Twoje szczęście, ale postaraj się obiektywnie oceniać sytuacje, a tym bardziej ostrożnie wydawaj opinie o ludziach i ich zachowaniach, nie mając pojęcia, czym się kierują.
Powtarzam: jest dostęp, ale nie ma dostępności - przynajmniej dla znakomitej większości. Każdy najpierw stara się zapewnić sobie dobra pierwszej potrzeby, a dopiero (jeśli wystarczy na to), dobra wyższego rzędu. Taka jest logika każdego społeczeństwa i tego nie zmienisz. Owszem, są jednostki, które będą głodem przymierać, by pójść np. do teatru, ale wybacz większość społeczeństwa kieruję się czymś zupełnie innym i Ty tego nie zmienisz