Jak to bywa też trafiłem do sanatorium podleczyć sie ale co ja się tam naoglądałem to aż wstyd co niekt9re kobiety potrsfią robić by zaznać trochę wolności.
Bywam w sanatoriach od 15 lat.Co się należy z NFZ to biorę a w międzyczasie prywatnie.Każdy turnus jest inny.Różni ludzie się trafiają,raz bardziej rozrywkowi raz mniej.Tworzą się takie sanatoryjne pary.Nie ma ich aż tak dużo.Część żeczywiście zachowuję się jak by się urwali z łańcucha.Będąc w Ciechocinku pani od stolika zwierzała się że musi się wyszaleć.Nawet mnie drugiego dnia nagabywała na spotkanie.Nie była w moim typie.Ale oczywiście znalazła pana do towarzystwa.Więcej też panie szukają by było z kim potańczyć.Wiadomo zawsze jest więcej pań.Prawie z każdego turnusu mam nowych znajomych.Poznaje się ciekawych ludzi.Trochę zdrowie podreperuje,odpocznie od codziennych zajęć.Warto jechać.Kto szuka przygód to i na miejscu znajdzie.Podsumowując to nie jest tak bardzo żle jak nie którzy piszą.Nie wiadomo czy byli w sanatorium i widzieli że tak się dzieje żle.No może parę osób odchodzi od normy.
Co innego kogoś poznać porozmawiać może poflirtować a co innego romans bo nikt się przecież niedowie .
SANATORIA TO KURESTWO OD DAWNA,JEŻDŻĄ SIĘ WYSZUMIEĆ STARSZE BABY I CHŁOPY,PATOLOGIA
mówią na młodych a to stare ku....