w 2008 roku robilismy komunię dziecku w Miłkowie, w "Kryjówce". Bylismy bardzo zadowoleni z jedzenia, obsługi, lokalu. Ciasta i tort mieliśmy od kogoś innego. Robiony był tez duzy gril na zew. Też wszystko super. Prosiaczka bralismy zza Opatowa. Zapomniałam jak się ta masarnia nazywa. Z tym, że jak wyszlismy na grila to już nie bardzo chcieli goście wracać do lokalu, bo pogoda ładna i jedzonko smaczne. Właściciel obsługiwał grila. Rozliczalismy sie w poniedziałek. Teraz zmienił sie właściciel lokalu, więc nie wiem jak jest teraz. To jest lokal na 40os. Ze 2 lata temu dostawili druga salę, ale nie więcej o niej nie wiem, bo nie widziałam.
Miałam w Lawendowym Dworku na Maksymilianowie.Tragedia.Szczerze odradzam.Jwdzenia bardzo mało.niedobre i nieświeże.owoce pokrojone na kawałki.winpgron podany w postaci pojedynkczych kuleczek.krokiety ze starej pasztetowej.dania inne niż wcześniej ustaliliśmy.w łazienkach syf.z całego serca odradzam!!!!!!!!!!!