Witam, w piątek przejeżdżając samochodem ok g. 10 na osiedlu ogrody widziałam dzieci z przedszkola na spacerze z paniami. Zastanawiam się nad tym czy to jakieś praktyki z hartowania dzieci bo panie były ubrane w ciepłe swetry a wszystkie dzieci były ubrane w krótki rękaw. Wyglądały na zmarznięte a było wtedy zimno i wszyscy ludzie dookoła byli ciepło ubrani. Słyszałam jakieś plotki wcześniej o takich dziwnych praktykach w tym przedszkolu ale teraz byłam naocznym świadkiem. I raczej ciężko mi uwierzyć że chociaż jeden rodzić nie zadbał o to aby dziecko miało tego dnia coś wierzchniego do ubrania. Czy ktoś coś takiego zauważył? Potem na Sienkiewicza mijałam inną grupę dzieci i tam wszystkie miały jakieś kurteczki i bluzy, nawet niektóre miały czapeczki.