Gdyby obrady Rady Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego były scenariuszem filmowym, widzowie mieliby problem z określeniem gatunku. Z jednej strony Artur Łakomiec, prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego kreśli wizję epickiego kina budowlanego w stylu „SimCity”, gdzie miasto rośnie w siłę, „dźwigi pracują”, a mieszkańcy wprowadzają się do nowych lokali komunalnych. Z drugiej strony opozycja, ustami Krzysztofa Ołowni, przewodniczącego Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości serwuje thriller finansowy, w którym główną rolę grają tykający zegar długu i zagrożenie w postaci obowiązku zwrotu środków z funduszy norweskich. Te dwie narracje zderzyły się podczas debaty nad budżetem na 2026 rok.
Oszołomstwo zawsze jest przeciwko miastu. Zazdrość przegranych - normalna rzecz.
Nie mogli zrozumieć po co zaplanowano kredyt na środki własne do inwestycji finansowanych zewnętrznie i bezzwrotnie.
Jeden nawet pytał o przewidywane zadłużenie na koniec przyszłego roku czym udowodnił że nic nie zrozumiał z celu potencjalnego zaciągnięcia kredytu zależnie od przyznanych środków zewnętrznych.
Żal było słuchać tej dekonstrukcji opozycji
Przyjdzie czas, że wierzyciel przejmie miasto i będzie rządził. Tylko kto to jest?
Co za idiota wpisuje takie kłamstwa!
Nawet naostro nie propaguje tak ewidentnych kłamstw o jakimkolwiek zagrożeniu finansowym gminy.
Stop fejkowym hasłom dla głupców
Czy pan radny C wyjaśni koledze, że w jego biznesach nic się nie da zrobić bez kredytu, który później spłacają najemcy w czynszu?
Zero kredytu = zero działalności
A może nie?
Ekonomiści ci z PiSu że hej jaki dług zostawił po sobie Olownia w Podzamczu? :)
Czy którykolwiek z radnych PiS pracuje w firmie nie podlegającej pod PiS? Co oni mogą wiedzieć o ekonomii skoro od zawsze są na garnuszku podatnika?
A kto wie, co to jest odyseja?
„W pustyni i w puszczy” (Henryk Sienkiewicz) – odyseja dzieci przez Afrykę.
Ha ha ha gościu 22:25; spójrz na tych z Miasta OdNowa. Tu kazdy ma fuchę z naszych podatków. Co oni mogą powiedzieć o ekonomii? Wiemy, Ostrowiec od lat w samych ogonie miast powiatowych jesli chodzi o PKB/ mieszkańca. Wstyd.
To się nazywa dyscyplina tych Miasta OdNowa J.G. Stare, objszczane budy na Rynku tkwią, mimo swojej bezużyteczności, brzydoty i ogólnej krytyki. Stawiane na poczatku kadencji J.G. osobiście były nadzorowane przez niego i jego prawą rękę. Zostaną zapewne dopiero usuniete, jak bedzie wymiana płyty Rynku. Widać dzieł wodza nie wolno usuwać.
Rynek w Krakowie ma kilkaset lat i wciąż ten sam. W takim grajdole, co dwie dekady robi się nowy wystrój za kilkadziesiat milionów. Pytanie - po co? Po to żeby wydać kase podatnika? To jest marnotrawstwo pieniędzy podatnika (nie ważne z jakiego woreczka pochodzą). Gdyby w dawnych wiekach tak zarządzano jak dziś, nie mielibyśmy ani Wawelu ani Zamku Krolewskiego.
Zrobić spiralę z dwóch punktów (dwa lata kredytowania) to nie lada wyzwanie.
Mnie zawsze z dwóch punktów wychodzi prosta