Wie ktoś, co dokładnie było przyczyną? Bo, że tylko na jednym wieżowcu pod wpływem wiatru wytworzyo się wew. ciśnienie, które oderwalo 2-letnią elewację, nie za bardzo mnie przekonuje.
Idąc dalej tym tonem, jak to jest z tą jakością robót naszych ostrowieckich firm?
Pewnie coś spartaczyli.
Główną przyczyną odpadnięcia styropianu od ściany był brak kołków. Firma robiąc elewację chciała zaoszczędzić.
Mówisz idź i pozbieraj tak? To zrób eksperyment spróbuj wyrwać kołek choćby fi8 z betonu... Nie ma na to żadnych szans, prędzej zostanie zerwany wkręt niż wyrwany kołek, a kołki do styropianu są naprawdę spore i nie wyobrażam sobie że tak po prostu powylatywały od wiatru. Po prostu nie było to chyba zrobione zgodnie z technologią, bo gdyby było, to jak mówię, kołki nie wylatują od wiatru
poprostu na polnej jak już coś pierdolnie to zawsze na grubo!
Spokojnie, podczas pracy na moim bloku nie używano kołków do mocowania izolacji do elewacji budynku... Pierwsza lepsza mała dziurka, trochę wody i mamy powtórkę z rozrywki. Co na to spółdzielnia? Nic. To są uroki przetargów. Wygrywa nie jakość tylko cena. Nie bez powodu wzięło się przysłowie: chytry traci dwa razy. Niestety ale koszta naprawy takiej szkody są kosmiczne ( o ile zakończy się tylko na budynku a nie zniszczonych samochodach itp.)
Nie wierzę ,ze firma docieplająca budynek nie wykonała kołkowania. Przecież to kołkowanie nie jest wcale takie drogie !! Oszczędność praktycznie żadna a ryzyko powtórnego układania ocieplenia duże.
Owszem, nie wykonali bo w dokumentacji przetargowej tego nie uwzględniono :) Głównym kryterium był czas wykonania i oczywiście cena. Po co wiercić otwory jak za ten czas można już strukturę kłaść?