Jak oceniacie pobyt w szpitalu na oddziale neurologii jako pacjent lub odwiedzający. Jak traktowani są pacjenci i odwiedzająca ich rodzina? Co Was dziwi, co zastanawia,co wywołuje niechęć i złość? Czy na tym oddziale ktokolwiek z lekarzy i pielęgniarek wykazuje zainteresowanie pacjentem......współczucie.....Czy lekarze i pielęgniarki wykazują się taktem, kulturą osobistą?
Proszę o wypowiedzi.
Nikt chyba nie dałby mi wiary, gdybym opisał to co doświadczyliśmy kilka lat temu.
porażka a salowe to od czego tam są chodzą usmiane a do łazienek nieda sie wejść lalunie wymalowane
Najgorsze na oddziale neurologii to jest to, ze na 50 łóżek jest jedna łazienka. Na rehabilitacji jest jeszcze większy dramat - tam jest jedna, nieremontowana od wieku, koedukacyjna.... Ale to raczej do dyrekcji szpitala.
Uratowali mi życie,więc mam do nich wielki szacunek i wdzięczność tym bardziej że widziałem w jakich warunkach muszą pracować.
Warunki są urągające , nie wszyscy lekarze są tam niekompetentni pochwalam P ordynator.Leżałam tam z powodu udaru to p.Renata Stankiewicz była przy mnie cały czas,jej też zawdzięczam życie .Połowa personelu do wymiany i personel pomocniczy na tym oddziale jest koniecznie potrzebny nowy w większej ilości .Tam potrzeba minimum na zmianę 4-5 salowe.No i ze dwóch mężczyzn silnych.
fakt potrzeba salowych ale takich co wiedzą co majom robic nie jest tam lekko ale taka praca a jak sie caly czas chodzi na papieroski i gadki szmatki to widac bród
Polecam odwiedzenie oddziału np. w poniedziałek, nie do uwierzenia, że a takich warunkach można leczyć ludzi. Należy współczuć chorym, ale także osobom tam pracującym. Na forum w wielu miejscach opisywano to co się dzieje w naszym szpitalu - po prostu bywa różnie. Osobiście uważam, że pracownikom powinno zapewnić się godziwe warunki pracy, a później oceniać ich pracę. Wiele osób ubolewa nad stanem łazienek, ubikacji i występuje z pretensjami do salowych, a przecież czystość tych pomieszczeń zależy na pierwszym miejscu od kultury osobistej pacjentów. Na generalny remont oddziału pewnie nie ma pieniędzy, ale w obronie godności chorych można chyba zastosować PARAWANY.