No właśnie, tu jest problem Gościu_maria. Ale problem nie u obsługi sklepu tylko w tobie, w twojej kulturze osobistej i stosunku do innych i ich pracy. Tak cię wychowano i zawsze będziesz rzucała zamiast odwieszać bo "nic ci nie zrobią" . Brawo za tok rozumowania. Jesteś przykładem kierowcy który wjeżdża w kałużę i chlapie przechodniów bo i tak cie nie dogonią, anonimowym cwaniakiem. Żenada, żenada i jeszcze raz żenada.
lala KLEPIESZ od rzeczy , maria napisała, że nie odniesie a nie, że rzuci na podłogę. Myśl troszkę. Czyżbyś była jedną ze sklepowych w proficie?
Ja zawsze odwieszam, ale i tak spotkała mnie nieprzyjemna sytuacja. Mianowicie przymierzałam przy lusterku parę ubrań a ponieważ nie miałam koszyka ani wózka, położyłam rzeczy na tym pudełku co leżą w nim wieszaki. Sprzedawczyni natychmiast do mnie podleciała z pretensjami dlaczego nie odkładam ubrań na miejsce. Zanim zdążyłam sprawę wyjaśnić, pani wylała już z siebie potok żali na niedobrych klientów co tylko rzeczy rozrzucać potrafią. Gdy sprawę wyjaśniłam, nawet przepraszam nie usłyszałam.
Hehe brawo!!!!!!! Święte słowa!!!!!!
Ostrowiec ciuchaczem słynie !!!!!!!!!! ludzie nie macie co do roboty to klatki w blokach pomyjcie bo od tego nieróbstwa w głowach wam się przewraca stać za ciuchami w kolejce w tych czasach to jakaś katastrofa umysłowa choroba na 100 procent
Janka chyba i to z profitu co to się wstydzi swojego zachowania wobeC klienta.
Co się czepiasz. Ma dziewczyna rację. Korona jej z głowy nie spadnie jak raz na godzinę odniesie niechciane ciuchy. Klient się rozmyśla bo przy kasie okazuje się ze do tej pory myślał że to bluzka a tu okazuje się sweter i trzeba zapłacić dwa razy tyle. Nikt nie lubi być oszukiwany.
Czytam i uwierzyć nie mogę w to co czytam. Tak się składa że bardzo dobrze znam jedną z osbób personelu tego sklepu i dokładnie mi opisuje sytuację w nim występujące.
Do Jolki, korona jej z głowy nie spadnie jak zdarzy się to raz na godzinę a nie raz na 5 minut co przez 10h daje 120 odwieszeń. Zastanów sie nad jednym: jak myślisz dlaczego jedna czy dwie ciągle chodzą pomiędzy rzędami ubrań? Może inaczej. Zobacz w normalny dzień handlowy co robią te dziewczyny pomiędzy ubraniami. Tylko nie opowiadaj mi bajek że rozmawiają ze sobą.
Widzicie tylko jedną stronę medalu z napisem :Klient nasz pan"
Niestety do wielu pasuje :klient to cham.
Widzicie tylko to co chcecie widzieć.
Jolka czujesz się oszukana: błędnie interpretujesz albo nie rozumiesz słowa "oszukany"
Jeżeli kupiłabyś koszulkę a kasjer celowo skasował by cię za sweter to to jest oszustwo. Proponuję nie używać słow któych nie rozumiesz. Zadziwia mnie to jak ludzie chcą usprawiedliwić swoje chamstwo. Nie chodzę do tego sklepu bo mnie szmatki nie interesują ale powinnyście ruszyć mózgami że tam ubrania wiszą na wieszakach a nie leżą na stołach jak popadnie po to żeby ułatwić życie klientom a ci w zamian rzucają i nie odwieszają ich z powrotem. Po 10-12h pracy w tym sklepie niejedna z was nie miała by siły chodzić. Ale co was to obchodzi? Przecież to nie wasze zmęczenie i bieganie kilometrówek.Czekam na odwet.
Nie dokładnie masz rację. Panie potrafią się czepić klienta. Ja bywałam tam raz na mc a może i rzadziej. Wcale nie było tam tłumów, nie wybierałam dni, kiedy są dostawy. Gdyby mi pani kazała odnieść, cóż, odniosłabym, ale byłabym zdziwiona, bo nigdzie takich praktyk nie stosują. Jak ktoś wyżej napisał w sieciówkach w przymierzalni zostawiasz i to sprzedawca do tego zachęca, żeby klientowi było wygodniej. W sh na Pułankach, kiedyś dzicz wyrywała sobie z rąk ciuszek, a tam powiedziałabym jak wszędzie ludzie normalnie się zachowują, no może z małym wyjątkiem, w którym są też sprzedawczynie. To upominanie to żenada, klient (ten normalny czyli 99,9%) czuje się jak intruz i nie wraca tam jak ja. Choć akurat może jeszcze kiedyś zajrzę.
i dodam jeszcze, że jeśli są niezadowolone ze swojej pracy to niech się zwolnią zamiast swoje niezadowolenie pokazywać klientom. Obowiązkiem sprzedawcy jest się uśmiechać i być sympatycznym nawet dla tego małego odsetku upierdliwych klientów.
Nikt kto nie pracował jako sprzedawca, czy kasjer nie zrozumie tej sytuacji. Ja pracowałam i wiem jak to jest, dlatego życzę Paniom z ciuszka cierpliwości. Poza tym mili Państwo uprzejmość działa w obie strony. Rozumiem, że dzisiaj "klient nasz Pan" ale chamstwo trzeba tępić niezależnie od tego po której stronie lady się stoi.
Chamstwo klientów nie zna granic, poobserwujcie trochę klientów wtedy przekonacie się jaką trzeba mieć anielska cierpliwość sama byłam świadkiem jak pani w średnim wieku podniosła rzecz z podłogi obejrzała a ze jej nie pasowało rzuciła tam gdzie leżało pani która biegała po sklepie spytała dlaczego pani nie odwiesila wiec ta jej na to od tego tu jesteście za to wam płacą, więc zobaczcie jaka jest kultura ze strony niejednego klienta. Dajcie już kochani spokój z tym wypisywanie głupot i zajmijcie się czymś pożytecznym. Pozdrawiam niezadowolonych niech trochę pomyślą tez o swoim postępowaniu
Dla mnie mogą się wyżalać ile wlezie, ale po pracy i nie w obecności klientów. Niektórych to może krępować, (lub po prostu denerwować) gdy sprzedawczynie w ich obecności narzekają na kupujących.
Z czego taki problem ludzie robicie! Czy nie milej jest wejść do sklepu gdzie jest czysto i schludnie, towar wisi na wieszakach, a nie wala się zdeptany po podłodze.Mi to bardzo pasuje i dlatego lubię tam chodzić nawet w ramach relaksu,a wam widocznie co niektórym to towar trzeba wrzucić do koryta!!!!
Do gościa z 9:01 . Jeżeli odkładasz towar to komunikat ciebie nie dotyczy i to każdy inteligentny człowiek powinien zrozumieć. Jak widzisz policjanta jak daje komuś mandat to obrażasz się na całą policję czy tylko na tego co ten mandat wypisuje?
Do gościa z 9:02. Czy ty jesteś zadowolony ze swojej pracy? Jakoś nie spotkałem przez ostatnie kilka lat osoby która by była zadowolona a spotykam na codzień ludzi zarówno biednych jak i bardzo zamożnych.
Pomijając aspekt zadowolenia sprzedawca nie ma obowiązku się uśmiechać i być sympatycznym, co więcej, jeżeli ktoś cię upomni o odwieszenie a ty powiesz przepraszam to pewnie ci podziękuje. No chyba że sam jesteś pracodawcą i tak szkolisz swoich pracowników. Za przeproszeniem, jeżeli 100 razy jest powiedziane że trzeba coś odłożyć to chyba tylko osioł by nie zrozumiał. Argumenty o obowiązkowym uśmiechaniu i zwolnieniu się z pracy są tak żałosne że nawet nie warte pisania. Z tym odwieszaniem itp przypomina mi się moment jak wracałem przez Niemcy z Francji. Na niemieckiej autostradzie wyświetlana jest co jakiś czas dopuszczalna prędkość (zależnie od warunków) Akurat było 90 więc zwolniłem (niemieccy kierowcy zresztą też) Wyprzedziły nas tylko dwa samochody, chyba nie muszę pisać ze na polskich rejestracjach. Tak na oko miały po 140 km/h. Wygląda na to że niektórzy są nie reformowali a jedyna postawa jaką reprezentują to jest to postawa roszczeniowa. Tyle.
Zgadza się !!!
Polak tylko wymaga a od siebie nic!
Czytając argumenty o nie odwieszaniu ubrań już wcale nie dziwią mnie tego typu akcje http://www.suwalki24.pl/article/35,odjechal-z-wezem-do-tankowania-gazu
Ciekawe czy sprzedawca na stacji paliw się uśmiechnął i był uprzejmy.